Jak poinformowała Kobylska, rekolekcje rozpoczną się 13 lipca dwoma dniami skupienia w Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży na warszawskich Siekierkach. Poprowadzi je dominikanin o. Dawid Kołodziejczyk. Uczestnicy wezmą udział we mszach św., wysłuchają konferencji przygotowujących duchowo do podróży i będą mieli okazję do integracji.

Jednym z celów rekolekcji - jak zaznaczyła Kobylska - jest ewangelizacja w drodze.

- Ewangelizacja często kojarzy się z tym, że nachalnie mówi się o Panu Bogu nieznajomym, którzy niekoniecznie chcą o Nim słuchać. Z naszymi rekolekcjami jest inaczej. Zazwyczaj to sami kierowcy zabierający uczestników "na stopa" pytają, gdzie jadą i po co. I kiedy pada odpowiedź, że uczestnik odbywa rekolekcje, sami zaczynają rozmowę o Bogu i wierze

 - wyjaśniła.

Według niej, negatywne reakcje raczej się nie zdarzają.

- Przynajmniej ja nigdy o nich nie słyszałam. Myślę, że jeżeli ktoś wpuszcza autostopowicza do samochodu, to z reguły jest otwarty, ciekawy i pozytywnie nastawiony. Osoby niechętne obcym i inności po prostu się nie zatrzymują

 - podkreśliła.

O tym, kto z kim wyruszy w drogę, decyduje losowanie lub - jak mówią organizatorzy - Opatrzność Boża. Najczęściej jeździ się w dwie lub trzy osoby.

Zdarza się, że uczestnicy dobierają się w pary w czasie dni skupienia. Namawiamy do tego, by zdać się na los, ale nie ma przymusu. Jeśli ktoś chce jechać z kolegą czy koleżanką, może to zrobić

 - wyjaśniła Kobylska.

Dodała, że cel podróży też jest dowolny.

Czasami plany zmieniają się w trakcie drogi. Były grupy, które planowały dojechać do Włoch, a ostatecznie wylądowały na Węgrzech. Uważam, że najważniejszy nie jest cel, ale droga, która do niego prowadzi

 - oceniła. Przyznała, że uczestnicy często wybierają podróż do znanych maryjnych sanktuariów i miejsc kultu, ale zdarza się, że celem są miejsca zupełnie nie związane z religią.

Zdaniem Kobylskiej, w drogę lepiej nie zabierać gotówki ani kart kredytowych. Dlatego - jak zaznaczyła - jedna z konferencji podczas dni skupienia będzie poświęcona ubóstwu.

- Będzie tam poruszony temat tego, jak się uwolnić od zależności od rzeczy materialnych, a uczestnicy poprzednich edycji, którzy podróżowali już w ten sposób, opowiedzą, jak oni przeżyli takie doświadczenie. Chcemy zachęcić uczestników, by w czasie drogi zdali się na Bożą Opatrzność. Jednak jeśli ktoś woli wziąć ze sobą pieniądze, to nie zakazujemy tego

- wyjaśniła.

- Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jeśli ktoś zaufa Bogu w tej kwestii, On bardzo błogosławi. Wielu uczestników mówi po powrocie, że zupełnie niespodziewanie otrzymywali dokładnie to, czego w danej chwili potrzebowali. Ja sama podczas jednego z wyjazdów, kiedy było bardzo gorąco, miałam wielką ochotę na Coca-Colę. I po krótkiej chwili, niespodziewanie, właśnie tę Colę od kogoś dostałam i to w ilości znacznie większej, niż chciałam. Takie rekolekcje to doskonała lekcja tego, że pieniądze nie są aż tak ważne, że naprawdę można sobie bez nich poradzić

 - powiedziała Kobylska.

Uczestnicy nocują pod namiotem lub, jeśli go nie mają, na parafiach albo u ludzi poznanych w drodze. Organizatorzy rekolekcji zalecają, by w drogę zabrać ciepłą kurtkę, śpiwór, karimatę i Pismo Święte. Można też wziąć telefon komórkowy, choć - zdaniem Kobylskiej - najodważniejsi go nie zabierają. Na tegoroczną edycję zapisało się 30 osób, zapisy wciąż trwają.

Tegoroczna wyprawa - odbywająca się pod hasłem "Pan cię zawsze prowadzić będzie" - jest już siódmą. Zakończy się wieczorem świadectw 22 lipca w Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży na Siekierkach.

Organizatorem jest Wspólnota Ludzi w Drodze "Piękne stopy". Pierwsze rekolekcje autostopowe odbyły się w 2012 r. w Łodzi, wzięło w nich udział 60 osób. Organizatorami byli Tomasz Kaczmarek, Ewa Pieczyńska, Malwina Kocot i Robert Skrzydło, założyciele Wspólnoty Ludzi w Drodze "Piękne Stopy".