WSA uchylił decyzję szefa Kancelarii Sejmu

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nieprawomocnie uchylił decyzję szefa Kancelarii Sejmu o odmowie ujawnienia m.in. nazwisk sędziów popierających zgłoszenia kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Skargę do sądu złożyła Sieć Obywatelska „Watchdog”.

Sejm w marcu tego roku wybrał 15 sędziów na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Dziewięć kandydatur - spośród zgłoszeń, które napłynęły - wskazał klub PiS, a sześć klub Kukiz'15.

Wybór 15 członków KRS-sędziów na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm dokonany został zgodnie z nowelizacją ustawy o KRS, która weszła w życie w połowie stycznia - wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Podmiotami uprawnionymi do zgłoszenia propozycji kandydatów do KRS były grupy 25 sędziów oraz grupy co najmniej dwóch tysięcy obywateli. W drugiej połowie lutego Centrum Informacyjne Sejmu podało listę 18 propozycji kandydatów do KRS.

Jeszcze w styczniu i lutym Sieć Obywatelska „Watchdog” zwracała się do Kancelarii Sejmu o informacje o imionach, nazwiskach i miejscach orzekania sędziów, którzy poparli zgłoszenia kandydatów do KRS. W końcu lutego organizacja otrzymała odmowną decyzję szefa Kancelarii Sejmu.

W odmowie powołano się m.in. na przepis ustawy mówiący, że zgłoszenia kandydatów dokonane zgodnie z ustawą „Marszałek Sejmu niezwłocznie przekazuje posłom i podaje do publicznej wiadomości, z wyłączeniem załączników”, czyli m.in. list 25 sędziów popierających poszczególne zgłoszenia.

- Jawność życia publicznego jest doniosła, bo nie może być tak w demokratycznym państwie prawnym, by organy działały w ukryciu - powiedział w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Andrzej Kołodziej.

Jak dodał dane sędziów którzy popierają kandydatów nie mogą nie być ujawniane, gdyż podpisy pod listą poparcia „są związane z wykonywaniem funkcji publicznej, czyli urzędu sędziego”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Erdogan chce poparcia UE

Recep Tayyip Erdogan / youtube.com/print screen

  

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan wezwał Unię Europejską do poparcia działań jego kraju w Libii, jeśli Unia chce, aby zakończył się tam konflikt między uznanym przez społeczność międzynarodową libijskim rządem a siłami samozwańczego gen. Chalify Haftara.

Erdogan wystosował swój apel w artykule opublikowanym na stronie internetowej magazynu "Politico", na dzień przed międzynarodową konferencją w Berlinie na temat rozwiązania konfliktu i ustabilizowania sytuacji w Libii.

"Biorąc pod uwagę, że Europa jest mniej zainteresowana udzielaniem Libii wsparcia wojskowego, oczywistym wyborem jest współpraca z Turcją, która już obiecała swoją pomoc wojskową"

- napisał szef tureckiego państwa.

"Będziemy szkolić libijskie siły bezpieczeństwa i pomagać im w walce z terroryzmem, handlem ludźmi i innymi poważnymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa międzynarodowego"

- dodał.

Pogrążona w chaosie po obaleniu dyktatury Muammara Kadafiego w 2011 roku Libia jest rozdarta między dwoma rywalizującymi ośrodkami władzy: na zachodzie jest to rząd jedności narodowej Fajiza Mustafy as-Saradża, ustanowiony w 2015 roku i popierany przez ONZ, a na wschodzie - rząd samozwańczej Libijskiej Armii Narodowej (ANL) w Bengazi, którego szefem ogłosił się gen. Haftar. Od kwietnia ub. r. siły Haftara prowadzą ofensywę na stolicę kraju, Trypolis, w której siedzibę ma rząd jedności narodowej.

Podczas berlińskiego spotkania Niemcy i ONZ będą nakłaniały rywalizujące ze sobą obozy w Libii do zawieszenia broni i uruchomienia mechanizmu monitorowania sytuacji, co jest pierwszym krokiem w kierunku pokoju - wynika z wypowiedzi dyplomatów i projektu komunikatu ze spotkania, na które powołuje się agencja Reutera.

Niedzielny szczyt ma wywrzeć presję na Haftara i ANL, aby wstrzymali trwającą od dziewięciu miesięcy ofensywę na Trypolis, ale dyplomaci nie będą próbowali pośredniczyć w podziale władzy między dwiema stronami - powiedzieli dyplomaci.

Turcja popiera rząd w Trypolisie, a Haftara określa jako spiskowca, który przeprowadził w Libii zamach stanu. Erdogan podkreślił na łamach "Politico", że jeśli legalny rząd w Libii upadnie, islamistyczne grupy bojowników, takie jak dżihadystyczne Państwo Islamskie i Al-Kaida, które poniosły porażkę w Syrii i Iraku, "znajdą podatny grunt, żeby tam powrócić".

Prezydent Turcji dodał, że jeśli UE nie udzieli odpowiedniego wsparcia libijskiemu rządowi, będzie to "zdrada jej własnych podstawowych wartości, w tym demokracji i praw człowieka". "Pozostawienie Libii na łasce watażki byłoby historycznym błędem" - podkreślił Erdogan, pisząc o Haftarze.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts