Rozpoczął się szczyt NATO. Prezydent Duda rozmawiał z Donaldem Trumpem o współpracy z USA

2017 r. Donald Trump i Andrzej Duda wraz ze swoimi delegacjami na Zamku Królewskim w Warszawie / White House

  

- Prezydent Andrzej Duda rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem m.in. o wzmacnianiu polsko-amerykańskiej współpracy wojskowej w zakresie sprzętu i jednostek wojskowych - zdradził Krzysztof Szczerski, szef Gabinetu Prezydenta RP. W Brukseli rozpoczął się dzisiaj szczyt NATO. Przywódcy państw Sojuszu Północnoatlantyckiego mają rozmawiać m.in. o wydatkach, nowych dowództwach i zdolnościach obronnych. Kilka godzin przed szczytem zostało zdominowanych przez gorącą dyskusję o wydatkach NATO.

Rano, na kilka godzin przed rozpoczęciem szczytu, przywódcy wypowiedzieli się na temat tego, ile państwa członkowskie Sojuszu powinny wydawać na obronność.

Dyskusję rozpoczął prezydent USA Donald Trump, który rano w Brukseli na spotkaniu z szefem NATO Jensem Stoltenbergiem po raz kolejny skrytykował kraje sojusznicze za zbyt niskie wydatki na obronność. "Coś z tym trzeba zrobić" - mówił Trump.

Prezydent USA krytykował przede wszystkim Niemcy, wskazując, że wydają na obronność nieco ponad 1 proc. PKB, podczas gdy USA "w liczbach rzeczywistych 4,2 proc. o wiele większego PKB". "To niewłaściwe. Chronimy Niemcy, chronimy Francję, chronimy wszystkich i to my płacimy duże pieniądze. To się dzieje od dekad" – przekonywał Trump. Jego zdaniem kraje Sojuszu powinny zacząć płacić odpowiednie sumy nie w perspektywie 10 lat, ale natychmiast. "To nieproporcjonalnie i nie fair wobec podatników w USA" - wskazywał.

W 2018 r. co najmniej 2 proc. PKB na obronność przeznaczą USA, Wielka Brytania, Grecja, Estonia i Łotwa. Kolejne trzy państwa: Polska, Litwa i Rumunia będą tuż pod tym progiem.

W odpowiedzi na słowa Trumpa niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen oświadczyła, że Niemcy są już praktycznie przyzwyczajone do krytycznych uwag amerykańskiego prezydenta pod swoim adresem. Kanclerz Niemiec Angela Merkel zaznaczyła, że jej kraj czuje się zobowiązany, aby dążyć do przeznaczania 2 proc. PKB na obronność.

"Robimy to z roku na rok, także na rok 2018 i 2019. W roku 2024 będziemy wydawali o 80 proc. więcej na obronność niż w 2015 r. Czujemy się więc zobowiązani, by dążyć w kierunku 2 proc."

- powiedziała dziennikarzom. Jeszcze dzisiaj Trump ma spotkać się z nią w kuluarach szczytu.

Emocje próbował tłumić Stoltenberg, który po spotkaniu z Trumpem powiedział dziennikarzom, że wszystkie państwa NATO są zgodne, że kraje członkowskie wydające mniej niż 2 proc. PKB na obronność muszą te wydatki zwiększyć.

"Oczywiście prezydent Trump ma bardzo bezpośredni język i przekaz w sprawie wydatków na obronność. Jednak fundamentalnie (...) wszyscy sojusznicy zgadzają się, że powinien istnieć sprawiedliwy podział obciążeń (w NATO)"

- zaznaczył szef Sojuszu.

Brytyjska premier Theresa May zapewniała, że zobowiązania Londynu wobec Sojuszu pozostają takie jak zawsze i nie chodzi tylko o przeznaczanie odpowiednich sum na obronność i uzbrojenie. "NATO jest dla nas dziś tak istotne, jak było w przeszłości" - powiedziała.

Prezydent Andrzej Duda przypomniał o przyjętej przez polski parlament ustawie, która przewiduje m.in. stopniowe podniesienie do 2030 r. wydatków na obronność z 2 proc. do 2,5 proc. PKB. Poinformował też o planowanych w ciągu 1-1,5 miesiąca "nowych zakupach" dla polskiej armii.

Sesja robocza szczytu zakończy się ok. godz. 17 konferencją prasową szefa NATO. Okazją do poruszenia relacji transatlantyckich, a także stosunków z Rosją, Iranem, czy Koreą Północną będzie zaplanowana na wieczór kolacja w Królewskim Muzeum Sztuki i Historii w Parku 50-lecia w Brukseli.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Przez epidemię brytyjskie rolnictwo czekają trudne czasy. „Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

/ pixabay.com

  

Brytyjskie rolnictwo czekają trudne dni. Okazuje się, że przez epidemię koronawirusa nie będzie miał kto zebrać plonów. Pandemia zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę.

Zbiory warzyw i owoców w państwach Europy Zachodniej od lat opierają się na pracy robotników tymczasowych z biedniejszych państw, zarówno z UE, jak i spoza Wspólnoty. Od pewnego czasu są z tym jednak coraz większe problemy. Rozwój gospodarczy Polski i reszty państw Europy środkowo-wschodniej sprawił, że coraz mniej osób uważa pracę na zachodnich farmach za odpowiednio atrakcyjną finansowo. W Wielkiej Brytanii nałożyło się na to również zamieszanie wokół Brexitu. 

Prawdziwą tragedię spowodowała jednak epidemia Covid-19. Zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę. "Guardian" informuje, że efektem tego jest to, że do pracy na brytyjskich farmach w tym sezonie brakuje aż 90 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja jest w przemyśle owocowym – tutaj aż 98% siły roboczej stanowią obcokrajowcy. 

Sytuacja jest poważna. Niektóre zbiory zaczynają się bowiem już za kilka tygodni. Jeżeli do tego czasu właścicielom farm nie uda się znaleźć pracowników, to plony mogą się zmarnować, co przełoży się na braki w zaopatrzeniu.

„Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

- stwierdziła Stephanie Maurel z organizacji Concordia

 „Szparagi i fasola zaczynają się za kilka tygodni, ogórki na początku kwietnia, pomidory przez cały rok"

- dodała.

Chcąc poradzić sobie z widmem braku pracowników właściciele farm usiłują rekrutować pracowników branży gastronomicznej, która z powodu koronawirusa spotkała się z falą zwolnień. Wątpliwe jednak aby to wystarczyło. Większe farmy wynajmują loty czarterowe, które mają przywieźć robotników z np. Ukrainy czy Białorusi, ale to bardzo drogie rozwiązanie, godzina lotu takiego samolotu na jedną osobę to ok. 250 funtów. Przedstawiciele organizacji zrzeszających rolników coraz częściej mówią, że w poniesieniu kosztów tych lotów powinien pomóc rząd. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Guardian, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts