W sierpniu 2012 roku Józef Dębiński został syndykiem masy upadłości w Amber Gold. Objął także majątek tej spółki, który rozłożony był na 65 punktów w całej Polsce. Jak przyznał, przez trzy tygodnie sporządził sprawozdanie do sądu upadłościowego. Zaznaczył, że sprawozdanie należało szybko sporządzić, bowiem wielu wierzycieli dowiedziało się, że Amber Gold jest niewypłacalna i zaczęło wszczynać sprawy, w których sądy zabezpieczały majątek w postaci zastawów i hipotek.

- W tym czasie jak najszybciej należało spółkę postawić w stan upadłości, ponieważ wierzyciele, ci którzy mieli lokaty terminowe, oni byliby pokrzywdzeni - powiedział. - Stwierdziłem, że spółka nie ma pieniędzy. (...) W czasie, kiedy przyszedłem do spółki, w kasie było 600 zł. Więc z tych 600 zł musiałem prowadzić to postępowanie upadłościowe - poinformował.

Dębiński wyjaśnił, że na podstawie zgłoszeń wierzytelności otrzymanych od sędziego komisarza sporządził listę wierzytelności. "Razem tych wierzytelności jest 12 203. To jest bardzo duża lista wierzytelności" - ocenił.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

Linie OLT Express ogłosiły upadłość pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.