Zwierzchnik Cerkwi na Białorusi przed sądem. "Często dostawałem w prezencie samochody"

/ By M 93, CC BY-SA 3.0 de, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=44395042

  

Zwierzchnik białoruskiej Cerkwi prawosławnej, metropolita Paweł, powiedział dziś w sądzie, gdzie zeznawał jako świadek, że mieszka w elitarnej dzielnicy Mińska Drozdy, a na 65. urodziny dostał w prezencie auto marki Maybach.

Metropolita Paweł był przesłuchiwany w sądzie w Mińsku w związku ze sprawą oskarżonego o nadużycia byłego pracownika prawosławnego wydawnictwa.

Portal Office Life podał, że w czasie rozprawy hierarcha poinformował, że mieszka w stołecznej dzielnicy Drozdy, w której swoje rezydencje ma wielu przedstawicieli białoruskich władz, w tym sam prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka. Relację z sądu opublikowała także opozycyjna „Nasza Niwa”.

Odpowiadając na pytania dotyczące działalności swojego byłego podwładnego i wwożenia przez niego z zagranicy używanych samochodów bez opłaty cła, metropolita Paweł przyznał m.in., że w ciągu ostatnich 15 lat niejednokrotnie dostawał w prezencie samochody.

- Na 65. urodziny (w 2017 roku) dostałem maybacha

 – powiedział. Wyjaśnił, że niektóre auta przekazywał potem na rzecz Cerkwi – parafiom lub klasztorom.

Jak informuje portal TUT.by, według danych oskarżenia w wyniku działań byłego wiceszefa wydawnictwa Egzarchatu Białoruskiego Patriarchatu Moskiewskiego Uładzimira Grozaua Cerkiew poniosła straty w wysokości 625 tys. dolarów. Według prokuratury oskarżony naraził skarb państwa na straty w wysokości 3,8 mln rubli białoruskich, czyli równowartość ok. 1,9 mln dolarów - podaje Radio Swaboda.

Z pozwem przeciwko Grozauowi wystąpiła Cerkiew, jednak później wycofała swoje zarzuty. Metropolita Paweł mówił dziś, że został w sprawie byłego pracownika wprowadzony w błąd.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Anna Krupka o sytuacji z działaczami Konfederacji w Kielcach. "Zostałam zaatakowana w zastępstwie"

Anna Krupka / screen z TV Republika

  

Wiceminister sportu Anna Krupka była gościem programu "W Punkt" Katarzyny Gójskiej na antenie Telewizji Republika. Tematem rozmowy było żenujące zachowanie, jakiego dopuścił się wobec niej jeden z kandydatów Konfederacji podczas niedawnej debaty w Kielcach. "Pasuje do nich określenie, że zachowali się raczej jak chłopcy" - mówi Krupka, nazywając ich również "damskimi bokserami politycznymi".

Kilka dni temu w Kielcach odbyła się debata kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Gdy głos zabrała wiceminister sportu Anna Krupka, za jej plecami stanął kandydat Konfederacji Konrad Berkowicz i przyłożył do jej głowy... jarmułkę. [polecam:https://niezalezna.pl/272075-prostacka-zagrywka-polityka-konfederacji-tylko-na-takie-pomysly-go-stac-wideo]

"Panowie szykowali się na zaatakowanie pana posła Tarczyńskiego, co zresztą sami przyznali. Pan Tarczyński nie przyszedł na tę debatę, więc w zastępstwie zostałam zaatakowana ja przez tych dwóch panów z Konfederacji, przez dwóch damskich bokserów politycznych, którzy przygotowali spektakl oparty na nieprawdziwych założeniach"

- powiedziała Anna Krupka w rozmowie z redaktor Katarzyną Gójską w Telewizji Republika.

Konfederacja często atakuje Prawo i Sprawiedliwość, szczególnie w kontekście tzw. ustawy 447.

"Nie mamy żadnych roszczeń z tytułu tych regulacji 447, natomiast panowie lecieli fake newsem, wciskali ludziom ciemnotę. Są środowiska, które chcą ugrać coś na rzekomym antypolonizmie w Izraelu i rzekomym antsemityzmie w Polsce. To karygodne"

- dodaje Krupka.

Kandydatka PiS do europarlamentu została zaatakowana tylko dlatego, że zwróciła uwagę na prorosyjskie wypowiedzi Janusza Korwin-Mikkego. Anna Krupka przyznaje, że ich zachowanie było "żenujące".

"To są osoby, które powołują się na konserwatywne wartości, a zostałam w sposób agresywnie zaatakowana. Pasuje do nich określenie, że zachowali się raczej jak chłopcy"

- mówi.

Czy działacze Konfederacji przeprosili za swoje postępowanie? Okazuje się, że słowo "przepraszam" nie padło.

"Żadnej reakcji nie było, nic takiego nie zostało powiedziane"

- podkreśla kandydatka PiS.

Redaktor Katarzyna Gójska zapytała również, jak to możliwe, że Konfederacja odnosi się do konserwatyzmu, a jej działacze pojawiają się w rosyjskich mediach, takich jak Sputnik - tuba propagandowa Kremla.

"To pokazuje ich absolutną niewiarygodność i niespójność w tym co mówią, w ich opiniach. Pokazuje, że oszukują swoich wyborców, bo na potrzeby przypodobania się elektoratowi patriotycznemu, mieszkańcom ziemi świętokrzyskiej, rzeczywiście składają kwiaty w miejscach, gdzie straceni byli żołnierze wyklęci, a z drugiej strony udzielają wywiadów Sputnikowi i wykazują bardzo prorosyjskie emocje"

- zaznacza Krupka.

"Kto stoi za tego typu ugrupowaniami, jak Konfederacja? Skoro mamy do czynienia z tak wielkim rozejściem się zapowiedzi dotyczących patriotyzmu, a z drugiej strony obserwujemy dążenia prorosyjskie. W czyim interesie oni tak naprawdę działają?"

- zadaje pytanie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: TV Republika, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl