Minister przyznał, że chce, by "w rolnictwie wykorzystywano jak najwięcej nowoczesnych, innowacyjnych metod i szukać nowych pomysłów".

To co jeszcze parę lat temu w ogóle nie było brane pod uwagę, to dziś należy wdrażać. Technika bowiem stwarza całkiem nowe możliwości. Jeszce dwa-trzy lata temu nie można było wykorzystać satelity do kontroli działek rolnych, mam na myśli te, które są zgłaszane do ARiMR do dopłat. Teraz to możliwe. Unijne satelity fotografują nasz kraj trzy razy w tygodniu, a dokładność zdjęć jest duża – dodał.

Jan Krzysztof Ardanowski wskazał, że "zdjęcia satelitarne można wykorzystać także do oceny suszy".

Teraz robią to komisje szacujące starty. To mało precyzyjne i często wzbudza niezadowolenie rolników. A można poprzez wykorzystanie określonych systemów satelitarnych uzyskiwać informacje, co do stanu upraw czy uwilgotnienia gleby – mówił.

Minister rolnictwa zaznaczył, że "od przyszłego roku chcemy skorzystać z bezpłatnie udostępnionych przez UE satelitów".

Poprosiłam komisarza ds. rolnictwa UE Phila Hogana, żeby włączył Polskę do programu pilotażowego, w którym już uczestniczy sześć krajów. Chcemy być w czołówce krajów innowacyjnych – mówił.

Odpowiadając na pytanie o to, czy widzi jakiś sposób na to, by bronić się przed suszą, minister wskazał, że "będzie realizowany duży program retencji wód i deszczowania przy udziale resortu środowiska i spółki Wody Polskie".

Przyczyną suszy nie jest tylko brak opadów, ale brak parowania zbiorników, brak wody w jeziorach, stawach, rzekach i systemach melioracyjnych. Retencja jest potrzebna nie tylko dla rolnictwa, ale także dla celów komunalnych, rekreacyjnych i przemysłowych. Na przykład na Kujawach trzeba zbudować duże systemy nawodnień, nie może być tak, że każdy na polu rolnik wykopuje sobie studzienkę i z niej podlewa uprawy. Takie korzystanie z wody sprawi, że wkrótce jej nie będzie w wodociągach gminnych. Polewanie upraw armatkami wodnymi jest sposobem tracenia wody, bo ok. 80 procent paruje. Trzeba stosować inne sposoby, np. nawadniania kropelkowe czy używać specjalnych preparatów zatrzymujących wodę. To zostało już wymyślone, tylko trzeba wykorzystywać te sposoby – mówił.