Ujawniono stan zdrowia uratowanych z jaskini chłopców. Lekarze nie mogli nie spełnić jednej prośby

Uratowani dotychczas chłopcy z drużyny piłkarskiej, którzy przez ponad dwa tygodnie byli uwięzieni w zalanej jaskini Tham Luang Nang Non na północy Tajlandii, czują się dobrze. Przez tydzień zostaną w szpitalu - podało dziś tamtejsze ministerstwo zdrowia. Po pobycie w jaskini chłopcy wciąż są głodni, ale podawane im są głównie łagodne, łatwe do trawienia potrawy. Jednak gdy kilku chłopców poprosiło o chleb z czekoladą, lekarze mimo wszystko ustąpili i spełnili ich prośbę.

akcja ratunkowa; zdjęcie ilustracyjne
Facebook.com/Royal Thai Navy

- (Fizyczny i psychiczny) stan zdrowia wszystkich ośmiu uratowanych chłopców jest dziś dobry, żaden z nich nie ma gorączki

- poinformował na konferencji prasowej w Chiang Rai przedstawiciel resortu zdrowia Jesada Chokedamrongsuk.

- Obecnie nie ma żadnych niepokojących oznak, wszyscy (uratowani) są bezpieczni

 - zapewnił.

Z kolei główny inspektor w ministerstwie Thongchai Lertwilairatanapong podał do wiadomości, że wstępne badania krwi chłopców wykazały, że "wszyscy mają oznaki infekcji". Dodał, że grupa zostanie w szpitalu na obserwacji jeszcze około tygodnia. Dwóch chłopców może mieć zapalenie płuc, jednak już dostają antybiotyki.

Po pobycie w jaskini chłopcy wciąż są głodni, ale podawane im są głównie łagodne, łatwe do trawienia potrawy. Przedstawiciele ministerstwa zdrowia ujawnili, że gdy kilku chłopców poprosiło o chleb z czekoladą, lekarze mimo wszystko ustąpili i spełnili ich prośbę.

Pozostająca wciąż w jaskini grupa czterech chłopców wraz z trenerem spędziła z poniedziałku na wtorek siedemnastą już noc pod ziemią. Szef akcji ratunkowej Osottanakorn Narongsak zapowiedział, że operacja ich wydobycia zostanie przeprowadzona jeszcze dziś. Dodał, że od momentu odnalezienia zaginionych w jaskini, pozostaje z nimi trzech członków tajlandzkiej marynarki wojennej oraz lekarz.


12 chłopców w wieku od 11 do 16 lat z jednej drużyny piłkarskiej i ich trener weszli 23 czerwca do jaskini Tham Luang Nang Non w prowincji Chiang, gdzie zostali odcięci od świata przez ulewne deszcze. Kompleks jaskiń ciągnie się tam przez kilka kilometrów, przejścia są wąskie, a w porze deszczowej często zalewa je woda.

Zaginionych w jaskini odnaleziono żywych 2 lipca, po dziewięciu dniach poszukiwań. Wycieńczonym chłopcom i trenerowi przekazano wysokokaloryczne pożywienie i lekarstwa. Początkowo nie wykluczano, że uwięzieni w jaskini będą musieli spędzić w niej nawet kilka miesięcy do czasu, gdy poziom wody się obniży. Operacja wydobywania chłopców na powierzchnię trwa z przerwami od niedzieli.

Trasa wiodąca od miejsca w jaskini, w którym schronili się chłopcy ze swoim opiekunem, do wyjścia liczy kilka kilometrów i jest trudna nawet dla doświadczonych nurków. Pokonując tę drogę, chłopcy i ratownicy muszą na zmianę iść, wspinać się, brodzić i nurkować, utrzymując kierunek dzięki rozmieszczonym w wodzie linom. Za najtrudniejszy odcinek uchodzi przewężenie jaskini mniej więcej w połowie trasy, tak wąskie, że nurkowie muszą zdejmować tu swoje zbiorniki ze sprężonym powietrzem. W akcji wydobywania dzieci z jaskini uczestniczy 90 nurków, w tym 50 zagranicznych.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Tham Luang Nang #uratowani z jaskini #Tajlandia #jaskinia

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo