Tą reakcją uciszyli plotki. Ormiański kościół postanowił zdementować pogłoski o cennej relikwii

Relikwia Włóczni Przeznaczenia w Eczmiadzynie / By Photo by Emanuele Iannone - Museum of Echmiadzin, Armenia, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7020941

  

Władze Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego podjęły w sobotę decyzję o wystawieniu na widok publiczny cennej relikwii - fragmentu tzw. Włóczni Przeznaczenia, którą miano przebić bok Chrystusa - aby uciszyć plotki głoszące, że została ona sprzedana za granicę.

Grot Włóczni Przeznaczenia, zwanej niekiedy włócznią Longinusa, uważany jest za jedną z relikwii Męki Pańskiej. Jest on przechowywany w skarbcu katedry w Eczmiadzynie, głównej i nastarszej świątyni Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego.

Eczmiadzyn stanowi tytularną siedzibę Katolikosa Wszystkich Ormian, Patriarchy Karekina II Nersisjana.

Decyzja o wystawieniu Włóczni Przeznaczenia ma na celu uciszenie plotek o sprzedaniu części tej relikwii przez obecną administrację kościelną. Pogłoski te pchnęły część wiernych do podjęcia w piątku okupacji jednego z budynków administracyjnych w Eczmiadzynie.

Relikwia jest zazwyczaj pokazywana w muzeum katedralnym. Władze Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego zdecydowały się w sobotę na jej wystawienie w kościele, aby podczas niedzielnych nabożeństw wierni mogli przekonać się naocznie, że relikwiarz z fragmentem włóczni Longinusa jest bezpieczny i pozostaje nienaruszony.

Jak zauważa w komentarzu Associated Press, okupacja jednego z budynków kościelnych w Eczmiadzynie wpisuje się w całą serię akcji protestacyjnych nawołujących do ustąpienia przywódcy Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego Karekina II. 67-letni patriarcha jest oskarżany o zbytnie zaangażowanie w sprawy biznesowe, a mniejsze w duchowe i to, że jest żonaty, co w przypadku pełnionej przezeń funkcji jest wykluczone.

Znajdujący się w Armenii grot jest uważany za fragment tzw. Włóczni Przeznaczenia, której część jest też przechowywana w Bazylice Świętego Piotra w Rzymie Jest to włócznia, którą rzymski legionista Kasjusz, po nawróceniu i przyjęciu chrztu przybrawszy imię Longin, przebił ciało Jezusa Chrystusa. Przypisuje się jej cudowna moc uzdrawiania, gdyż według tradycji została zanurzona w krwi Zbawiciela.

Włócznia Longinusa miała być pierwotnie przechowywana w Jerozolimie, skąd w VII w. trafiła do Konstantynopola. Jej fragment został zakupiony w XIII w. przez króla Francji św. Ludwika IX i umieszczony w paryskiej Sainte Chapelle. Relikwia miała zaginąć podczas rewolucji francuskiej.

W 1492 r. turecki sułtan podarował drugą część lancy papieżowi Innocentemu VIII. Znajduje się ona do tej pory w Watykanie.

Według tradycji przechowywany w Armenii grot włóczni został odnaleziony przez Piotra Bartłomieja, uczestnika pierwszej krucjaty, w Antiochii. Z pomocą relikwii krzyżowcy mieli odnieść zwycięstwo nad muzułmanami pod murami oblężonego miasta - głosi podanie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Z chuliganów zrobił rugbystów. Podbili Europę! Posłuchajcie legendarnego Zbyszka Rybaka (FILM)

/ Fot. Kamil Tokarski/RC Arka Gdynia

  

- Historia Zbyszka Rybaka to najbardziej niesamowita opowieść o III RP. Niby-państwo we wczesnych latach 90. olało swoją trudną młodzież. Skazało ją na patologię, używało do szemranych interesów. I oto najgroźniejszy z ówczesnych kibiców-chuliganów zaczyna rozumieć, że coś jest nie tak. Najpierw wyznacza zasady honorowe tego świata, potem tworzy z nich drużynę rugby. I oto charakterni ludzie skazani na upadek, podnoszą się i wygrywają – tak o historii Zbyszka Rybaka opowiada Piotr Lisiewicz, który legendarnego chuligana i rugbystę zaprosił do „Wywiadu z chuliganem”. Całą rozmowę obejrzą Państwo poniżej (FILM)

- Myślę, że mamy w społeczeństwie ogólny kryzys męskości. Rugbyści są tego zaprzeczeniem. To faceci twardzi tak na boisku, jak i w życiu

– tak o chłopakach grających w drużynie Arki Gdynia mówił niedawno ich kapelan, ksiądz Tyberiusz Kroplewski.

Zbyszek Rybak w „Wywiadzie z chuliganem” bez autocenzury opowiada o największych chuligańskich bitwach lat 90. Wspomina m. in. wyjazd do Paryża na mecz Francja-Polska z 1995 roku:

- Akcja „Bagietka” to był mój pomysł. Kupiliśmy długie bagietki francuskie, a mieliśmy ze sobą pręty zbrojeniowe, które powkładaliśmy w te bagietki. Chrupaliśmy sobie te bagietki, kiedy nawinęło się kilkudziesięciu nieszczęśników z Paris Saint Germain, którzy postanowili nas zaatakować. No to poczęstowaliśmy ich tymi bagietkami. Po pierwszym uderzeniu bułka odpadała i na głowie lądował pręt.

Jak życie chłopaków z Gdyni zmieniło rugby?

- Sport nauczył mnie wiele pokory. Rugby jest tak ciężką dyscypliną, więc jak ciężko trenujesz, to nie masz potem pomysłów, żeby robić coś głupiego. Można powiedzieć, że rugby mnie wyedukowało

– mówi Zbigniew Rybak. A potem „zaraza” rozpoczęta od legendy Rybaka rozlała się po Polsce i  wielu drużynach rugby zmieniła życie setek młodych ludzi, którzy od dzieciństwa wychowywali się w trudnych rodzinach.

Jak podkreśla Lisiewicz, ta niesamowita historia pokazuje, czym III RP różniła się od Polski przedwojennej:

- Szkoły pełne zdziczałych chłopaków, którzy jako dumni weterani wojny polsko-bolszewickiej kładli pistolet na ławce w gimnazjum – taką rzeczywistość 1920 r. opisał przecież Ryszard Kiersnowski w książce „Młodość sercem pisana”. W internacie tłukli po ścianach butelki, a gdy wychowawczyni prosiła, by nie robili tego po północy, odpowiadali „Kto bił bolszewika, teraz może tłuc butelki”.

Jak zareagowało przedwojenne państwo?

– Ono miało elity, mądre i patriotyczne. I walka o to, żeby ocalić tę młodzież była jej troską. II RP zawadiakom odpuszczała w gimnazjum, a potem brała ich do szkół oficerskich, co było marzeniem i dumą każdego z nich. Odwagi nie musiała ich uczyć, ale wpajała im honor, dyscyplinę, szacunek dla kobiet. W efekcie Polska z tych dzikich chłopców zrobiła najlepszych kawalerzystów na świecie

– stwierdza Lisiewicz.

A III RP? – Miała trudną młodzież gdzieś. Mam wrażenie, że scenariusz, by setki tysięcy chłopaków żyły w patologii, był jej władcom na rękę. Dlatego legenda Zbyszka Rybaka jest piękną historią. W  III RP mamy cholernie mało pięknych legend. I trzeba koniecznie poznać tę – mówi Lisiewicz.

Całą rozmowę Piotra Lisiewicza ze Zbyszkiem Rybakiem obejrzą Państwo poniżej:

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl