Włochy: Jak nie zostawić dziecka w samochodzie?

/ pixabay.com/rhonda_jenkins/CC0 Creative Commons

  

We Włoszech pojawiają się kolejne pomysły, jak zapobiegać powtarzającym się latem tragediom pozostawiania dzieci zamkniętych w samochodach. Co roku z tego powodu umiera kilkoro najmłodszych. Najnowsze propozycje to alarmowa opaska dla opiekunów i internetowa aplikacja.

Przyczyną zostawiania dzieci w rozgrzanych samochodach - czasem na kilka godzin, co może prowadzić do ich śmierci- jest zdaniem ekspertów... chwilowy zanik pamięci i odwrócenie uwagi. Dlatego rodzicom i opiekunom należy przypominać o tym, że wiozą dziecko, które mają na przykład odwieźć do żłobka bądź przedszkola.

Ostatnie lata w związku z coraz bardziej tragicznym bilansem takich wypadków przyniosły szereg rozwiązań. Jednym z nich jest specjalny fotelik , wyposażony dodatkowo w alarm, który włącza się w chwili gdy po zaparkowaniu pojazdu nie rozpięte zostaną w nim pasy bezpieczeństwa.

Stowarzyszenie społeczne z okolic Mediolanu na północy Włoch wystąpiło z nagłośnioną w tych dniach przez media inicjatywą zakładania czerwonych opasek z wyraźnym napisem: "Dziecko w samochodzie!".

Taką magnetyczną opaskę, zaprojektowaną przez ojca małych dzieci, radzi się przyczepić do dziecięcego fotelika. Następnie musi nałożyć ją kierowca na swoją rękę. Mając ją cały czas przed oczami w trakcie prowadzenia samochodu nie zapomni o dziecku.

Jak się zauważa, to sposób najprostszy i zarazem ekonomiczny. W miasteczku Corbetta, w Lombardii, w tamtejszej aptece taką opaskę alarmową otrzymują wszyscy rodzice małych dzieci.

Koło Pizy powstała zaś aplikacja, która już została przetestowana w kilku żłobkach. Nazywa się "Ok Ci Sei!", czyli "Ok, jesteś !" a polega na monitorowaniu obecności dzieci w placówkach. Aplikacja ta to rodzaj cyfrowego dziennika, w którym notuje się nieobecność dziecka. Gdy nie została ona usprawiedliwiona, rodzice i opiekunowie otrzymują zawiadomienie alarmowe, jednocześnie poprzez SMS i pocztę elektroniczną.

Patronat nad tym projektem objęli rodzice dziewczynki o imieniu Gaia, która zmarła z przegrzania w samochodzie w 2016 roku.

Program ma zostać zainstalowany w następnych żłobkach oraz przedszkolach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Atak „Wyborczej” na mec. Jolantę Turczynowicz-Kieryłło. „To będzie kampania nienawiści”

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Jeśli nie da się wygrać merytorycznie z przeciwnikiem to trzeba go ośmieszyć. To jest zgodne z tym, co o sobie mówiła opozycja totalna, ta kampania tez będzie totalna - ocenili goście Adriana Stankowskiego w "Studiu Prasowym", odnosząc się do ataku "Gazety Wyborczej" na mec. Jolantę Turczynowicz-Kieryłło, szefową kampanii Andrzeja Dudy.

Wczoraj "Gazeta Wyborcza" przytoczyła relację mieszkańca Milanówka (woj. mazowieckie) o pokąsaniu go przez mec. Jolantę Turczynowicz-Kieryłło. Incydent, opisany przez "GW" za portalem obiektywna.pl, wydarzył się podczas ciszy wyborczej przed wyborami samorządowymi jesienią 2018. Turczynowicz-Kieryłło miała kolportować ulotki ośmieszające jednego z kandydatów i ugryzła w przedramię świadka, który zatrzymał ją i jej syna.

Według relacji Turczynowicz, to ona została zaatakowana przez rosłego mężczyznę, który szarpał jej syna, a ją zaczął dusić. Zaprzeczyła, by kolportowała ulotki.

Szefowa sztabu wyborczego Andrzeja Dudy opublikowała zdjęcie zeznania strażnika miejskiego, który uczestniczył w interwencji. Funkcjonariusz z patrolu wezwanego do szarpaniny z udziałem trzech osób zeznał, że mężczyzna trzymający kobietę i chłopca za szyję tłumaczył to obywatelskim ujęciem osób, które złamały ciszę wyborczą, kolportując ulotki. Według strażnika mężczyzna pokazał na dowód ulotkę, którą wyjął ze swojego auta, a wezwany na interwencję funkcjonariusz nie zauważył żadnych ulotek na ulicy. Gdy kobieta wyraziła zamiar zgłoszenia napaści, strażnicy wezwali także policję.

Straż miejska w Milanówku zarejestrowała zdarzenie jako "wzajemne naruszenie nietykalności przez kobietę i mężczyznę". „GW” pisała, że prokuratura umorzyła obydwa postępowania z uwagi na "brak interesu społecznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu"; żadna ze stron nie wniosła zawiadomienia w trybie prywatnoskargowym.

Tadeusz Płużański, publicysta TVP ocenił, że "nie pierwszy raz >>Gazeta Wyborcza<< robi takie popisy. właściwie od zarania znana jest z polityki hejterskiej".

Pamiętamy, jak przez lata atakowany był Jarosław Kaczyński i jego Porozumienie Centrum. Atakowany był również Lech Wałęsa, potem "Wyborcza" zaczęła kochać Wałęsę, bo był potrzebny do atakowania prawej strony sceny politycznej. Dzisiaj mamy dalszą część praktyki linczowania przeciwników politycznych. (...) Andrzej Duda jest po prostu wrogiem "Wyborczej", która jest jednym z graczy sceny politycznej, miała nawet przedstawicieli w parlamencie. Dzisiaj działają bardziej z tylnego siedzenia

- mówił.

[polecam:https://niezalezna.pl/312203-andrzej-kieryllo-maz-szefowej-kampanii-a-dudy-skutki-ataku-na-moja-rodzine-trwaja-do-dzis]

Zdaniem Patryka Słowika z "Dziennika Gazety Prawnej" "w sposób niegodny nie wolno atakować też mężczyzn, nikogo nie wolno atakować".

Moim zdaniem dziennikarze "Wyborczej" wierzą w to, że szefowa kampanii Andrzeja Dudy zaatakowała człowieka na ulicy, z kolei inni mówią, że to on zaatakował ją. Ja jestem zwolennikiem zasady domniemania niewinności. Nie postawiłbym zarzutu, że pani Turczynowicz-Kieryłło zaatakowała człowieka, jeżeli nie mam co do tego pewności, bo z tego materiału, który zobaczyliśmy, nie można wyciągnąć wniosku, że to ona atakowała. 

- dodał.

Z kolei Piotr Grzybowski z "Tygodnika Niedziela" ocenił, że to, co robi "Wyborcza" to absurd.

To będzie kampania hejtu, czyli nienawiści. Są brygady nienawiści, które wspomagają opozycję, angażując się w przeszkadzanie w każdym spotkaniu pana prezydenta. Myślę, że można powiedzieć szerzej - w 2018 r. w Jachrance obyło się spotkanie KP PiS przed wyborami do PE i tam Jarosław Kaczyński zwracał uwagę na to, że działania opozycji będą chciały zbliżyć PiS do PO i zatrzeć te różnice oraz dyskredytować, obrażać i poniżać ludzi. Jeśli nie da się wygrać merytorycznie z przeciwnikiem to trzeba go ośmieszyć. To jest zgodne z tym, co o sobie mówiła opozycja totalna, ta kampania tez będzie totalna

- ocenił.

Publicysta Marek Król wskazał, że aby się dowartościować opozycja poniża Andrzeja Dudę.

Zdyskredytować go, skompromitować i ośmieszyć. Skoro nie mogę podkreślić swoich walorów to tak to działa 

- dodał.

[polecam:https://niezalezna.pl/312197-turczynowicz-kieryllo-oczekuje-na-gest-ze-strony-kidawy-blonskiej-co-zrobi-kandydatka-ko]

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts