„Naukowa Kawaleria” – film o polskich wynalazkach, które przyczyniły się do postępu ludzkości

Pierwszy samochód parowy na świecie / arch. Stowarzyszenie Scena Kultury

  

„Naukowa Kawaleria” opowiada o zapomnianych, polskich naukowcach, którzy swoim talentem i determinacją przyczynili się do cywilizacyjnego postępu ludzkości, konstruując rzeczy, maszyny, budowle w Polsce, Europie i na innych kontynentach. Przewodnikami, a raczej detektywami tropiącymi kolejne historie są dwie wyjątkowe osobowości telewizyjne: Katarzyna Trzaskalska i Krzysztof Ziemiec, którzy pokazują w tym filmie zupełnie nową twarz. Reżyser Arkadiusz Gołębiewski zadbał o nowoczesny język i środki filmowe, które trafiają do młodych ludzi. Stąd ogromna wartość edukacyjna „Naukowej Kawalerii” .

Wraz z dziennikarzami odwiedziliśmy z kamerą miejsca, które są świadectwem polskiej inżynierii, nauki i wysiłku technologicznego. Okazuje się, że przed II wojną światową Polska była potęgą technologiczną. Byliśmy w pierwszej dziesiątce, jeśli chodzi o opatentowane wynalazki. Teraz zostaliśmy daleko w tyle, a i te dawne wynalazki oraz ich autorzy zostali niemal całkowicie przez nas zapomniani. Film odkrywa więc wspaniały świat naszej myśli technicznej.

 

– mówi reżyser.

Film pokazuje unikalne eksponaty i niezwykłe budowle, wpisane w kontekst historyczny, polityczny i środowiskowy. Przy okazji podążania tropem innowacyjności, odwiedza niesamowite miejsca urzekające pięknem przyrody i intrygujące wachlarzem ludzkich pasji.

Przygodowa forma z pewnością pomoże przyswoić ważne tematy, pokazując je ciekawie i inspirując młodych Polaków. Zobaczymy m.in. kto wyprzedził braci Lumière i kogo wynalazek wykonał pierwsze na świecie zdjęcia podwodne. Kazimierz Prószyński skonstruował pleograf w 1894 roku. Pleograf – aparat kinematograficzny – służył jednocześnie do rejestracji materiału filmowego oraz projekcji. Przez całe życie udoskonalał swój wynalazek. Był twórcą pierwszej kamery reporterskiej – aeroskopu – którą wykorzystywali operatorzy m.in. na frontach I wojny światowej. August Lumière wyznał kiedyś:

Byłem, wraz z bratem, twórcą filmu francuskiego, ale istniał również pewien Polak, niejaki Kazimierz Prószyński, który nas znacznie wyprzedził.

Z kolei pierwszy samochód parowy na świecie wymyślił Józef Bożek w 1814 roku. W filmie poznajemy historię tego wynalazku oraz zobaczymy Tomasza Siudzińskiego, pasjonata, który chcąc ocalić od zapomnienia ten dziewiętnastowieczny cud techniki, po prostu go zbudował. Inny automaniak – Tadeusz Tański – wymyślił i stworzył w latach 20. XX wieku samochód CWST-1, który był rozbierany jednym kluczem. Nazywano go polskim Rolls–Roycem. Także i to auto doczekało się swej współczesnej repliki, dzięki Ludwikowi Rożniakowskiemu z Wejherowa.

W filmie naprawdę jest się zaskakiwanym raz po raz. Bo czy nie jest czymś niezwykłym, że polski wynalazek – dok pływający – jest od 1871 roku podstawowym wyposażeniem wszystkich stoczni na świecie? Dzięki Stanisławowi Janickiemu, który go wymyślił i skonstruował, możliwy jest szybki przegląd, naprawa oraz konserwacja kadłuba statku oraz jego części podwodnych.

A najlepszy na świecie magnetofon szpulowy rejestrujący dźwięk „Nagra”? To wynalazek Stefana Kudelskiego z 1951 roku. To była prawdziwa rewolucja. Po erze gramofonowej nastał czas nowego rodzaju zapisu na taśmie magnetycznej. Miniaturowa wersja tego urządzenia poleciała na księżyc z ekspedycją amerykańską, a świat filmu uhonorował Polaka statuetkami amerykańskiej Akademii Filmowej i nagrodami Emmy.

W filmie zobaczymy jeszcze m.in. cud techniki – Kanał Augustowski, a także poznamy twórcę harmonogramu, który zrewolucjonizował świat przemysłu i biznesu.

„Naukową Kawalerię” można będzie obejrzeć w poniedziałek 9 lipca 2018 w Programie 1 TVP o godz.12:45.

Film został zrealizowany przez Stowarzyszenie Scena Kultury we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Stowarzyszenie Scena Kultury
Tagi

Wczytuję komentarze...

Co przemilczano w produkcji Sekielskich? W "Końcu systemu" o agenturalnej przeszłości bohaterów filmu

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/Senlay

  

Trzech bohaterów filmu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" - Alfreda Cybulę, Jana A. oraz Eugeniusza M. - łączy jeden wspólny mianownik. Wszyscy trzej byli zarejestrowani jako tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa. Tej informacji w filmie jednak próźno szukać. Prof. Jan Żaryn w programie Doroty Kani "Koniec systemu" mówił o zasadzie "korek, rozporek i worek", stosowanej bezwzględnie w komunistycznej bezpiece. - Chodziło o alkoholizm, wszelkie formy rozpusty, jak pederastia czy posiadanie nieślubnych dzieci, oraz pieniądze, które są pewną formą uznania przez SB, że po rozpoznaniu danego kapłana można mu zaproponować duże pieniądze – wszystko po to, aby księża stali się posłusznymi narzędziami - tłumaczył historyk.

Znajdujące się w Instytucie Pamięci Narodowej dokumenty dotyczące księży – Alfreda Cybuli, Jana A. oraz Eugeniusza M.- bohaterów filmu Sekielskich, mają wspólny mianownik – byli zarejestrowani jako tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa. Informacje na temat duchownych trafiły do zajmującego się walką z Kościołem Katolickim Departamentu IV komunistycznego MSW.

Jan A. został zarejestrowany przez Służbę Bezpieczeństwa jako TW „Paweł”. W jego teczce znajduje się informacja o skłonnościach duchownego do młodych dziewcząt, jednak o tym w dokumencie nic nie ma.

W zasobach IPN znajdują się także dokumenty dotyczące kolejnych bohaterów filmu Tomasza Sekielskiego – księdza Alfreda Franciszka Cybuli – zarejestrowanego jako TW „Franek” oraz Eugeniusza M. - zarejestrowanego jako TW „Sikorski”. Wymienieni księża utrzymywali homoseksualne kontakty z ministrantami; o swoich traumatycznych przeżyciach ich ofiary – już jako dorośli mężczyźni -opowiedzieli w filmie.

Z dokumentów dotyczących Alfreda Franciszka Cybuli (ur. 10 sierpnia 1940 – zm. 21 lutego 2019 r.) wynika, że został on zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Franek” 28 listopada 1969 roku na zasadzie dobrowolności do zagadnień dotyczących kleru. Materiały dotyczące ks. Cybuli – jak czytamy w notatce SB – zostały 21 lutego 1990 roku „komisyjnie zniszczone we własnym zakresie ze względów operacyjnych” .

Ksiądz Cybula od 1981 roku utrzymywał bliskie kontakty z Lechem Wałęsą, podobnie ksiądz Henryk Jankowski - w filmie jest pokazana scena obalenia jego pomnika w Gdańsku i jest on wymieniony w kontekście księdza Cybuli. Według ustaleń historyków, ksiądz Henryk Jankowski został zarejestrowany przez Służbę Bezpieczeństwa jako kontakt operacyjny.

W rozmowie z Dorotą Kanią w programie "Koniec systemu", prof. Jan Żaryn stwierdził, że "nie tylko Wałęsa wiedział o agenturalnej przeszłości ks. Cybuli". 

- Przypomnijmy, że jako pierwsza komisja, która weszła na teren akt SB składała się z takich osób, jak Bogdan Kroll, prof. Jerzy Holzer historyk z PAN, historyk prof. Andrzej Ajnenkiel i Adam Michnik, ówczesny poseł OKP oraz jednocześnie redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”. Ta czwórka zdobyła pewną wiedzę, którą będzie do końca życia obciążona. Ta decyzja, i kolejnych ludzi, którzy weszli do tych akt, mogła uzdrowić nasze życie społeczno-polityczne. Tamci ludzie podjęli decyzję, że będzie można wykorzystać różne postawy z przeszłości do tego, żeby wygrywać w bieżącym życiu politycznym. Niezależnie od tego, czy widzieli wszystkie akta, to przez to, że zdecydowali się wykluczyć innych w latach '90, my Polacy nie mieliśmy odpowiedniej wiedzy. Próba lustracji nie powiodła się nie dlatego, że była źle przygotowana, tylko dlatego, że ówczesna strona posiadająca władze nie dopuściła do tego

- powiedział prof. Żaryn.

Wcześniej gość Doroty Kani tłumaczył zasady działania bezpieki przy werbowaniu duchownych i zobowiązywania ich do współpracy. Powiedział o stosowanej - najpierw przez UB, potem przez SB - zasadzie "korek, rozporek i worek".

-  To były zasady brutalnie nazwane przez aparat bezpieczeństwa. Chodziło o alkoholizm, wszelkie formy rozpusty, jak pederastia czy posiadania nieślubnych dzieci oraz pieniądze, które są pewną formą uznania przez SB, że po rozpoznaniu danego kapłana można mu zaproponować duże pieniądze – wszystko po to, aby księża stali się posłusznymi narzędziami

- ocenił Jan Żaryn.

Więcej o tym, co zostało przemilczane w filmie Sekielskich - w tekście Doroty Kani w środowym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska" - NIE PRZEGAP

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: telewizjarepublika.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl