Zagrozi nam... czysta energia?

/ ColiN00B; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Unijna polityka energetyczna jest coraz bardziej ambitna. W czerwcu cel UE na 2030 r. dotyczący udziału energii ze źródeł odnawialnych (OZE) w miksie energetycznym został zwiększony do 32 proc. przy jednoczesnym wymogu ograniczenia zużycia energii o blisko jedną trzecią. Przyjęte założenia mogą negatywnie odbić się na polskiej gospodarce. Krajowy system energetyczny opiera się głównie na węglu oraz niskoefektywnej, przestarzałej infrastrukturze. W efekcie do 2035 r. może zabraknąć nam nawet 13 GW mocy. Rozwiązaniem problemu jest przyspieszona transformacja energetyczna. Niezbędne wydatki na inwestycje mogą sięgnąć ponad 11 mld EUR – wskazują analitycy Europejskiego Instytutu Miedzi.

Rosnąca „dziura” energetyczna
Polska zwiększa efektywność energetyczną dwukrotnie szybciej niż reszta UE. Nasza gospodarka jest jednak o 13% bardziej energochłonna niż w przypadku unijnej średniej. W efekcie rośnie zapotrzebowanie na energię elektryczną. Produkowana energia w 2017 r. była o ponad 3,7 TWh większa w stosunku do roku poprzedniego. Równocześnie narastają straty finansowe generowane przez przestarzałą infrastrukturę. Jak wynika z wyliczeń Biura Bezpieczeństwa Narodowego, z powodu złego stanu linii energetycznych, niskiej gęstości sieci oraz nieefektywnych rozwiązań technologicznych, odnotowujemy co roku ponad  7 proc. strat przesyłowych, o wartości 2 mld PLN.
 
Na obniżenie poziomu bezpieczeństwa energetycznego Polski wpływ ma również stan techniczny i wiek polskich elektrowni. Prawie jedna czwarta mocy wytwórczych w naszym kraju pochodzi z bloków o wieku starszym niż 40 lat, a 70% ma ponad 30 lat. W większości są one niskoefektywne i nie spełniają unijnych norm. Zgodnie z przepisami przyjętymi przez Komisję Europejską w 2017 r. elektrownie i duże ciepłownie działające na terenie UE do połowy 2021 r. muszą dostosować swoje emisje gazów oraz substancji szkodliwych do wymagań BAT (ang. Best Available Technology – Najlepszych Dostępnych Technologii). Normy te stanowią podstawę, na której organy ochrony środowiska wydawać będą pozwolenia na działalność przedsiębiorstw. Dla polskiego sektora energetycznego, szczególnie elektrowni węglowych, oznacza to konieczność poniesienia dużych wydatków na modernizację. Realizacja tego zadania w tak krótkim okresie może zagrażać stabilności dostaw energii elektrycznej w naszym kraju.
 
Transformacja energetyczna jedynym wyjściem
W ocenie analityków Europejskiego Instytutu Miedzi w polskich warunkach rozwiązaniem problemu zwiększenia bezpieczeństwa systemu energetycznego jest przed wszystkim poprawa efektywności energetycznej oraz rozwój Odnawialnych Źródeł Energii, w tym morskiej energetyki wiatrowej, fotowoltaiki i systemów solarnych dla ciepłownictwa.
 
Pierwsze morskie elektrownie wiatrowe mogą być podłączone do krajowej sieci już w 2025 r., a do 2035 mogłyby osiągnąć moc 13-15 GW, zaspakajając ok. 20% zapotrzebowania na energię elektryczną w Polsce . Pomogłoby to, przynajmniej częściowo, rozwiązać problem deficytu energetycznego, który do tego czasu może sięgnąć 13 GW.
 
Inwestycje w OZE, będą również istotne w kontekście rządowych planów rozwoju elektromobilności w Polsce. Zgodnie z przyjętymi założeniami do 2025 r. po krajowych drogach ma poruszać się 1 mln samochodów elektrycznych. Osiągnięcia tak gigantycznego skoku (na koniec 2017 r. w Polsce zarejestrowano 1068 nowych samochodów EV, w tym 439 samochodów całkowicie elektrycznych ) nie będzie możliwe bez budowy odpowiedniej infrastruktury, w tym publicznych stacji ładowania pojazdów. To z kolei pociągnie za sobą konieczność poniesienia dodatkowych nakładów na modernizację sieci, która będzie musiała sprostać zarówno większemu zapotrzebowaniu na energię elektryczną, jak i intensywnym wahaniom częstotliwości napięcia, a przede wszystkim zapewnić możliwość magazynowania energii.
 
W realizacji procesu transformacji energetycznej Polski pomocna będzie miedź, której nasz kraj jest jednym z największych producentów na świecie. Jej właściwości, takie jak wysoka przewodność elektryczna, trwałość czy przetwarzalność, czynią z niej kluczowy surowiec dla nowoczesnej gospodarki bazującej na odnawialnych źródłach energii. Oparte na miedzi i jej stopach technologie zwiększają efektywność energetyczną w kluczowych obszarach ‒ energetyce oraz przemyśle.

- Z naszych szacunków wynika, że każdy kilogram miedzi użyty w systemie energetycznym, w zależności od wykorzystywanej technologii, przynosi oszczędność pierwotnie wytworzonej energii od 500 do 50 000 kWh, obniżając koszty od 60 do 6000 EUR na poziomie UE. Pozwala to również na ograniczenie wydatków na funkcjonowanie systemu. W przypadku intensywnie używanych urządzeń elektrycznych, takich jak przewody, transformatory czy napędy elektryczne, łączna wartość strat energii w całym cyklu eksploatacji wielokrotnie przekracza cenę ich zakupu - komentuje Michał Ramczykowski, prezes Europejskiego Instytutu Miedzi.

Atutem miedzi jest również możliwość poddawania surowca wielokrotnej przeróbce i recyklingowi bez utraty jej właściwości. Proces recyklingu miedzi jest energooszczędny i wymaga ok. 80% mniej energii niż produkcja pierwotna. Szacuje się obecnie, iż 2/3 z 550 milionów ton miedzi produkowanej od 1900 r. nadal znajduje zastosowanie w produkcji , a około 50% rocznego wykorzystania miedzi w UE w ciągu ostatniej dekady pochodziła z odzysku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Newsrm.tv

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Szokujące, że Bodnar może tak kłamać”. Wiceminister odpowiada na zarzuty Rzecznika Praw Obywatelskich

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar powiedział, że nie można sprawdzić monitoringu przed celą Dawida Kosteckiego. Do jego słów odniósł się wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. „Szokujące, że RPO A. Bodnar może tak kłamać”.

- Szokujące, że RPO A. Bodnar może tak kłamać. Nieprawda, że nie można sprawdzić monitoringu przed celą Kosteckiego. Jeszcze dzisiaj ujawnię fragment zapisu. Apeluję, żeby przestał Pan zajmować się trollingiem i prowadzić kampanię wyborczą, bo jest Pan Rzecznikiem wszystkich obywateli

– napisał wiceminister.

Odniósł się w ten sposób do zarzutu Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, że nie można sprawdzić monitoringu sprzed celi Dawida Kosteckiego.

"Przygotowujemy raport na temat śmierci Dawida Kosteckiego w więzieniu. Już na ten moment mogę powiedzieć, że mamy sporo wątpliwości" - powiedział dziś w TVN 24 Adam Bodnar.

Rzecznik mówił, że nie można sprawdzić zapisu z monitoringu, ponieważ na korytarzu prowadzącym do celi wyłączono światło. "Na korytarzu, który prowadzi do celi, było wyłączone światło. Monitoring korytarza był, ale światło wyłączono przez znaczącą większość czasu, od godziny mniej więcej 22 do 5 nad ranem" - podał.

Jednocześnie podkreślił, że "jeżeli jest instalowany monitoring, który ma służyć zapewnieniu bezpieczeństwa i temu, że dowódca zmiany ma dostęp do wszystkich ekranów i widzi, co się dzieje, to po prostu nie można wyłączać światła". W jego opinii, "jest to praktyka, która jest niezgodna ze standardem".

Do słów Bodnara odniosła się też Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. W komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej podała, że "nagranie z kamery umieszczonej w miejscu obejmującym wyżej wymieniony korytarz z celami mieszkalnymi zostało zabezpieczone przez prokuratora w dniu zdarzenia, tj. 02 sierpnia 2019 r. Zabezpieczono zapis od dnia 01 sierpnia 2019 r. godz. 19.00 do 02 sierpnia 2019r. g. 9.00".

Prokuratura potwierdziła, że nocy światło w części korytarza z celami mieszkalnymi było wyłączone.

"Korytarz ten był jednak oświetlony lampą znajdującą się w pobliżu zainstalowanej kamery. Jednocześnie cela, w której był osadzony Dawid Kostecki, znajdowała się stosunkowo blisko kamery oraz źródła światła. Tym samym w oparciu o powyższy zapis możliwym jest ustalenie, czy w porze nocnej ktokolwiek wchodził do celi Dawida Kosteckiego lub ją opuszczał"

- czytamy w komunikacie.

Z kolei rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marcin Saduś potwierdził, że "ten dowód jest przydatny. Jakość tego monitoringu jest taka, że pozwala na poczynienie ustaleń w zakresie tego, czy ktoś wchodził do tej celi bądź nie wchodził" - powiedział.

Do śmierci Dawida Kosteckiego doszło 2 sierpnia nad ranem w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Miał się powiesić w łóżku na pętli z prześcieradła przykryty kocem - co zdaniem służby więziennej uniemożliwiło natychmiastową reakcję współosadzonych. Następnie - jak informowała Służba Więzienna - zaalarmowani funkcjonariusze reanimowali mężczyznę do przyjazdu pogotowia ratunkowego. Ekipie pogotowia nie udało się go uratować.

[polecam:https://niezalezna.pl/283524-jak-zmarl-dawid-kostecki-prokuratura-dementuje-wszelkie-teorie-spiskowe-to-bylo-samobojstwo]

Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok wykluczyła udział w jego śmierci osób trzecich, potwierdzając samobójstwo. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. W samobójstwo nie wierzy rodzina Kosteckiego, którą reprezentują mecenasi Roman Giertych i Jacek Dubois.

[polecam:https://niezalezna.pl/284408-byl-w-celi-gdy-doszlo-do-smierci-dawida-kosteckiego-mariusz-g-dokonal-samookaleczenia]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl