Około godz. 12.45 na Lotnisku Chopina wylądował samolot linii PLL LOT z Brukseli. Na jego pokładzie znajdował się pasażer z podejrzeniem malarii. Służby ratownicze i medyczne Lotniska Chopina podjęły działania zgodne z procedurą przewidzianą w takiej sytuacji

- przekazał Wojciechowski.

Jak dodał, pasażera przewieziono karetką do szpitala zakaźnego.

Ze względu na fakt, że nie było podejrzenia choroby, szczególnie niebezpiecznej, pozostali pasażerowie po wypełnieniu specjalnych kart lokalizacyjnych mogli opuścić samolot

- powiedział.

Dodał, że dezynfekcji jest poddawany sprzęt służb lotniskowych, który brał bezpośredni udział w transporcie osoby chorej.

Pasażerowie przebywający na lotnisku i obsługa lotniska są bezpieczni i w żaden sposób nie zostali narażeni na kontakt z osobą zakażoną. Port funkcjonuje bez zakłóceń 

- podkreślił.

Dyrektor biura komunikacji korporacyjnej LOT Adrian Kubicki, przekazał, że pasażer z Afryki leciał LOT-em z Brukseli do Warszawy.

Podczas rejsu pasażer zgłosił załodze, że źle się czuje. W związku z tym zostały wezwane służby medyczne, które przybyły po wylądowaniu w Warszawie. Po przeprowadzonym wywiadzie z pasażerem, stwierdzono podejrzenie malarii, w konsekwencji zabrano podróżnego do szpitala zakaźnego 

- powiedział Kubicki.

Zapewnił, że procedury podjęte przez odpowiednie służby gwarantują bezpieczeństwo pozostałym pasażerom samolotu.