Własny interes, a nie państwo prawa

  

Im dłużej trwa opór części środowiska prawniczego ws. reformy Sądu Najwyższego, tym wyraźniej widać, o co tak naprawdę chodzi w tym całym proteście. Wygłaszanie przez manifestantów szczytnych haseł o obronie państwa prawa i walce o poszanowanie konstytucji przesłania tylko rzeczywiste, zupełnie przyziemne motywy działania – własne interesy, czyli „żeby było tak, jak było”.

Wystarczy sprawdzić, kto przychodzi na protesty, by się o tym dowodnie przekonać. Na przykład prawnik, który w ekspresowym tempie otrzymuje z SN pozytywną kasację sprawy, którą prowadzi. Albo stołeczni włodarze, Obywatele RP i KOD-ziarze, którzy zawdzięczają SN pozwolenie na demonstracje, które ze względu na bezpieczeństwo chciał powstrzymać wojewoda mazowiecki. Doskonale wszyscy pamiętamy, co się działo na miesięcznicach smoleńskich. Pamiętamy agresję ze strony „totalnych”, wyzwiska, próby blokowania ulic i profanację mszy św. Protestują ci, dla których ustawa jest zagrożeniem, i robią wszystko, by zablokować wynikające z niej decyzje. Na szczęście większość obywateli jest za gruntowną reformą wymiaru sprawiedliwości. Nareszcie jest realna szansa, by naprawa sądów się rozpoczęła.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl