Wszechstronny smartfon z pojemną baterią

/ Philips Mobile, mat. pras.

  

Philips Xenium X588 łączy w sobie zwartą, kompaktową konstrukcję, wysoką jakość wykonania i szeroki wachlarz funkcji. Już teraz dostępny w Polsce.

Trwała obudowa z metalowymi elementami otacza pięciocalowy, energooszczędny ekran HD wykonany w technologii SoftBlue, która zapewnia świetną ostrość i odwzorowanie kolorów, a równocześnie chroni oczy użytkownika ograniczając emisję szkodliwych pasm światła niebieskiego. Po przeciwnej stronie obudowy, mieści się wygodnie usytuowany skaner linii papilarnych.
 
U szczytu obudowy zauważymy niewielki nadajnik podczerwieni, który rozszerza funkcjonalność X588 o pilot zdalnego sterowania. W pamięci telefonu znajduje się baza ponad 4000 marek urządzeń, które można kontrolować za pomocą urządzenia - od telewizorów, poprzez wieże hi-fi, projektory, po klimatyzatory i aparaty fotograficzne. Od teraz, zamiast szukać pilotów po całym mieszkaniu, sięgniesz do kieszeni, gdzie w pogotowiu czeka X588.
 
Sercem urządzenia jest ośmiordzeniowy procesor 1,5 GHz, wspierany przez 3 GB RAM. Pamięć pomieści 32 GB danych, a slot microSD pozwala ją rozszerzyć o kolejne 128 GB. Wszystkim zarządza system Android 7.0
 
Tylny aparat o rozdzielczości 13 megapikseli z hybrydowym autofokusem gwarantuje najwyższej jakości zdjęcia, a szereg programowych funkcji rozszerzy wachlarz możliwości artystycznego wyrazu. Przednia kamera 5 megapikseli zapewni wysokiej jakości selfie i połączenia wideo.
 
Firma Philips od lat udoskonala sposoby przechowywania i oszczędzania energii, czego efektem jest szereg funkcji modelu X588. Ogromny akumulator urządzenia ma pojemność aż 5000 mAh i jest wyposażony w technologię szybkiego ładowania. Zasila podzespoły pieczołowicie dobrane pod kątem korzystnego stosunku wydajności do zapotrzebowania na energię. Jej wydatkowaniem zarządza technologia Xenium, która optymalizuje zużycie energii w  trybie czuwania, znacznie wydłużając czas pracy na jednym ładowaniu.
 
Philips Xenium X588 to telefon DualSIM, dzięki czemu możesz korzystać z dwóch numerów. Bez problemu załatwisz sprawy prywatne i służbowe za pomocą jednego telefonu. W każdej chwili możesz wybrać, którego SIM-u używać domyślnie do rozmów, SMS-ów i transmisji danych. Oczywiście urządzenie obsługuje technologię LTE w dwóch trybach (TDD i FDD).
 
Philips Xenium X588 to szeroki wachlarz możliwości, wygoda i niezawodność, których tak potrzebujesz w życiu codziennym - zarówno prywatnym, jak zawodowym. Smartfon jest teraz dostępny także w ofercie operatora Play.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Philips Mobile

Tagi

Wczytuję komentarze...

Co przemilczano w produkcji Sekielskich? W "Końcu systemu" o agenturalnej przeszłości bohaterów filmu

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/Senlay

  

Trzech bohaterów filmu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" - Alfreda Cybulę, Jana A. oraz Eugeniusza M. - łączy jeden wspólny mianownik. Wszyscy trzej byli zarejestrowani jako tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa. Tej informacji w filmie jednak próźno szukać. Prof. Jan Żaryn w programie Doroty Kani "Koniec systemu" mówił o zasadzie "korek, rozporek i worek", stosowanej bezwzględnie w komunistycznej bezpiece. - Chodziło o alkoholizm, wszelkie formy rozpusty, jak pederastia czy posiadanie nieślubnych dzieci, oraz pieniądze, które są pewną formą uznania przez SB, że po rozpoznaniu danego kapłana można mu zaproponować duże pieniądze – wszystko po to, aby księża stali się posłusznymi narzędziami - tłumaczył historyk.

Znajdujące się w Instytucie Pamięci Narodowej dokumenty dotyczące księży – Alfreda Cybuli, Jana A. oraz Eugeniusza M.- bohaterów filmu Sekielskich, mają wspólny mianownik – byli zarejestrowani jako tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa. Informacje na temat duchownych trafiły do zajmującego się walką z Kościołem Katolickim Departamentu IV komunistycznego MSW.

Jan A. został zarejestrowany przez Służbę Bezpieczeństwa jako TW „Paweł”. W jego teczce znajduje się informacja o skłonnościach duchownego do młodych dziewcząt, jednak o tym w dokumencie nic nie ma.

W zasobach IPN znajdują się także dokumenty dotyczące kolejnych bohaterów filmu Tomasza Sekielskiego – księdza Alfreda Franciszka Cybuli – zarejestrowanego jako TW „Franek” oraz Eugeniusza M. - zarejestrowanego jako TW „Sikorski”. Wymienieni księża utrzymywali homoseksualne kontakty z ministrantami; o swoich traumatycznych przeżyciach ich ofiary – już jako dorośli mężczyźni -opowiedzieli w filmie.

Z dokumentów dotyczących Alfreda Franciszka Cybuli (ur. 10 sierpnia 1940 – zm. 21 lutego 2019 r.) wynika, że został on zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Franek” 28 listopada 1969 roku na zasadzie dobrowolności do zagadnień dotyczących kleru. Materiały dotyczące ks. Cybuli – jak czytamy w notatce SB – zostały 21 lutego 1990 roku „komisyjnie zniszczone we własnym zakresie ze względów operacyjnych” .

Ksiądz Cybula od 1981 roku utrzymywał bliskie kontakty z Lechem Wałęsą, podobnie ksiądz Henryk Jankowski - w filmie jest pokazana scena obalenia jego pomnika w Gdańsku i jest on wymieniony w kontekście księdza Cybuli. Według ustaleń historyków, ksiądz Henryk Jankowski został zarejestrowany przez Służbę Bezpieczeństwa jako kontakt operacyjny.

W rozmowie z Dorotą Kanią w programie "Koniec systemu", prof. Jan Żaryn stwierdził, że "nie tylko Wałęsa wiedział o agenturalnej przeszłości ks. Cybuli". 

- Przypomnijmy, że jako pierwsza komisja, która weszła na teren akt SB składała się z takich osób, jak Bogdan Kroll, prof. Jerzy Holzer historyk z PAN, historyk prof. Andrzej Ajnenkiel i Adam Michnik, ówczesny poseł OKP oraz jednocześnie redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”. Ta czwórka zdobyła pewną wiedzę, którą będzie do końca życia obciążona. Ta decyzja, i kolejnych ludzi, którzy weszli do tych akt, mogła uzdrowić nasze życie społeczno-polityczne. Tamci ludzie podjęli decyzję, że będzie można wykorzystać różne postawy z przeszłości do tego, żeby wygrywać w bieżącym życiu politycznym. Niezależnie od tego, czy widzieli wszystkie akta, to przez to, że zdecydowali się wykluczyć innych w latach '90, my Polacy nie mieliśmy odpowiedniej wiedzy. Próba lustracji nie powiodła się nie dlatego, że była źle przygotowana, tylko dlatego, że ówczesna strona posiadająca władze nie dopuściła do tego

- powiedział prof. Żaryn.

Wcześniej gość Doroty Kani tłumaczył zasady działania bezpieki przy werbowaniu duchownych i zobowiązywania ich do współpracy. Powiedział o stosowanej - najpierw przez UB, potem przez SB - zasadzie "korek, rozporek i worek".

-  To były zasady brutalnie nazwane przez aparat bezpieczeństwa. Chodziło o alkoholizm, wszelkie formy rozpusty, jak pederastia czy posiadania nieślubnych dzieci oraz pieniądze, które są pewną formą uznania przez SB, że po rozpoznaniu danego kapłana można mu zaproponować duże pieniądze – wszystko po to, aby księża stali się posłusznymi narzędziami

- ocenił Jan Żaryn.

Więcej o tym, co zostało przemilczane w filmie Sekielskich - w tekście Doroty Kani w środowym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska" - NIE PRZEGAP

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: telewizjarepublika.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl