Araszkiewicz: "Chorwatom dałbym miesiąc urlopu"

Jarosław Araszkiewicz / screen z Youtube, https://www.youtube.com/watch?v=JwPcftbwuQo

  

Były reprezentant Polski Jarosław Araszkiewicz uważa, że niefortunnie stracone bramki spowodowały porażkę Chorwacji w finałowym meczu mundialu przeciwko Francji. Były gracz Lecha Poznań jest pełen uznania dla Chorwatów za ich przygotowania fizyczne do turnieju.

"Chorwaci starali się kreować grę, ale Francuzi, choć są dość młodym zespołem, widać, że okrzepli podczas tego turnieju. Grali niezwykle konsekwentnie, nawet, gdy prowadzili 3:1. Cały zespół bronił, było widać tę jedność na boisku, choć nie brakuje tam indywidualności. Nie było super emocji, ale kibice lubią też bramki" - powiedział PAP.

Jego zdaniem gole stracone do przerwy przez Chorwatów w dość niefortunnych okolicznościach zadecydowały o przebiegu całego spotkania.

"Jak traci się bramki po strzale samobójczym i po rzucie karnym za zupełnie przypadkowe zagranie ręką, to potem morale idzie trochę w dół. Wprawdzie po przerwie Chorwaci próbowali się podnieść, ale musieli zaryzykować i Francuzi to wykorzystali. Na pewno mistrzostwo zdobyli zasłużenie, mieli stabilny skład, a trener Didier Deschamps też nie kombinował ze zmianami" - dodał.

Były piłkarz m.in. Lecha Poznań był pełen podziwu dla Chorwatów za ich przygotowanie fizyczne do turnieju. Wicemistrzowie świata rozegrali w trakcie turnieju aż trzy dogrywki, dwukrotnie awans uzyskiwali po rzutach karnych.

"Oglądając finał śmiałem się, że Francuzi grają siódmy mecz, a Chorwaci ósmy. Tyle meczów w ciągu miesiąca na tak dużym turnieju to naprawdę ogromna dawka. A trzeba pamiętać, że ci piłkarze grają w wymagających, silnych ligach. Na mundial pojechali po trudnym sezonie klubowym, po rozegraniu kilkudziesięciu spotkań. A w trakcie mistrzostw trener Zlatko Dalic nie robił zbyt wielu zmian, grali prawie ci sami zawodnicy. Tak się teraz zastanawiam, kiedy oni mają wrócić do swoich klubów. Po takim turnieju, ja bym dał im miesiąc urlopu" - przyznał żartobliwie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wiceszef MSZ nie zgadza się z wyrokiem TSUE. „Jest wydany wbrew logice”

Zdjęcie ilustracyjne / succo CC0

  

Wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk nie zgadza się z wczorajszym wyrokiem TSUE, który - według niego - jest wydany wbrew logice. To ocena nieistniejącego stanu prawnego, Polska - nowelizując ustawę o SN - wykonała już wcześniej postanowienia zawarte w tym wyroku - podkreślił.

TSUE orzekł, że przepisy polskiego prawa, które weszły w życie w kwietniu 2018 r. dotyczące obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego naruszają wymogi niezawisłości sędziowskiej.

Chodzi o zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym, które zakładały m.in. obniżenie wieku przejścia w stan spoczynku sędziów SN i NSA z 70 lat do 65 lat. Skargę do TSUE w tej sprawie złożyła Komisja Europejska. W październiku Trybunał wydał postanowienie zabezpieczające. Z kolei w listopadzie ub.r. Sejm, stosując się do postanowienia zabezpieczającego, uchwalił nowelizację, która umożliwiła sędziom SN i NSA, którzy już przeszli w stan spoczynku po osiągnięciu 65. roku życia, powrót do pełnienia urzędu. Dotyczyło to m.in. I prezes SN Małgorzaty Gersdorf. Komisja Europejska nie wycofała jednak skargi i w poniedziałek TSUE orzekł, że zaskarżone przepisy są sprzeczne z prawem Unii Europejskiej.

[polecam:https://niezalezna.pl/277066-polska-miala-byc-straszakiem-wyrok-bez-znaczenia-chodzilo-o-sam-precedens]

Szynkowski vel Sęk ocenił dziś w Radiu Zet, że poniedziałkowy wyrok TSUE to "ocena nieistniejącego stanu prawnego".

"Trybunał ocenił stan prawny, który został zmieniony nowelizacją. Po to prowadzi się dialog z instytucjami europejskimi, a prowadzimy go od bardzo dawna, żeby wyciągać wnioski i korygować niektóre rozwiązania legislacyjne. Skorygowaliśmy ustawę w listopadzie. Nowelizacja weszła w życie 1 stycznia. Ustawa w starym stanie prawnym została oceniona przez TSUE"

- powiedział.

"Ja się z tym wyrokiem TSUE nie zgadzam. My się jemu już podporządkowaliśmy, bo wykonaliśmy ten wyrok, zanim został wydany. Więc on jest wydany wbrew logice, wydaje się, że TSUE powinien oceniać stan prawny obowiązujący, a to jest stan prawny przeszły" - mówił Szynkowski vel Sęk.

Wiceszef polskiej dyplomacji stwierdził, iż nie jest niczym nadzwyczajnym, że TSUE uznaje niektóre przepisy stanowione w państwach członkowskich za niezgodne z traktatami.

"Polska jest na liście krajów wobec których TSUE wydaje tego typu wyroki gdzieś w średniej. Są kraje, które mają takich wyroków zdecydowanie więcej" - oświadczył wiceszef MSZ.

Wiceminister oświadczył też, że nie znajduje argumentów dla których nie można dostosować wieku emerytalnego sędziów SN do powszechnego wieku emerytalnego, bo "uważa się to za naruszanie zasady nieusuwalności i niezależności sądownictwa".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl