Wielkie odkrycie polskiej badaczki! Chcieli zrobić z niego szpiega, a Marks go nienawidził! Kim był Harro Harring - Polak z wyboru?

Portret Harro Harringa z 1849 roku. autor Friedrich Adolf Hornemann. / Portret Harro Harringa z 1849 roku. autor Friedrich Adolf Hornemann, mat pras. Biały Kruk.

  

Swoim życiorysem mógłby zapewne obdzielić kilka osób. Losy autora „Pamiętnika o Polsce pod rosyjskim panowaniem” Harro Harringa - choć w naszym kraju pozostaje on niemal zupełnie nieznany – to gotowy scenariusz na film. Ten Duńczyk z urodzenia, pisarz niemieckojęzyczny, a z wyboru Polak, wiódł życie z jednej strony niebywale popularnego w swej epoce poety, z drugiej niezwykle odważnego bojownika o wolność narodów, prześladowanego do końca swoich dni przez… carską policję.

Harro Harring (1798 – 1870), mając niespełna 30 lat chcąc walczyć o polską wolność został ułanem, oficerem gwardii przybocznej wielkiego księcia Konstantego w Warszawie, ale w zamian za służbę zaproponowano mu stanowisko… międzynarodowego szpiega carskiego na dworach europejskich. Kiedy oburzony odmówił, przedstawiono mu alternatywę: kazamaty na Syberii. Nie czekając na dalszy rozwój wypadków, uciekł z Warszawy. Ścigano go do do samej granicy, a potem - niemal do końca życia. W każdym kraju, gdzie się zjawił, ambasadorzy carscy żądali wydalenia go.

Historię tego niezwykłego człowieka z otchłani zapomnienia wyciąga badaczka Krystyna Szayna-Dec w swej nowej książce „Najgroźniejszy agitator sprawy polskiej. Awanturniczy żywot Harro Harringa Kazimirowicza, poety, bojownika o wolność, Polaka z wyboru”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Biały Kruk.

A trzeba przyznać, że losy Harring to lektura pasjonująca i niemalże gotowy scenariusz na film. Poza niemal całą Europą przebywał on w Rio de Janeiro, w Ameryce Północnej, nawet w Australii, często pod przybranymi nazwiskami. I cały czas walczył, najpierw podwójnym orężem, czyli bronią i piórem – wielokrotnie raniony i kontuzjowany. Jako ciekawostkę warto wskazać, że to właśnie on przez 34 lata, po jednym z pojedynków, żył z kulą pistoletową w piersi. Ówczesna medycyna nie dawała szans na wyjęcie kuli, bez ryzyka utraty życia Harringa. Od tego czasu znaczne częściej walczył już tylko piórem.

Na całym świecie uwielbiano jego porywające wiersze. Bardzo wiele z nich poświęcił bohaterom Powstania Listopadowego i uciemiężonej Polsce. Zakochany w pięknej polskiej arystokratce, związał się na zawsze z jej ojczyzną i przybrał polskie nazwisko Kazimirowicz. Chciał nawet wziąć czynny udział w Powstaniu Listopadowym. Polskie dowództwo namówiło go jednak na wyjazd, aby w krajach niemieckojęzycznych działalnością pisarską zyskiwał zwolenników dla sprawy polskiej.

Stąd też najbardziej zasłynął wspomnieniowymi (z pobytu w Warszawie) i oskarżycielskimi tekstami wobec rosyjskiego despotyzmu pt. Pamiętnik o Polsce pod rosyjskim panowaniem, w których obnażył brutalność oraz cynizm carskiej władzy i ostrzegał przed nią. Tą książką otworzył oczy wielu osobom w Europie i Ameryce na to, czym naprawdę była carska Rosja.

To jeszcze nic! Kiedy zdemaskował ważnego moskiewskiego szpiega na Zachodzie, barona von Schweizera, nie mógł już zaznać spokoju ze strony tajnych służb. Czując stałe niebezpieczeństwo, nigdy nie wychodził z domu bez pistoletu i sztyletu.

Wszędzie gdzie się znalazł, stawał w obronie wolności narodów, a przeciwko tyranii. Przepędzany, aresztowany, uwalniany w wyniku manifestacji ulicznych w jego obronie lub interwencji wielkich autorytetów. Niezłomnie trwał przy swoich ideałach.

Co ciekawe, Harro Harring, władający płynnie aż dziewięcioma językami, wydał w sumie ok. stu tomów swoich utworów, a mimo to żył nieraz w skrajnej nędzy, ratowany od śmierci głodowej przez przyjaciół.

Uznawany za rewolucjonistę stał się jednak obiektem ostrej publicystycznej napaści Karola Marksa, ponieważ zwalczał rodzący się właśnie komunizm, który uważał za „bałamutny filozoficzny materializm i ateizm”.

Ostatni swój tekst publicystyczny (1869) poświęcił (po angielsku) swej przybranej ojczyźnie i zatytułował znamiennie „Do wrogów Polski”.

Polska badaczka, Krystyna Szayna-Dec opierając się tylko na faktach napisała biografię, którą czyta się, jak powieść awanturniczą. Nic dziwnego, taki bowiem był żywot tego wielkiego Polaka z wyboru.

Więcej informacji o książce Krystyny Szany-Dec pt. „Najgroźniejszy agitator sprawy polskiej. Awanturniczy żywot Harro Harringa Kazimirowicza, poety, bojownika o wolność, Polaka z wyboru” TUTAJ.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, wydawnictwo Biały Kruk

Tagi

Wczytuję komentarze...

Schetyna u schyłku przywództwa? Po rozmowie z Tuskiem zdobył się jedynie na: „wszystko jest otwarte”

/ Grzegorz Schetyna / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Grzegorz Schetyna dwoi się i troi w obliczu utraty władzy w Platformie Obywatelskiej. Na nic zdały się apele polityków jego ugrupowania o przyspieszone wybory na szefa PO. Obecny lider nie daje za wygraną. Wybiega już w przód, myśląc o wyborach prezydenckich. O nich dyskutował w Brukseli z samym Donaldem Tuskiem. Jak tłumaczy, „wszystko jest otwarte”.

Szef PO wziął udział w belgijskiej stolicy w posiedzeniu liderów Europejskiej Partii Ludowej przed szczytem unijnym, gdzie miał okazję porozmawiać z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.

- Powiedzieliśmy sobie, że umawiamy się na następne rozmowy, spotkania, widzimy się w listopadzie w Zagrzebiu na zjeździe EPP. Wszystko jest otwarte

- powiedział Schetyna polskim dziennikarzom w Brukseli.

Schetyna tłumaczył, że „najpierw przedstawimy drogę dojścia do tej kandydatury (prezydenckiej - red.), a później oczywiście także wskazania personalne, ale to w tej kolejności”.

Przypomniał, że „do 1 grudnia Tusk sprawuje stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej”.

- Stanowisko byłego premiera, który nie daje jednoznacznej odpowiedzi na temat swojej przyszłości politycznej, nie ma nic wspólnego z hamletyzowaniem

- tłumaczył dalej obecnym na miejscu dziennikarzom.

Przyszłoroczne wybory prezydenckie to nie jedyne zmartwienie Grzegorza Schetyny. W mediach od dłuższego czasu przybywało doniesień o krytyce, jaka spada na lidera PO wewnątrz partii. Teraz politycy ugrupowania publicznie wskazują na zasadność odwołania Schetyny z funkcji szefa.

Eurodeputowana Platformy Obywatelskiej Julia Pitera stwierdziła wczoraj, że Grzegorz Schetyna powinien zrezygnować z funkcji szefa PO. W jej ocenie, tak długo jak PO będzie się zajmowała utrzymaniem status quo swoich liderów, w tym szefostwa Schetyny, tak długo będzie rządziło PiS. 

Pitera nie jest w tym zdaniu osamotniona. O oczekiwaniu weryfikacji przywództwa Schetyny mówi też Rafał Grupiński. Sam zainteresowany zaznacza zaś, że wybory na szefa PO będą na początku 2020 r. i nie będzie zgody na poddanie się "zewnętrznemu szantażowi" w kwestii ich przyspieszenia.

[polecam:https://niezalezna.pl/293148-politycy-po-mowia-nie-przywodztwu-schetyny-ale-on-nie-ma-takich-sygnalow]
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl