Tak się popisał, że aż go zatrzymali! Dziennikarz TVN zabłysnął w Tajlandii

Cały świat z zapartym oddechem śledził akcję ratunkową w Tajlandii. Gdy z chęcią pomocy spieszyły liczne państwa, dziennikarz TVN 24 postanowił nakręcić dla swojej stacji "ekskluzywny" materiał. W tym celu posłużył się... dronem, którym operował nad lądowiskiem helikopterów udzielającym pomocy poszkodowanym. Za tak błyskotliwy pomysł został zatrzymany przez lokalną policję. "Gdyby coś takiego wydarzyło się w Polsce to byłaby nagonka na Policję, że zamyka do więzień opozycyjnych dziennikarzy", "zero wyobraźni" - komentują internauci.

@thestandardth \ Twitter.com

Akcję ratunkową w Tajlandii śledził cały świat, a chęć pomocy docierała z każdego z jej zakątków. W końcu otrzymaliśmy wspaniałe wieści - z jaskini wyprowadzono wszystkich 12 chłopców oraz trenera. Grupa była uwięziona pod ziemią od 23 czerwca.

CZYTAJ WIĘCEJ: Sukces akcji ratunkowej w Tajlandii! Wszyscy chłopcy i opiekun wyciągnięci z zalanej jaskini

Tym samym zakończono trwającą ponad dwa tygodnie akcję ratunkową.

W międzyczasie okazało się, że obecny na miejscu w Tajlandii dziennikarz TVN 24 zabłysnął pomysłowością i... akcję ratunkową postanowił śledzić z drona. Został za to zatrzymany przez tajską policję.

Zobaczcie sami:

Internauci nie kryją, co myślą:

 

 

Źródło: niezalezna.pl

#TVN 24 #dron #Tajlandia #akcja ratunkowa #zatrzymanie

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo