Stocznia Gdańska znów polska! Związkowcy dziękują i mówią wprost o „milowym kroku”

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. oraz spółka Gdańsk Shipyard Group osiągnęły porozumienie co do kluczowych warunków komercyjnych odkupienia od ukraińskich właścicieli 81,05% akcji Stoczni Gdańsk S.A. oraz 50% udziałów GSG Towers Sp. z o.o. Jak dowiedział się portal niezalezna.pl działania polskiego rządu w tej sprawie docenili związkowcy, którzy wystosowali list do premiera Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego. Dziękując za doprowadzenie do odkupienia stoczni podkreślają jednocześnie, że jest to dla nich „milowy krok”.

Wstępną propozycję zakupu większościowego pakietu akcji Agencja Rozwoju Przemysłu złożyła już w połowie 2017 roku. Inwestycja w Stocznię Gdańsk i plan odkupienia stoczni od ukraińskich właścicieli jest elementem realizacji tzw. Planu Morawieckiego.

Finalizacja transakcji odbyła się 19 lipca.

- Nabycie Stoczni Gdańsk to z jednej strony symboliczne, a drugiej ważne gospodarczo wydarzenie. Rynek stoczniowy oraz konstrukcji stalowych ma atrakcyjny potencjał rozwoju, a Stocznia Gdańsk ma infrastrukturę i zespół, który może go wykorzystać. To kolejny przykład umiejętnego zastosowania narzędzi jakimi dysponuje państwo, by na warunkach w pełni rynkowych odtwarzać aktywa przemysłowe ważne dla polskiej gospodarki – mówił prezes PFR Paweł Borys, po podpisaniu umowy przez przedstawicieli Agencji Rozwoju Przemysłu działającej w ramach Grupy Polski Fundusz Rozwoju.

Działania polskiego rządu docenili również związkowcy z z NSZZ „Solidarność” Stoczni Gdańskiej oraz Międzyzakładowego Związku Zawodowego pracowników grupy Stoczni Gdańsk S.A. Wystosowali oni list otwarty, w którym dziękują premierowi Mateuszowi Morawieckiemu oraz prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu za zaangażowanie i doprowadzenie do odkupienia Stoczni od ukraińskich właścicieli.

„W imieniu pracowników Stoczni Gdańskiej dziękujemy za osobiste zaangażowanie i okazane wsparcie w realizacji bardzo trudnego przedsięwzięcia odbudowy potencjału rozwojowego naszej stoczni, którego pierwszymi efektami jest sukces w postaci uregulowania struktury właścicielskiej naszej stoczni poprzez wykup udziałów od inwestorów ukraińskich przez ARP z Grupu Polskiego Funduszu Rozwoju oraz rozpoczącie programu inwestycyjnego stoczni we współpracy z Pomorską Specjalną Strefą Ekonomiczną. Jesteśmy przekonani, że bez Panów determinacji i woli politycznej, działania mające na celu odbudowę nowoczesnej produkcji stoczniowej w Stoczni Gdańskiej nie byłyby podjęte, a transakcja wykupu stoczni nie zostałaby przeprowadzona. Dzisiejszy dzień jest dla naszych pracowników krokiem milowym w kierunku rozwoju Stoczni Gdańskiej jako producenta statków, wież wiatrowych i konstrukcji stalowych w oparciu o najnowsze technologie.” - czytamy w liście związkowców Stoczni Gdańsk.

[ABY POWIĘKSZYĆ, KLIKNIJ OBRAZEK]

Zarząd ARP S.A. planuje wykorzystać dobrą koniunkturę w branży stoczniowej do skutecznej restrukturyzacji, a następnie rozwoju Stoczni Gdańsk, słynnej kolebki „Solidarności”. Jest to jednak możliwe jedynie przy pełnej kontroli właścicielskiej nad aktywami. Przed zawarciem transakcji, Agencja Rozwoju Przemysłu posiadała 18,95% akcji Stoczni Gdańsk i 50% udziałów w stowarzyszonej GSG Towers, producencie wież do elektrowni wiatrowych.

W połowie 2017 roku zarząd ARP S.A. złożył Gdańsk Shipyard Group sp. z o.o., sprawującej kontrolę operacyjną nad tymi spółkami, wstępną propozycję zakupu większościowego pakietu akcji w Stoczni Gdańsk oraz udziałów w GSG Towers. Pod koniec marca 2017., po długich rozmowach, strony podpisały, tzw. term sheet, rozpoczynając formalnie negocjacje dotyczące warunków transakcji.

Przejęcie kontroli właścicielskiej jest pierwszym, niezbędnym krokiem, który pozwoli ustabilizować sytuację Stoczni Gdańsk i GSG Towers oraz umożliwi im dostęp do finansowania, niezbędnego do pozyskiwania nowych kontraktów, które przełożą się na wzrost przychodów i stabilność zatrudnienia.

- Naszym priorytetem biznesowym jest ustabilizowanie sytuacji finansowej spółek. W obu chcemy przeprowadzić zmiany, od sposobu zarządzania po spójną strategię. Chcemy szybko wdrożyć niezbędne procesy i ruszyć z inwestycjami, które zapewnią im długoterminowy rozwój na konkurencyjnym rynku stoczniowym oraz w obszarze energetyki wiatrowej, w tym morskiej. Widzimy potencjał branży, obie spółki mają doświadczonych pracowników i chcemy jak najlepiej te umiejętności wykorzystać. Jestem przekonany, że ta misja zakończy się sukcesem – mówi Andrzej Kensbok, wiceprezes ARP S.A.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, arp.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polka nie może wyjechać z Kenii. Rodzina dostrzega wiele podobieństw do sprawy Magdaleny Żuk

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/RyanMcGuire

  

Polska turystka wraz z partnerem wyjechała na wycieczkę do Kenii. Gdy przyszedł czas powrotu, kobieta źle się poczuła. Zaczęła zachowywać się nienaturalnie i trafiła do szpitala, gdzie internista stwierdził u niej... zaburzenia psychiczne. Polce odmówiono wpuszczenia na pokład samolotu. Rodzina kobiety uważa, że sprawa do złudzenia przypomina historię Magdaleny Żuk.

Wszystko zaczęło się 8 stycznia, kiedy kobieta zaczęła się dziwnie zachowywać. Rodzina zapewnia, że nigdy wcześniej nie miała podobnych problemów. 

Pani Danuta trafiła do szpitala w Mombasie. Tam miał ją zbadać lekarz internista, a nie psychiatra.

Stwierdził choroby psychiczne, choć zawodowo się tym nie zajmuje

– opowiada córka kobiety cytowana przez se.pl.

Jednocześnie rodzina obawia się, że kobietę nafaszerowano narkotykami. Od kilku dni jej stan się nie poprawia.

Gdy wraz z partnerem chciała wrócić do Polski, nie została wpuszczona na pokład samolotu. Zgody nie wyraziła firma, będąca organizatorem wycieczki.

Córka pani Danuty zaznacza, że obecni w Kenii pracownicy konsularni, starają się pomóc, ale na razie na niewiele się to zdaje.

Teraz mama ma być przewieziona do kolejnego szpitala, tym razem w stolicy Kenii, Nairobi. Ale ona musi wrócić do kraju, żeby zapewnić jej odpowiednią pomoc medyczną

– zaznacza.

Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest przetransportowanie Polski wynajętym samolotem medycznym, ale to kosztuje prawie pół miliona złotych. Rodzina pani Danuty nie ma takiej kwoty.

Do redakcji se.pl nadesłano komunikat firmy-organizatora.

Od początku jesteśmy w kontakcie z rodziną naszej Klientki, przedstawicielstwem TUI w Mombasie, hotelem, konsulatem, a także Ambasadą RP w Nairobi. Ze względu na dane wrażliwe dot. stanu zdrowia oraz uszanowanie prywatności Klientki nie ujawniamy szczegółów sprawy

- cytuje portal.

Rodzina zwraca uwagę na podobieństwo tej sprawy do historii Magdaleny Żuk, która podczas wczasów w Egipcie, też zaczęła się bardzo dziwnie zachowywać i zmarła w jednym z tamtejszych szpitali. [polecam:https://niezalezna.pl/223567-jak-zginela-magdalena-zuk-raport-egipskich-sledczych-wyjasnia-wszystkie-tajemnice]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: se.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl