Wyrok dla Merkel już zapadł? Niemiecka prasa nie ma wątpliwości: "to tylko kwestia czasu"

/ Fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Kryzys zaufania w rządzącej Niemcami koalicji, to zaledwie odroczenie konfrontacji - tak niemiecka prasa ocenia porozumienie między przywódcami chadeckich partii CDU i CSU, kanclerz Angelą Merkel i szefem MSW Horstem Seehoferem na temat polityki migracyjnej.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Czy Merkel w obawie o swój stołek tworzy "fake newsy"? Czesi i Węgrzy demaskują panią kanclerz

Spór o migrację obnażył stopień politycznego i personalnego rozpadu w parlamentarnym sojuszu chadeckich partii CDU i CSU - ocenia "Frankfurter Allgemeine Zeitung", dodając, że "siła, z jaką obie strony natarły na siebie, nie pozostawiły żadnych wątpliwości, że tu chodzi o walkę o przeżycie".

Ten kryzys (...) to ważny, ale nie zwrotny punkt w historii powolnego wyobcowania (między CSU i CSU - red.), które rozpoczęło się wraz z ponownym wyborem Merkel na kanclerza. Dystans między partiami rósł, bo CSU z wewnętrznym sprzeciwem uczestniczyła w skręcie CDU na lewo w kwestiach rodzinnych i społecznych. Model ten działał, dopóki Merkel nie zezwoliła na niekontrolowany wjazd do kraju setek tysięcy migrantów. Pod tym względem polityka migracyjna to także polityka społeczna i to z bardzo dalekosiężnymi skutkami

- zaznacza "FAZ".

Do tego doszedł spór o władzę i niemoc państwa: w Wolnym Kraju Bawarii (oficjalna nazwa landu - red.) kanclerz za złe wzięto zwłaszcza, że nie zamknęła już potem (granic), twierdząc, że to niemożliwe. Policjanci, przedstawiciele lokalnych władz, obywatele przestali rozumieć świat. Ten brak zrozumienia, który wielu wyborców skłonił do poparcia (antyimigracyjnej, prawicowo-populistycznej) AfD, narasta też w samej CSU. Merkel nie zdołała tego (problemu) rozwiązać i nie sprawiała wrażenia, by było to dla niej ważne

- podkreśla "FAZ".

"Die Welt" ocenia, że w konfrontacji Merkel-Seehofer "zwyciężyła przede wszystkim wspólna presja" wywierana na przywódców CDU i CSU przez deputowanych obu partii.

W tej sytuacji Merkel zdecydowała się odroczyć problem z Seehoferem (...). Panuje rozejm, nie pokój

- zauważa "Die Welt".

Jak dodaje, w osobie Seehofera "koalicja ma teraz nie tylko wicekanclerza, ale dodatkowego kanclerza".

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Szef MSW Niemiec podjął decyzję

"(Seehofer) do wyborów w Bawarii (na jesieni - red.) będzie miał skołatane nerwy. Wyczuł, że (w sporze migracyjnym) CSU nie była tak zdecydowana, jakby sobie życzył. Objawiło się skrzydło partyjne, które w kwestiach kluczowych lepiej czuje się z Merkel niż z nim" - pisze gazeta. W jej ocenie "jeśli nie poprawią się notowania sondażowe CSU w Bawarii, znajdzie się nowy sporny temat, być może ponownie migracji".

Merkel z kolei zetknęła się oko w oko z groźbą porażki we własnej frakcji. (...) Doświadczenie niedoszłej konfrontacji z jej własnymi deputowanymi będzie odtąd w pamięci wszystkich

- podkreśla "Die Welt".

"Sueddeutsche Zeitung" przypomina, że porozumienie CDU i CSU zawarto bez konsultacji z trzecim koalicjantem, socjaldemokratyczną SPD.

 

(Chadecy) wiedzą, że SPD nie poprze tego kompromisu, choćby z powodu zawartego w nim określenia "ośrodki tranzytowe". (...) W tym świetle propozycja (chadeków) wiele mówi o atmosferze panującej w koalicji - (że) CDU i CSU, choćby nie wiadomo jak mocno skłócone, zawsze znajdą siłę, by dokuczyć SPD. Jeśli szefowa socjaldemokratów Andrea Nahles liczyła, że ta koalicja będzie kiedyś współpracowała w duchu zaufania, to teraz już wie", że nie będzie

- ocenia dziennik.

SZ" wskazuje, że SPD nie może po prostu blokować umowy CDU z CSU, bo zostanie wówczas oskarżona o brak zrozumienia dla bezpieczeństwa narodowego. "SPD nie powinna zwyczajnie mówić "nie", powinna pokazać chadekom, jak to należy zrobić

- konkluduje.

"Tagesspiegel" pisze z kolei, że "od (chwili zawarcia) porozumienia CDU-CSU wiemy już, że przynajmniej w kwestii migrantów przyszłość Europy nie przyniesie wspólnego rozwiązania, lecz że porozumienia dwóch lub więcej stron będą od teraz jedynym akceptowalnym rozwiązaniem tego problemu".

"Czasy, w których Europa czerpała swą siłę z jedności, już minęły"

- zauważa dziennik.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Marszałek nie wyklucza "transferów" w Senacie. "Zdarzało się, że do PiS przechodzili senatorowie z PO"

/ fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, nie wyklucza możliwych fluktuacji wewnątrz Senatu. - Zdarzało się w poprzednio, że do PiS przechodzili senatorowie z Platformy Obywatelskiej, więc być może teraz będą chcieli przejść - powiedział dziś w RMF Karczewski. - Jeżeli ktoś będzie miał taką wolę, będziemy prowadzili takie rozmowy - dodał.

- Zdarzało się w poprzedniej kadencji, w poprzednich kadencjach, że przechodzili do nas senatorowie z Platformy Obywatelskiej, więc być może teraz będą chcieli przejść

 - podkreślił Karczewski pytany w radiu RMF FM o wyniki wyborów do Senatu. "Zawsze toczą się jakieś rozmowy" - dodał.

- eśli ktoś będzie miał taką wolę, to będziemy prowadzili takie rozmowy. (...) Jeśli będziemy mieli takie zgłoszenia, rozmowy, na pewno będziemy je prowadzić

 - zapowiedział marszałek.

[polecam:https://niezalezna.pl/292866-senat-nie-zatrzyma-nas-w-realizacji-programu-sasin-o-przyszlych-pracach-w-wyzszej-izbie]

Karczewski pytany o posiedzenie Senatu obecnej kadencji, które zgodnie z planem odbędzie się w najbliższy czwartek i piątek powiedział, że kadencja parlamentu kończy się za miesiąc. - To ustaliliśmy wcześniej, obrady powinny się odbyć. Odbędą się - te Sejmu i Senatu - dodał. Pytany, czy na posiedzeniu nie pojawią się nowe punkty, odpowiedział, że nie.

Dodał, że jeżeli we wtorek i środę zbiera się Sejm i przyjmie ustawy to "powinniśmy się do nich odnieść". Stanisław Karczewski podkreślił, że to "zgodne z przepisami, zgodne z prawem, zgodne z regulaminem".

W niedzielnych wyborach kandydaci popierani przez opozycję zdobyli większość (51) mandatów w Senacie. Prawo i Sprawiedliwość będzie miało w nadchodzącej kadencji parlamentarnej 48 senatorów, w Senacie zasiądzie też ponownie Lidia Staroń, która startowała z własnego komitetu, ale z poparciem PiS.

Kandydaci Koalicji Obywatelskiej zdobyli łącznie 43 mandaty w Senacie, kandydaci PSL - trzy mandaty, a kandydaci SLD - dwa. Trzy mandaty przypadły kandydatom niezależnym, kojarzonym jednak z opozycją.

[polecam:https://niezalezna.pl/292840-remis-ze-wskazaniem-w-senacie-pis-proponuje-wspolprace-jestesmy-na-to-zawsze-otwarci]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl