Papież pocieszał Brazylijczyków po porażce na Mundialu. "Odwagi, następnym razem się uda"

/ By Mariordo (Mario Roberto Durán Ortiz) - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=69021089

  

Papież Franciszek mówił dziś, że wielu ochrzczonych "żyje tak, jakby Chrystus nie istniał". - Powtarzają gesty i znaki wiary, ale nie odpowiada im realna akceptacja osoby Jezusa i Ewangelii - wskazał. Pocieszał też Brazylijczyków po porażce na mundialu.

Podczas spotkania z wiernymi na modlitwie Anioł Pański w Watykanie Franciszek powiedział, że każdy chrześcijan musi pogłębiać swą przynależność do wiary, "starając się świadczyć o niej poprzez konsekwentny sposób życia, którego wątkiem przewodnim jest miłość".

Papież apelował do wiernych, by przyjęli postawę "pokornego słuchania i pojętnego oczekiwania", przemogli "zatwardziałość serc i ograniczoność umysłów" i byli otwarci na "misję dobroci i miłosierdzia".

Papież zaapelował też do wiernych:

- Pomyślmy razem o Matce Teresie z Kalkuty - maluteńkiej siostrze; nikt nie pomyślałby, że mogłaby coś zrobić, a ona chodziła po ulicach i zabierała umierających po to, by mieli godną śmierć. Maleńkość tej kobiety zrewolucjonizowała działalność dobroczynną Kościoła

- Ona dokonała cudów

- ocenił.

Nawiązał też do sobotniego, bezprecedensowego spotkania w Bari na południu Włoch, gdzie wraz z kilkunastoma patriarchami Kościołów i wspólnot chrześcijańskich z Bliskiego Wschodu modlił się o pokój w tym regionie. Wydarzenie to, zorganizowane z inicjatywy Franciszka w bazylice świętego Mikołaja, obserwowało w mieście około 100 tysięcy osób.

- Wczoraj w Bari z patriarchami Kościołów Bliskiego Wschodu i ich reprezentantami przeżyliśmy specjalny dzień modlitwy i refleksji w intencji pokoju w tym regionie. Dziękuję Bogu za to spotkanie, które było wymownym znakiem jedności chrześcijan i odbyło się przy entuzjastycznym udziale Ludu Bożego

- podkreślił papież.

Podziękował wszystkim zwierzchnikom Kościołów mówiąc:

- Jestem naprawdę zbudowany ich postawą i ich świadectwami

. Dziękował też wszystkim wiernym, którzy towarzyszyli uczestnikom spotkania "modlitwą i z radosną obecnością".

Papież nawiązał do obchodzonej Niedzieli Morza, dedykowanej marynarzom i rybakom. "Modlę się za nich i za ich rodziny" - zapewnił. Dodał, że szczególne myśli kieruje do tych, którzy "doświadczają na morzu sytuacji niegodnej pracy", i tych, którzy "angażują się, by uwolnić morza od zanieczyszczeń".

Papież powiedział także: "Pozdrawiam wiernych przybyłych z Polski, a jest ich wielu, i kieruję specjalną myśl do uczestników wielkiej dorocznej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja do sanktuarium w Częstochowie".

Widząc na placu Świętego Piotra Brazylijczyków, Franciszek nawiązał do porażki brazylijskiej reprezentacji na mistrzostwach świata w piłce nożnej, na których odpadła w ćwierćfinale po przegranym meczu z Belgią.

- Widzę flagi brazylijskie. Odwagi, uda się następnym razem

 - powiedział.

Wcześniej nie mówił natomiast o przegranej piłkarzy ze swej ojczystej Argentyny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prof. Legutko o skandalu na uczelni w USA. "Coraz mniej wolności słowa"

Prof. Ryszard Legutko / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

"Na amerykańskich uczelniach jest coraz mniej wolności słowa" - mówi prof. Ryszard Legutko, komentując działanie uczelni Middlebury College, która robiła wszystko, by europoseł PiS nie wygłosił zaplanowanego wykładu. Mimo oficjalnego odwołania prelekcji przez władze uczelni, Legutko i tak spotkał się ze studentami. Pomogli mu... oni sami, wprowadzając go na uczelnię tylnymi drzwiami.

Legutko jest w Parlamencie Europejskim szefem frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Obecnie przebywa w USA, gdzie wczoraj miał wygłosić wykład na Middlebury College w stanie Vermont w związku z wydaniem w Stanach Zjednoczonych jego książki "The Demon in Democracy".

Na wykład zaprosiły go władze uczelni. Przyleciał na spotkanie do Vermont, ale okazało się, że podjęto decyzję o odwołaniu wykładu. Pomimo tego wykład ostatecznie odbył się dzięki wsparciu części profesorów i studentów. [polecam:https://niezalezna.pl/268209-prof-legutko-ocenzurowany-uczelnia-odwolala-wyklad-bo-poglady-niewlasciwe]

"Dzień przed moim przyjazdem dostałem informację, że na uczelni w związku z moim wykładem szykuje się jakiś protest. Dwa lata temu doszło tu do głośnego wydarzenia. Jeden ze znanych autorów piszących na tematy społeczne został zaatakowany. Ludzie z jego otoczenia nawet zostali pobici. W rezultacie jego wykład został zerwany"

– zaznaczył.

Dlatego pojawiły się obawy, że w tym przypadku może być podobnie. Dziwi jednak zachowanie władz Middlebury College. Legutko dopiero na miejscu dowiedział się, że jego wykład został odwołany.

"Kiedy dotarłem wczoraj do Middlebury, dotarła do mnie informacja, że wykład został odwołany. Rektor uczelni nie była uprzejma mnie o tym powiadomić. Pomimo tego część studentów, około czterdziestu osób, postanowiła jednak, że wykład wygłoszę. Jeden z profesorów, prof. Dickinson, zaprosił mnie na swoje seminarium. Ci młodzi ludzie przewieźli mnie na to spotkanie, a na uczelnię dostałem się tylnymi drzwiami. Zostałem, nazwijmy tak, przeszmuglowany na salę wykładu, co uznałem nawet za dość zabawne. Wykład wygłosiłem"

– relacjonował Legutko.

Wykład odbył się wbrew oficjalnej decyzji uczelni. Teraz niektórzy jego organizatorzy mają sporo nieprzyjemności.

"Władze uczelni dowiedziały się o tym jednak i wiem, że prof. Dickinson i niektórzy studenci są obecnie wzywani do rektora, żeby wytłumaczyli się z tej sprawy"

– zaznaczył. Dodał, że widział też pismo rozesłane przez rektor uczelni do studentów, w którym odwołanie wykładu tłumaczy m.in. kwestiami bezpieczeństwa. [polecam:https://niezalezna.pl/268264-halicki-bluznal-hejtem-nie-wytrzymal-dziennikarz-czy-nie-bral-pan-od-syna-czegos-do-palenia]

"To kuriozalny dokument. Rektor powołuje się m.in. na względy bezpieczeństwa. Napisała też, że bardzo żałuje, że ci, którzy chcieli wejść ze mną w krytyczny dialog, nie mieli tej okazji. Nie było żadnego słowa w tym piśmie, że była grupa studentów i naukowców, która chciała posłuchać mojego wykładu. Nie było słowa o tym, że przecież zostałem poszkodowany tą sytuacją"

– wskazał Legutko.

Jak powiedział, ta sytuacja jest dowodem na to, że na amerykańskich uczelniach jest coraz mniej wolności słowa.

"Oczywiście jestem przekonany, że nikt z protestujących nie czytał mojej książki. Na Facebooku pojawiały się obraźliwe informacje w związku z wykładem, że jestem homofobem i seksistą. To standardowe litanie lewicowych bojówkarzy"

– zaznaczył. Jego zdaniem na uczelni wobec jego wykładu opór się pojawił, bo w książce zawarł krytykę politycznej poprawności, którą zestawił z komunizmem. Jak mówił, znajduje się w niej też m.in. krytyczne spojrzenie na ruchy feministyczne.

Zdaniem Legutki władze uczelni zachowały się "tchórzliwie", decydując się pod presją części studentów na odwołanie wykładu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl