Bartosz Kownacki ocenił, że dzisiejsze zeznania ministra w rządzie Tuska były "ciekawym spektaklem". "Niezły kabaret, na naprawdę wysokim poziomie" - mówił członek komisji.

- Widać, że niektórzy byli politycy potrafiliby się odnaleźć w wielu rolach, nawet w roli bohatera kabaretu. Ta wypowiedź pana ministra Rostowskiego rozpoczęła się od uwag dotyczących konstytucji. Nie bardzo rozumiem, co to ma wspólnego z pracami komisji - zauważył Bartosz Kownacki. 

Kownacki wyraził nadzieję, że wystąpienie ministra Rostowskiego "to będzie duża korzyść dla Platformy Obywatelskiej w postaci spadku o kilka punktów procentowych". 

- Po tym wystąpieniu widać jak funkcjonowały te najważniejsze organy władzy publicznej, jak funkcjonował minister finansów za czasów Platformy Obywatelskiej - dodał.

Członek komisji ds. Amber Gold stwierdził, że Rostowski dał wszystkim doskonałą lekcję "jak wytłumaczyć się z najbardziej kompromitującej afery".

- Otóż pan Rostowski stwierdził, że gdyby organy administracji skarbowej, urzędy kontroli skarbowej, urzędy podatkowe działały tak, jak należy, gdyby ścigały Marcina P., żądały składania dokumentów, żądały rozliczeń i wpłacania podatków, to prawdopodobnie ta afera finansowa, ta piramida finansowa trwałaby dużo dłużej i dużo więcej Polaków straciłoby swój majątek. Dzięki temu, ze organy ścigania nic nie robiły, to dzięki temu ta sprawa ujrzała światło dzienne i udało się ochronić obywateli. Trudno się z tego nie śmiać. To jest kuriozalne - zauważył Bartosz Kownacki.