Weterani Armii Andersa uczczą 74. rocznicę wyzwolenia Ankony

Gen. Harold Alexander dekoruje gen. Bronisława Rakowskiego po bitwie o Ankonę

  

Żołnierze 2. Korpusu Polskiego pojadą na uroczystości do Loreto i Ankony. „To dla naszych weteranów szczególna chwila wdzięczności dla kolegów, którzy pozostali we włoskiej ziemi” – mówił szef UdsKiOR Jan Józef Kasprzyk. Ankonę zdobył 18 lipca 1944 r. 2. Korpus Polski gen. Władysława Andersa. Zajęcie portu zaopatrzeniowego ułatwiło aliantom przełamanie kolejnego systemu niemieckich umocnień tzw. Linii Gotów w pobliżu rzeki Metauro.

To chwila, kiedy (weterani przyp. red.) chcą podzielić się nie tylko wspomnieniami, ale i wskazaniami, które były udziałem ich pokolenia, i które determinowały ich bój o niepodległość. Jednym z tych wskazań jest to, że trzeba czasem poświęcić wszystko, aby Polska była wolna.

– dodał szef Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, przypominając, że w 2015 r. urząd zorganizował obchody w Casamassima, w 2016 r. w Monte Cassino i okolicznych miejscowościach, a w 2017 r. – w Bolonii.

Teraz, w 2018 r., w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, będziemy w Loreto i Ankonie. (...) Po raz pierwszy będzie z nami syn płk. Stanisława Wyskota Zakrzewskiego, dowódcy Ułanów Karpackich. Pułk Ułanów Karpackich wkroczył jako pierwszy do Ankony 18 lipca 1944 r. Kampania adriatycka 2. Korpusu Polskiego była jedną z najważniejszych kampanii w czasie walk o Półwysep Apeniński i – co ważne – przeprowadzoną samodzielnie przez żołnierzy 3. Dywizji Strzelców Karpackich i 5. Kresowej Dywizji Piechoty. O ile szturm na Monte Cassino był operacją wykonywaną w ramach większego przedsięwzięcia alianckiego, o tyle zdobycie Ankony, bardzo ważnego punktu militarnego – bo był to port – było wyłącznie zasługą Polaków. Dowództwo alianckie zleciło zdobycie Ankony gen. Andersowi, ten podjął się tego zadania i w wyniku trwającej blisko miesiąc operacji zbrojnej nad Adriatykiem, Ankona 18 lipca 1944 r. była wolna, co umożliwiło również aliantom prowadzenie dalszych operacji na Półwyspie Apenińskim na froncie południowym.

– mówił Kasprzyk.

Dla Niemców Ankona to było „ostatnie okno na świat”, dzięki niemu docierało zaopatrzenie, sprzęt, broń i żywność. Jego utrata przesądziła o klęsce niemieckiej na tych obszarach.

Kasprzyk zauważył, że o stopniu trudności tych walk świadczy m.in. liczba zaangażowanych żołnierzy – po stronie Polski było to blisko 50 tys., ze strony niemieckiej Ankony broniła doborowa, elitarna 278. Dywizja Piechoty. Operacja była więc bardzo trudna, wymagała szybkiego działania. Na cmentarzu w Loreto  pochowanych jest ponad tysiąc żołnierzy polskich, prawie tyle ile na Monte Cassino. Nekropolia znajduje się tuż obok bazyliki, miejsca kultu maryjnego, które jest celem wypraw wielu pielgrzymek z całego świata. Cmentarz w Loreto jest pod stałą opieką sióstr nazaretanek z bazyliki oraz urzędu miasta w Loreto. Polska delegacja będzie chciała podziękować im za wieloletnią opiekę i pracę na rzecz upamiętnienia polskich walk o niepodległość.

Główne uroczystości 74. rocznicy wyzwolenia Ankony odbędą się 18 lipca przy dawnej bramie tego miasta – Porta Santo Stefano, a następnie przy pomniku ku czci włoskiego ruchu oporu oraz przy pomniku Bohaterów Portu i Stoczni. Kasprzyk podkreślił, że Włosi „cieszą się z obecności weteranów, którzy wyzwalali Ankonę, czyli żołnierzy 2. Korpusu, którym zawdzięczają swoją wolność i niepodległość”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Jej śmierć była dla szefa PiS wielkim ciosem. "Żyję w dojmującym poczuciu niepowetowanej straty"

/ Fotomag/Gazeta Polska/ Robert Pawlik/ Gazeta Polska

  

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w rocznicę śmierci poseł Jolanty Szczypińskiej napisał specjalny list. "Wciąż żyję w dojmującym poczuciu niepowetowanej straty. (…) Śmierć poseł Jolanty Szczypińskiej przyniosła wielką stratę dla Polski, a dla Prawa i Sprawiedliwości, (…) dla mnie osobiście – była wielkim ciosem" – napisał Kaczyński. Zaznaczył zarazem, że "Jola odchodziła tak jak żyła – a żyła pięknie i mężnie, dzielnie stawiając czoło wszelkim przeciwnościom".

W Słupsku w pierwszą rocznicę śmierci posłanki PiS Jolanty Szczypińskiej regionalne i miejskie struktury tej partii zorganizowały uroczystości upamiętniające zmarłą. Na ścianie budynku, w którym od 2004 r. Szczypińska miała swoje biuro poselskie, odsłonięto tablicę pamiątkową.

Podczas uroczystości prezes Zarządu Okręgowego PiS w Słupsku poseł Aleksander Mrówczyński odczytał list od prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Szef partii napisał, że posłanka była darem dla nich wszystkich, a tą tablicą należy jej podziękować "za dobro, które w ciągu tylu lat (…) ofiarowała".

"Wciąż żyję w dojmującym poczuciu niepowetowanej straty. (…) Śmierć poseł Jolanty Szczypińskiej przyniosła wielką stratę dla Polski, a dla Prawa i Sprawiedliwości, (…) dla mnie osobiście – była wielkim ciosem"

– napisał Kaczyński.

Dodał, że miał smutny i bolesny przywilej częstego odwiedzania Szczypińskiej w szpitalu.

"Towarzyszyłem jej, można powiedzieć, do ostatka. Widziałem, ile cierpiała. Byłem świadkiem tego jak gasła i choć zdawałem sobie sprawę, że śmierć w jej przypadku oznacza wyzwolenie z nieustającego, strasznego bólu, to do tej pory nie mogę się z tym pogodzić"

– napisał prezes PiS.

Zaznaczył w liście, że "Jola odchodziła tak jak żyła – a żyła pięknie i mężnie, dzielnie stawiając czoło wszelkim przeciwnościom".

"Nie poddawała się. Dopóki sił jej starczało, kierowała telefonicznie sprawami swego okręgu. Była zaangażowana cała sobą i do końca. W sumie przez całe swoje dorosłe życie" – pokreślił Kaczyński.

W liście przypomniał jej zaangażowanie w losy Polski, które zaczęło się w duszpasterstwie akademickim. Potem wspomniał o "Solidarności", działalności w podziemiu, a następnie o aktywności ściśle politycznej – najpierw w Porozumieniu Centrum, a następnie w PiS. Mówił o represjach, które dotknęły Szczypińską, o pobiciach i problemach ze znalezieniem pracy.

Zaznaczył, że to, co robiła dla Polski, "to była służba bezinteresowna idei oraz wyraz wierności sobie".

Jola była chodzącym dobrem, ciepłem, uśmiechem. Była zawsze pogodna i życzliwa. Pomimo niełatwego życia, a może dlatego, że takie ono było, zawsze była gotowa pomagać innym. (…) Pewnie dlatego pragnęła, by Polska była wolna i lepsza. To był dla mnie wielki zaszczyt, że zaliczała mnie do grona swoich przyjaciół

– napisał Kaczyński.

Tłumaczył w liście, że nie mógł być na uroczystościach osobiście ze względu "na przyczyny natury zdrowotnej", które mu na to nie pozwoliły. Złożył życzenia świąteczne wszystkim zgromadzonym i ich rodzinom. Rodakom życzył, aby żyli w takiej Polsce, o jakiej marzyła śp. Jolanta Szczypińska.

Posłanka Jolanta Szczypińska zmarła po ciężkiej chorobie 8 grudnia 2018 r. Miała 61 lat. 17 grudnia spoczęła w rodzinnym grobie, przy rodzicach i bracie, na cmentarzu komunalnym w Słupsku. W uroczystościach pogrzebowych, które miały charakter państwowy, wzięli udział m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i prezes PiS Jarosław Kaczyński. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl