Tomasz Lis ma zostać prezesem Telewizji Polskiej. Do wymiany zarządu ma dojść albo pod koniec lutego, albo w marcu - twierdzi portal wpolityce.pl

Informacje o możliwym odejściu prezesa Juliusza Brauna powtarzają się regularnie od wielu miesięcy. Sprawa stała jednak w miejscu, bo brakowało następcy. Teraz następca jest - Tomasz Lis, właśnie wyrzucony z posady redaktora naczelnego tygodnika „Wprost”

Warto spojrzeć w tym kontekście na sposób rozstania się Lisa z pismem – pisze wpolityce.pl.

Po pierwsze, odchodzi z nim grupa dziennikarzy. A skoro odchodzą, to znaczy, że mają jakieś „widoki” na pracę na coraz trudniejszym rynku.

Po drugie, Lis swoje wyrzucenie ewidentnie prowokował. Budowa portalu bez porozumienia z pracodawcą, w sytuacji gdy jest się naczelnym, to ewidentne złamanie niepisanych zasad obowiązujących w każdej korporacji. Podobnie jak odejście (sprowokowanie odejścia) w dniu wręczenia tytułu Człowieka Roku premierowi.

Po trzecie, Lis pozostaje w przyjaznych stosunkach z premierem Donaldem Tuskiem. A TVP to dziś struktura niemal wprost podległa rządowi, i zdanie premiera liczy się więcej niż bardzo (co ciekawe - rozstanie z „Wprost” następuje tuż po wywiadzie udzielonym przez premiera Lisowi).

Prezesura TVP pozostaje wciąż niespełnionym marzeniem red. Lisa – dodaje portal wpolityce.pl