Dziś, jeszcze przed rozpoczęciem Szczytu NATO w Brukseli, szef Rady Europejskiej Donald Tusk zamieścił na Twitterze wpis, w którym zwrócił się do prezydenta USA, Donalda Trumpa. Trump wielokrotnie w ostatnim czasie krytykował szefów wielu państw europejskich, które nie wywiązują się z deklaracji przeznaczania 2 proc. PKB na obronność. Takie zobowiązania podjęto podczas szczytu NATO w Warszawie w 2016 r.

- Stany Zjednoczone nie mają i nigdy nie będą miały lepszego sojusznika niż Unia Europejska. Wydajemy na obronność dużo więcej niż Rosja i tyle samo co Chiny. Mam nadzieję, że nie macie wątpliwości co do tego, że to inwestycja w nasze bezpieczeństwo, czego nie można z pewnością powiedzieć o wydatkach na Rosję i Chiny

- napisał Tusk.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tuż przed szczytem NATO Tusk odezwał się do Trumpa. Wspomniał coś o Rosji i Chinach

Zdaniem eurodeputowanego Ryszarda Czarneckiego, Tusk sięga do "antyamerykańskich resentymentów".

- Tusk wiele razy atakował tego prawdziwego Donalda nr 1 - Donalda Trumpa. Próbuje wzmocnić swoją pozycję w UE, sięgając do antyamerykańskich resentymentów, zwłaszcza polityków niemieckich i francuskich

- mówi Czarnecki w rozmowie z portalem niezalezna.pl.

Jak zaznacza europoseł, w kontekście nadchodzącego szczytu i poruszanych problemów, wpis Tuska jest "użyteczny z punktu widzenia Berlina".

 - Tusk tym wpisem mówi - może nie dajemy tyle, ile powinniśmy, ale zawsze dajemy, a Rosja i Chiny nie dają - bo nie są w NATO. W praktyce politycznej Tusk przyszedł z odsieczą Niemcom, których kanclerz Merkel jest krytykowana przez Donalda Trumpa. Wolałbym, żeby Donald Tusk zamiast tłumaczyć świat Trumpowi, zaczął tłumaczyć świat politykom tych krajów, które zobowiązały się do płacenia 2 proc. PKB na obronność, a tego nie robią. To są kraje, które w dużym stopniu decydowały o wyborze Tuska na szefa Rady Europejskiej

- podkreślił Ryszard Czarnecki.