Centralne Biuro Śledcze Policji przerwało porachunki szczecińskich gangów. Zabezpieczono noże i... maczety

/ cbśp.policja.pl

  

Policjanci szczecińskiego CBŚP rozbili gang działający na terenie Szczecina. Zatrzymano 4 osoby, które są podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej a także o przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz mieniu. 2 osoby są podejrzane o kierowanie tą grupą. Zabezpieczono m. in. noże, maczety, pałki, siekiery oraz paralizator. Śledztwo nadzoruje szczeciński wydział Prokuratury Krajowej.

Jak informuje Paweł Żukiewicz z Zespołu Prasowego CBŚP, funkcjonariusze z Zarządu w Szczecinie Centralnego Biura Śledczego Policji "na początku tygodnia, w ramach realizacji sprawy, zatrzymali osoby, które są podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej a także o inne czyny zabronione". W działaniach uczestniczyli również policjanci z Zarządów w Gorzowie Wielkopolskim oraz Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji.

Dynamiczne zatrzymania realizowali funkcjonariusze SPAP i Biura Operacji Antyterrorystycznych Komendy Głównej Policji. Śledztwo jest nadzorowane przez Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie

- czytamy w komunikacie.

W trakcie działań policjanci CBŚP oraz antyterroryści z BOA KGP i SPAP, dokonali dynamicznych zatrzymań osób podejrzanych. Z ustaleń policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji i prokuratorów wynika, że gang mógł działać od 2015 roku do 2017 roku na terenie województwa zachodniopomorskiego. Zatrzymani są podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej a także o popełnianie przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu oraz mieniu - rozboje, wymuszenia rozbójnicze oraz pobicia.

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, przestępstwa były popełniane względem osób wchodzących w skład innych grup przestępczych, mogących stanowić konkurencję dla gangu, którego członkami były osoby zatrzymane. Na miejscu przeprowadzonych czynności policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji zabezpieczyli przedmioty, których użycie w sposób niezgodny z prawem, mogłoby zagrażać życiu lub zdrowiu innych osób np. noże, maczety, pałki teleskopowe, siekiery a także paralizator. Dzięki wspólnym działaniom funkcjonariuszy CBŚP oraz szczecińskich prokuratorów przerwano spiralę przemocy i eskalację porachunków grup przestępczych na terenie Szczecina

- głosi komunikat. 

Łącznie policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali 4 osoby, w tym 3 Polaków i 1 obywatela Ukrainy. W prokuraturze podejrzani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej a także rozboju, usiłowania wymuszenia rozbójniczego, pobicia, w tym pobicia z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Dwie z nich podejrzane są o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Całość materiałów jest obecnie analizowana. Wobec osób podejrzanych prokurator planuje wystąpić z wnioskiem do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania. 
Sprawa jest rozwojowa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, CBŚP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Na Macronie nie zostawiono suchej nitki, a może być jeszcze gorzej. Kim są "ultra żółci"?

Zdjęcie ilustracyjne / By Thomon - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=76507318

  

Media i politycy mówią o fiasku polityki rządu i nieadekwatnych działaniach policji po sobotnich zamieszkach i aktach wandalizmu, do których doszło w Paryżu podczas marszu "żółtych kamizelek". Część komentatorów zwraca uwagę] na radykalizację „żółtych kamizelek”, wśród których pojawili się „ultra żółci”, gotowi do użycia przemocy.

Zniszczenia, podpalenia i obrabowanie około stu placówek handlowych na Polach Elizejskich przy okazji 18. sobotniej manifestacji „żółtych kamizelek” uznane zostały przez komentatorów za „fiasko taktyki politycznej i taktyki policyjnej” władz.

Zgodnie z przewidywaniami mediów i polityków usunięto ze stanowiska prefekta policji paryskiej. Jego miejsce zajmie prefekt regionu Nowej Akwitanii.

Wkrótce po ogłoszeniu tych decyzji przez premiera były deputowany Philippe Goujon, specjalista od spraw bezpieczeństwa wewnętrznego w partii Republikanie stwierdził, że rząd „nie ma naprawdę nowej strategii” zapewnienia porządku publicznego.

W wypowiedzi dla radia „France Info” za przemoc podczas manifestacji „żółtych kamizelek” prawicowy polityk obwinił „niezdecydowaną i niewyraźną politykę rządu”. Doprowadziło to do tego, że - jak mówił - "cotygodniowe zgromadzenia to już nie manifestacje, ale partyzantka miejska”.

Goujon wezwał do zmobilizowania wojska „nie w celu utrzymywania porządku, ale do ochrony budynków państwowych”, co odciąży policję. „Żółte kamizelki” i chuligani biorący udział w manifestacjach próbowali już dostać się do Pałacu Elizejskiego.

Komentator prywatnej telewizji BFMTV Laurent Neumann ocenił dotychczasowe postępowanie władz wobec manifestantów jako „fiasko”.

- To katastrofa dla (międzynarodowego) wizerunku Francji 

– dodał.

Były redaktor naczelny tygodnika „L’Express” Christophe Barbier uznał, że władze miały nadzieję, iż kres ruchowi „żółtych kamizelek” położy zakończona właśnie, zwołana przez prezydenta Emmanuela Macrona „wielka debata narodowa”, w której Francuzi pokazywać mieli swe bolączki i proponować rozwiązania.

[polecam:https://niezalezna.pl/263473-posiedzenie-kryzysowe-we-francji]

Według komentatora prezydent, nadzwyczaj obecny w tej debacie, przecenia własne siły i „łudził się, że jego spektakl wystarczy, by zagasić pożar 'żółtych kamizelek'”.

Podczas gdy wielu komentatorów i polityków za zniszczenia i odejście od pokojowych manifestacji obarcza odpowiedzialnością lewackich zadymiarzy, inni zwracają uwagę na radykalizację „żółtych kamizelek”, wśród których pojawili się „ultra żółci”, gotowi do użycia przemocy.

- Wygląda na to, że przemoc to jedyna rzecz, która powoduje, że rząd coś robi

 - powiedział jeden z bardziej znanych przedstawicieli „kamizelek” Eric Drouet.

„Stratami ubocznymi” nazwała zniszczenia na Polach Elizejskich znana aktywistka ruchu „żółtych kamizelek” Sophie Tissier. Oskarżyła prezydenta Macrona o to, że winien jest śmierci niemowląt, gdyż zamyka oddziały położnicze i szpitale.

- Pan Macron jest nieodpowiedzialny, pan Macron jest niekompetentny, zasługuje na więzienie (…), jest w trakcie likwidowania kraju

 – powiedziała. Zarzuciła też mediom, że pokazują wciąż te same sceny przemocy.

[polecam:https://niezalezna.pl/263359-szokujace-sceny-we-francji-paryz-w-ogniu-omal-nie-doszlo-do-tragedii-wideo]

Na portalu „Opinion Internationale” komentator Philippe Monturet zastanawiał się, „czy rząd nie zdecydował się na taktykę polityczną mającą zmarginalizować ten ruch, który jest wyrazem prawdziwych, głębokich problemów, po to, by nie zmieniać polityki gospodarczej i finansowej”.

[polecam:https://niezalezna.pl/263636-francja-przedwyborczy-krajobraz-po-bitwie]

Komentator – podobnie jak wielu polityków i socjologów – przewiduje, że niezależnie od represji ruch „żółtych kamizelek” może długo trwać w różnych formach, gdyż kolejne rządy postrzegane są jako bezsilne i niekompetentne.

- Nie można nie zauważyć rozczarowania polityką. I nie jest to odrzucenie elit, ale odrzucenie braku prawdziwych elit, prawdziwych mężów stanu

 - podkreślił.

- Jeśli nic się nie zmieni, to zakwestionowana będzie nie prawowitość ruchu, ale mandat prezydenta. Przez tych wszystkich, którzy już mają dosyć ustępowania, jak i tych, którzy dosyć mają rabunków

– konkluduje Monturet.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl