Napisy m.in. "Oto ciało moje, oto krew moja. Wara wam" i "Mordercy kobiet" pojawiły się w nocy z poniedziałku na wtorek w trzech punktach Warszawy: na ogrodzeniu budynku Kurii Archidiecezji Warszawskiej przy ul. Miodowej, na domu parafialnym przy archikatedrze św. Jana Chrzciciela i na drzwiach oraz schodach budynku Kurii Warszawsko-Praskiej. Na tym ostatnim nieznani sprawcy napisali jeszcze "Rwanda pamiętamy".

Abp Hoser odprawił mszę św. dla swoich najbliższych współpracowników w kaplicy Lotniska im. Fryderyka Chopina na warszawskim Okęciu, skąd wyleciał do Medjugorie z misją specjalnego wysłannika papieża Franciszka. W homilii hierarcha zaznaczył, że napisy na budynkach kościelnych są przejawem tej konfrontacji dobra ze złem.

"To się w tej chwili niesłychanie nasiliło ze względu na próby doprowadzenia społeczeństwa do wyższego poziomu życia moralnego i ochrony życia, jak właśnie ta ustawa chroniąca życie ludzkie od poczęcia, która tak ciężko przechodzi. Widzimy, jak się siły zła mobilizują, żeby wszystkiemu przeszkodzić (...) Z jednej strony dobro, z drugiej strony zło. Te dwie rzeczywistości są w opozycji jedna do drugiej i te dwie rzeczywistości starają się o wcielenie. Znajdujemy się ciągle między tymi dwoma biegunami. Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli. Zło preferencyjnie atakuje życie. Miejcie w nienawiści zło, a miłujcie dobro.

- podkreślił biskup senior Diecezji Warszawsko-Praskiej.

Zdaniem hierarchy, współczesna młodzież potrzebuje "radykalizmu ewangelii", a nie "głaskania z włosem".