Sąd aresztował sprawcę strzelaniny w Markach

/ policja.pl

  

Sąd aresztował 28-letniego Przemysława M. Mężczyzna jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa. Mężczyzna strzelił do nowego partnera swojej byłej partnerki. W czerwcu M. został skazany za nękanie kobiety i groźby pod jej adresem. Teraz grozi mu dożywocie.

Przemysławowi M. został przedstawiony zarzut usiłowania zabójstwa w zamiarze bezpośrednim. We wtorek skierowaliśmy do Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Północ wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Tego samego dnia został uwzględniony

- poinformowała prok. Renata Mazur z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Dodała, że M. spędzi w areszcie trzy miesiące. Później środek zapobiegawczy może zostać przedłużony.

Przemysław M. został zatrzymany w poniedziałek, po dziewięciu dniach poszukiwań. Akcję prowadzili funkcjonariusze z Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw KSP. Sprawdzono około 30 adresów, pod którymi mógł przebywać. Ujęto go w środku dnia, na skrzyżowaniu ul. Szwedzkiej i al. Solidarności w Warszawie, gdy jechał samochodem. W zatrzymaniu brało udział kilkunastu uzbrojonych funkcjonariuszy.

28-latek był poszukiwany w związku ze zdarzeniami z 7 lipca w Markach. Zjawił się tam na posesji byłej partnerki, gdzie odbywała się rodzinna impreza. Na tarasie znajdowało się kilkanaście osób, w tym czworo dzieci. Według prokuratury, Przemysław M. oddał strzał w brzuch do obecnego partnera swojej byłej ukochanej. Postrzelonemu mężczyźnie i byłej partnerce Przemysława M. na czas poszukiwań podejrzanego przydzielono policyjną ochronę.

W chwili zatrzymania Przemysław M. nie miał przy sobie broni. Czechosłowacki karabin maszynowy typu Škorpion znaleziono podczas przeszukania miejsca, w którym się ukrywał. Znaleziono tam także amunicję i 320 gramów marihuany, za których posiadanie zarzuty usłyszał ojciec 28-latka.

Przemysław M. nie przyznaje się do winy. Mężczyzna kilka tygodni temu opuścił areszt śledczy, do którego trafił za nękanie byłej partnerki, grożenie jej oraz jej matce pozbawieniem życia. Obrzucał jej dom butelkami, a w marcu ostrzelał budynek z pistoletu na gumowe naboje kaliber 10 mm. Został o to oskarżony i 22 czerwca skazany przez Sąd Rejonowy w Wołominie. Sędzia Jacek Kulesza wymierzył mu rok bezwzględnego pozbawienia wolności i wypuścił z aresztu, mimo że sprawca odsiedział niewiele ponad trzy miesiące. Sędzia argumentował swoją decyzję postawą oskarżonego, który przyznał się do zarzutów, a także nieprawomocnością wyroku.

Za usiłowanie zabójstwa grozi nawet dożywotnie pozbawienie wolności.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bandyta z Rimini odwołał się od wyroku

Guerlin Butungu / facebook.com/d

  

Sprawa napaści na parę polskich turystów w Rimini trafiła do Sądu Najwyższego Włoch. Jak dowiaduje się PAP w źródłach sądowych, obrońca jednego ze sprawców ataku i gwałtu, Kongijczyka Guerlina Butungu, zaskarżył wydany wobec niego wyrok 16 lat więzienia.

Wyrok ten, wydany najpierw przez sąd pierwszej instancji w Rimini, utrzymał w październiku zeszłego roku sąd apelacyjny.

Odwołał się od niego do Sądu Najwyższego adwokat 21-letniego imigranta, Riziero Angeletti. Twierdzi on, że nie ma dowodów na to, że w sierpniu 2017 roku Butungu uczestniczył w zbiorowym gwałcie na młodej Polce na plaży i ciężkim pobiciu jej partnera oraz innych napaściach. Dlatego wniósł o uchylenie wyroku sądu apelacyjnego w Bolonii.

[polecam:https://niezalezna.pl/216487-jest-wyrok-dla-nieletnich-bandytow-z-rimini-w-wiezieniu-spedza-dlugie-lata]

Ponadto obrońca wśród powodów zaskarżenia wyroku wskazał to, że sądy nie uznały okoliczności łagodzących, to znaczy faktu, iż Butungu nie był wcześniej karany i ma za sobą "trudną przeszłość" w swoim kraju.

Według adwokata skazany, których do Włoch przypłynął z innymi migrantami pontonem, był jako nastolatek żołnierzem. Już wcześniej podkreślano jednak, że nie ma na to dowodów.

Sąd Najwyższy w Rzymie rozpatrzy odwołanie złożone przez obrońcę osadzonego w więzieniu Guerlina Butungu w najbliższych miesiącach.

Trzej pozostali członkowie gangu, nastoletni synowie imigrantów z Maroka i Nigerii zostali skazani przez sąd dla nieletnich na kary po 9 lat i 8 miesięcy. Wyrok ten utrzymał sąd apelacyjny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl