Rozpoczęły się Międzynarodowe Zawody Drwali. ZOBACZ jak oni to robią

/ twitter.com/screenshot/@RadioOpole

  

31 zawodników z pięciu europejskich państw bierze udział w XIX Międzynarodowych Zawodach Drwali, które rozpoczęły się w sobotę w Bobrowej (Opolskie). W dwudniowej imprezie rywalizują zawodnicy z Polski, Niemiec, Słowacji, Szwecji i Francji.

Organizowane w Bobrowej zawody wymyślili członkowie miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Miał być to sposób na aktywizację społeczności wsi po likwidacji głównego pracodawcy - zakładu usług leśnych. Zawody, mające początkowo zasięg gminny, przekształciły się w imprezę międzynarodową.

Bobrowa (...) to miejscowość od początków istnienia związana z lasem. Dwadzieścia lat temu wydawało się, że czeka nas całkowite zapomnienie. Pomyśleliśmy, że skoro znamy się na robocie w lesie, to warto pochwalić się tym przed innymi. Dzisiaj nasza wieś na peryferiach województwa ściąga setki widzów i miłośników sztuki drwalskiej, a my składamy wniosek o organizację u nas oficjalnych Mistrzostw Polski

- powiedział PAP prezes OSP w Bobrowej Mirosław Woźny.

W pierwszym dniu zawodów oceniana jest precyzja przy ścinaniu drzewa, które każdy drwal losuje. Samodzielnie musi ocenić siłę wiatru i nachylenie drzewa. Następnie w odległości kilkudziesięciu metrów wbija palik, w który stara się trafić ściętym drzewem. Mierzona jest także część drzewa, która zostanie na pniu po ścięciu.

W niedzielę przewidziano drugą część zawodów, podczas której prezentowane będą umiejętności precyzyjnego operowania piłą motorową. Podczas przerzynki zawodnik musi przeciąć położony na płycie OSB pniak w taki sposób, by nie uszkodzić płyty.

Szczególnie widowiskową konkurencją będzie okrzesywanie pni z wbitych w nie kołków, podczas której oceniana jest precyzja i czas cięcia. Oceniane będą także rzeźby w drewnie, wykonane - jak przystało na charakter zawodów - także przy pomocy pił motorowych.

Zobacz jak to wyglądało rok temu.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl