Czy Czesi przekonają się do polskiej żywności?

/ Daria-Yakovleva; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa i Związek Zawodowy Rolników „Ojczyzna” przeprowadziły kampanię, która ma zachęcić Czechów do kupowania polskiej żywności.

W ostatnich latach dosyć często w czeskich mediach pojawiały się artykuły, które dyskredytowały polską żywność. Podważano jakość polskich produktów a producentów oskarżano m. in. o dumping cenowy. Przeciwko prowadzeniu negatywnych kampanii protestowały polskie władze i organizacje producenckie. Poprawie wizerunku polskich producentów służą też kampanie promocyjne polskiej żywności. Ostatnia taka kampania  realizowana przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa i ZZR „Ojczyzna” odróżnia się od poprzednich akcji, gdyż została zaadresowana do młodego pokolenia, które bardziej ceni media społecznościowe niż tradycyjne środki przekazu. Do Warszawy zaproszono grupę czeskich blogerów i celebrytów młodego pokolenia. Goście z Czech  uczestniczyli w warsztatach kulinarnych, poznawali tradycyjne polskie potrawy. Poza tym młodzi Czesi mogli przekonać się, że  dobrej jakości  polska żywność może  być świetną bazą do dań innych kuchni.


Tak prowadzona kampania szybko przyniosła efekty. Zdenek Piskula, zwycięzca czeskiej edycji „Tańca z Gwiazdami” i ulubiony aktor młodego pokolenia, który po pobycie w Warszawie pojechał do Rzymu, na swoim Instagramie stwierdził, że polska kuchni to godny konkurent dla włoskich przysmaków.

- Od pierogów po chłodniki – polska kuchnia niezwykle mi smakowała. Wszystko co jadłem było robione ze składników najlepszej jakości, co może być zaskoczeniem dla wielu Czechów, którzy kojarzą polską żywność głównie z niską ceną. Różnorodność potraw i niezwykła świeżość jedzenia to coś zaskakującego. W Pradze życie kulinarne wydaje się nudne w porównaniu z Warszawą – stwierdził  Piskula.

Oprócz celebrytów i blogerów  Warszawę i „zagłębie jabłkowe” na Mazowszu odwiedzili czescy dziennikarze, którzy m. in.  mieli możliwość poznania warunków uprawy płodów rolnych przez polskich rolników. Efektem kampanii  są liczne publikacje medialne, również w mediach niezbyt przychylnych Polsce, np. w Ludovych Novinach, najbardziej opiniotwórczym dzienniku w Czechach. W mediach społecznościowych posty zaproszonych Czechów obejrzano ponad 4 mln razy. A o zainteresowaniu polską kuchnią świadczą tłumy przy  polskim stanowisku  podczas  czerwcowego pikniku kulinarnego w parku Grebovka  w Pradze.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dymisja ministra po słowach o Marszu Równości? Rzecznik rządu dementuje: Zmian nie będzie

szef MEN Dariusz Piontkowski / twitter.com/men_gov_pl

  

Politycy opozycji zażądali dymisji ministra Piontkowskiego, który stwierdził, że Marsze Równości budzą ogromny opór i w związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane. Rzecznik rządu Piotr Müller pytany, czy należy się spodziewać dysmisji szefa MEN poinformował, że premier nie przewiduje żadnych zmian w rządzie.

Rzecznik rządu był pytany w TVP1, czy Piontkowski dotrwa do końca kadencji i wyborów parlamentarnych.

Pan premier na tę chwilę nie przewiduje żadnych zmian w rządzie, w związku z tym myślę, że tutaj żadnych zmian w tym zakresie nie będzie.
- powiedział Müller.

Stwierdził, że reakcje na wypowiedź Piontowskiego są nieproporcjonalne do słów, które wypowiedział szef MEN.

Stanowisko ministra Piontkowskiego w tym zakresie to nie jest stanowisko rządu.
- zaznaczył Müller.

Stanowisko rządu - oświadczył - jest jasne i trzeba zawsze chronić legalne zgromadzenia i manifestacje. Dopytywany, czy Piontkowski był dyscyplinowany przez premiera, odparł, że szef MEN wie, jakie jest stanowisko rządu.

I myślę, że takie stanowisko będzie dalej reprezentował.
- powiedział Müller.

Rzecznik rządu został też poproszony o komentarz do stwierdzenia prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego, że w sobotę podczas manifestacji w stolicy Podlasia doszło do „polowania na ludzi”. Müller powiedział, że grupa chuliganów zaatakowała osoby biorące udział w marszu.

To jest obserwacja nie tylko pana prezydenta (Truskolaskiego – przyp. red.), tylko tez innych osób, które to widziały. Jeżeli chuligani tego się dopuszczają, to będą za to karani. Ja tylko mam taką obawę, że prezydent Białegostoku próbuje upolitycznić ten spór, tzn. przypisać jakiekolwiek złe czyny jakiemuś ugrupowaniu politycznemu, to już mnie zdecydowanie smuci, ponieważ tam mieliśmy do czynienia po prostu z osobami, które łamały prawo, z osobami, które nie są związane z żadną partią polityczną, z tego co mi wiadomo.
- powiedział rzecznik rządu.

Dodał, że teza o udziale lokalnych działaczy PiS w zamieszkach w Białystoku jest nieprawdziwa.
Truskolaski zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez przedstawicieli PiS w organach władzy samorządowej podczas Marszu Równości w Białymstoku. W jego ocenie materiały jednoznacznie pokazują czynny udział w ustawianiu blokad przeciw marszowi przez marszałka województwa Artura Kosickiego, radnego klubu PiS w sejmiku Sebastiana Łukaszewicza, a także p.o. dyrektora gabinetu marszałka Roberta Jabłońskiego oraz radnego miejskiego Henryka Dębowskiego.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl