Płać jedną kartą z każdego zakątka świata! Karta wielowalutowa Alior Banku już dostępna

/ PublicDomainPictures; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Wakacje za pasem, a liczba Polaków wyjeżdżających na wypoczynek za granicę stale rośnie. Z myślą o swoich klientach, którzy zdecydowali się na urlop poza krajem, Alior Bank uruchomił kartę wielowalutową. Nie tylko zaoszczędzi ona dodatkową przegródkę w portfelu, ale także pozwoli na płatności w obcych walutach bez kosztów przewalutowania i wypłaty z bankomatów bez prowizji banku.

Od dziś każdy posiadacz Konta Jakże Osobistego i Konta Elitarnego w Alior Banku oraz przypisanej do niego karty debetowej będzie mógł jednocześnie stać się właścicielem karty wielowalutowej. Wystarczy założyć przynajmniej jedno konto walutowe, podłączyć je do konta głównego i aktywować usługę. Tym sposobem dotychczasowa karta debetowa będzie służyć klientom Alior Banku także przy płatnościach w obcej walucie, bez obaw o dodatkowe koszty przewalutowania.

Karta 4 w 1

Przy użyciu karty wielowalutowej mogą być obsługiwane aż cztery rachunki. Warunkiem koniecznym jest posiadanie standardowego ROR prowadzonego w złotych. Kolejne trzy, pozostawione do wyboru klientów, to bezpłatne konta walutowe w euro, dolarach oraz funtach brytyjskich. Usługa Alior Banku jest bezpłatna. Można aktywować ją w bankowości internetowej i mobilnej oraz w oddziale banku.

- Karta wielowalutowa to niezwykle wygodny sposób płatności dla osób, które często podróżują. Aby korzystanie z niej było jeszcze bardziej komfortowe, stworzyliśmy możliwość połączenia konta głównego z aż trzema rachunkami obsługującymi najbardziej popularne waluty na świecie. Co ważne, klienci Alior Banku nie muszą wyrabiać kolejnej karty i czekać aż ją otrzymają. Wystarczą przysłowiowe dwie minuty, by aktywować usługę i już za chwilę można płacić za zakupy za granicą bez opłat za przewalutowanie – opisuje Leszek Modzelewski, Dyrektor Departamentu Produktów Klienta Indywidualnego.

Karta rozpozna walutę

Przy płatnościach dokonywanych w euro, dolarach oraz funtach brytyjskich, z dostępnym saldem na kontach walutowych, karta automatycznie rozpozna walutę i pobierze środki z odpowiedniego rachunku. Klient nie poniesie więc absolutnie żadnych kosztów przewalutowania. Jeżeli na kontach walutowych znajduje się niewystarczająca ilość pieniędzy, Alior Bank ureguluje taką transakcję z rachunku głównego prowadzonego w złotych z przewalutowaniem po kursie banku oraz z uwzględnieniem dodatkowej prowizji za zmianę waluty. Płatności w pozostałych walutach zagranicznych będą również rozliczane z konta złotówkowego.  

 


Wypłaty z bankomatów zagranicznych bez prowizji banku

Alior Bank zadbał też o klientów, którzy będą korzystać na wyjeździe z gotówki i nie pobierze od nich prowizji za wypłatę z bankomatów za granicą.  Wyjeżdżając, wystarczy w Koncie Jakże Osobistym wybrać korzyść „bezpłatne bankomaty za granicą”. Usługa wprowadza wypłaty bez prowizji bankowej z konta głównego oraz powiązanych rachunków walutowych w bankomatach poza krajem. W Koncie Elitarnym wypłaty z zagranicznych bankomatów również są zwolnione z prowizji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Alior Bank

Tagi

Wczytuję komentarze...

Z chuliganów zrobił rugbystów. Podbili Europę! Posłuchajcie legendarnego Zbyszka Rybaka (FILM)

/ Fot. Kamil Tokarski/RC Arka Gdynia

  

- Historia Zbyszka Rybaka to najbardziej niesamowita opowieść o III RP. Niby-państwo we wczesnych latach 90. olało swoją trudną młodzież. Skazało ją na patologię, używało do szemranych interesów. I oto najgroźniejszy z ówczesnych kibiców-chuliganów zaczyna rozumieć, że coś jest nie tak. Najpierw wyznacza zasady honorowe tego świata, potem tworzy z nich drużynę rugby. I oto charakterni ludzie skazani na upadek, podnoszą się i wygrywają – tak o historii Zbyszka Rybaka opowiada Piotr Lisiewicz, który legendarnego chuligana i rugbystę zaprosił do „Wywiadu z chuliganem”. Całą rozmowę obejrzą Państwo poniżej (FILM)

- Myślę, że mamy w społeczeństwie ogólny kryzys męskości. Rugbyści są tego zaprzeczeniem. To faceci twardzi tak na boisku, jak i w życiu

– tak o chłopakach grających w drużynie Arki Gdynia mówił niedawno ich kapelan, ksiądz Tyberiusz Kroplewski.

Zbyszek Rybak w „Wywiadzie z chuliganem” bez autocenzury opowiada o największych chuligańskich bitwach lat 90. Wspomina m. in. wyjazd do Paryża na mecz Francja-Polska z 1995 roku:

- Akcja „Bagietka” to był mój pomysł. Kupiliśmy długie bagietki francuskie, a mieliśmy ze sobą pręty zbrojeniowe, które powkładaliśmy w te bagietki. Chrupaliśmy sobie te bagietki, kiedy nawinęło się kilkudziesięciu nieszczęśników z Paris Saint Germain, którzy postanowili nas zaatakować. No to poczęstowaliśmy ich tymi bagietkami. Po pierwszym uderzeniu bułka odpadała i na głowie lądował pręt.

Jak życie chłopaków z Gdyni zmieniło rugby?

- Sport nauczył mnie wiele pokory. Rugby jest tak ciężką dyscypliną, więc jak ciężką trenujesz, to nie masz potem pomysłów, żeby robić coś głupiego. Można powiedzieć, że rugby mnie wyedukowało

– mówi Zbigniew Rybak. A potem „zaraza” rozpoczęta od legendy Rybaka rozlała się po Polsce i  wielu drużynach rugby zmieniła życie setek młodych ludzi, którzy od dzieciństwa wychowywali się w trudnych rodzinach.

Jak podkreśla Lisiewicz, ta niesamowita historia pokazuje, czym III RP różniła się od Polski przedwojennej:

- Szkoły pełne zdziczałych chłopaków, którzy jako dumni weterani wojny polsko-bolszewickiej kładli pistolet na ławce w gimnazjum – taką rzeczywistość 1920 r. opisał przecież Ryszard Kiersnowski w książce „Młodość sercem pisana”. W internacie tłukli po ścianach butelki, a gdy wychowawczyni prosiła, by nie robili tego po północy, odpowiadali „Kto bił bolszewika, teraz może tłuc butelki”.

Jak zareagowało przedwojenne państwo?

– Ono miało elity, mądre i patriotyczne. I walka o to, żeby ocalić tę młodzież była jej troską. II RP zawadiakom odpuszczała w gimnazjum, a potem brała ich do szkół oficerskich, co było marzeniem i dumą każdego z nich. Odwagi nie musiała ich uczyć, ale wpajała im honor, dyscyplinę, szacunek dla kobiet. W efekcie Polska z tych dzikich chłopców zrobiła najlepszych kawalerzystów na świecie

– stwierdza Lisiewicz.

A III RP? – Miała trudną młodzież gdzieś. Mam wrażenie, że scenariusz, by setki tysięcy chłopaków żyły w patologii, był jej władcom na rękę. Dlatego legenda Zbyszka Rybaka jest piękną historią. W  III RP mamy cholernie mało pięknych legend. I trzeba koniecznie poznać tę – mówi Lisiewicz.

Całą rozmowę Piotra Lisiewicza ze Zbyszkiem Rybakiem obejrzą Państwo poniżej:

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl