MIESZKANIE + I NIE TYLKO

Wyzwania dotyczące Narodowego Programu Mieszkaniowego i całego rynku budowlanego były tematem jednej z dyskusji panelowych podczas gdyńskiego forum. Fundamentem finansowym rządowego wsparcia mieszkalnictwa jest Bank Gospodarstwa Krajowego i BGK Nieruchomości, które już teraz obsługują kilkanaście mechanizmów wsparcia branży.

BGK

Debatę o budownictwie mieszkaniowym zdominował temat rządowego programu Mieszkanie+ i  potrzeby jego realizacji. – Gdyby rynek dobrze działał, nasza interwencja nie byłaby potrzebna – stwierdził Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju. – Nie wykluczam sytuacji, że za parę lat zmiany prawne będą na tyle skuteczne, że mechanizmy rynkowe będą zaspokajać potrzeby. Jednak teraz ten segment rynku, na którym my się skupiamy, osób mniej zamożnych, potrzebuje rządowego wsparcia – dodał.

BGK finansuje kolejne programy mieszkaniowe

Według ministerialnych szacunków około 40 proc. społeczeństwa ma problem z dostępem do mieszkań. Minister odpierał zarzuty liberalnych krytyków programów rządowych w dziedzinie mieszkalnictwa. Przytoczył parę przykładów ze świata: w Singapurze 70 proc. mieszkań jest własnością państwa, w Wielkiej Brytanii z kolei, gdzie mieszkalnictwo jest domeną kapitału prywatnego, jest potężny system rządowych dopłat do czynszu. – Do tej pory wsparcie przez takie programy jak „Mieszkanie dla Młodych” było kierowane do bardziej zamożnych, tych, których było stać na kredyt – mówił Kwieciński. – Potrzeby w kraju są szacowane na 1 do nawet 3 mln mieszkań. Dzięki wsparciu rządowemu jesteśmy w stanie wygenerować około 20 mld zł inwestycji mieszkaniowych, czyli 5 proc. wszystkich – wyjaśnił. Dotychczasowe i nowe programy mieszkaniowe finansuje rządowy Bank Gospodarstwa Krajowego. – Do tej pory zainwestowaliśmy 10 mld zł w rządowe inicjatywy mieszkaniowe – mówiła Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes zarządu BGK. – Dwie trzecie ze wszystkich budowanych mieszkań miało zaangażowanie z BGK – dodała. Bank jako 100-proc. inwestor finansuje programy mieszkaniowe przez 2 podmioty: Fundusz Mieszkań dla Rozwoju i Fundusz Mieszkań na Wynajem. Jako tzw. asset manager aktywami zarządza spółka–córka, BGK Nieruchomości. – Rocznie pojawia się na rynku 150 tys. mieszkań, zeszły rok był wyjątkowy, bo pojawiło się blisko 180 tys. – opisywała skalę rynku prezes Daszyńska-Muzyczka. – Jednak luka na rynku liczona jest w milionach. Jest wiele rozwiązań, z których możemy skorzystać, ale potrzebna jest współpraca i koordynacja między nimi. Specjalna ustawa mieszkaniowa, dotycząca szybszych decyzji w procesie przygotowania inwestycji i system dopłat do czynszu, powinna zwiększyć dostępność mieszkań na rynku – mówiła o znaczeniu dotychczasowych mechanizmów i nowych inicjatyw rządu.

Program korzystny także dla deweloperów

Zaproszeni do dyskusji przedstawiciele samorządów obalili mit, że program Mieszkanie+ uderza w interesy deweloperów. Według krytyków rządowego wsparcia miasta są w swoistym potrzasku: tanie domy dla mieszkańców miałyby godzić w interes deweloperów, którzy chcą sprzedać drogo ekskluzywny produkt. Samorządy muszą wybierać między obciążającym gminę zaspokojeniem potrzeb mieszkalnictwa a inwestorem, który kupuje grunt i płaci podatki. – Działania takie jak Mieszkanie+ nie szkodzą deweloperom, obsługują inny segment rynku – oceniła tymczasem Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni. – Mamy w Polsce olbrzymią grupę ludzi, którzy nie pasują do jednego ani drugiego systemu. Jest to grupa za bogata na przydział z budownictwa komunalnego, a za biedna na to, żeby dostać kredyt – sprecyzowała i dodała, że dla nich pozostaje wynajem na rynku komercyjnym. Wiceprezydent Gdyni podała też dwie przykładowe grupy, które są obecnie szczególnie poszkodowane. – Przychodzą do mnie gdynianie i mówią: „Nie mogę wynająć, bo mam 5 dzieci, nie mogę wynająć, bo jestem seniorem” – opisywała wiceprezydent. – Takim ludziom niechętnie wynajmuje się mieszkania – dodała. Z kolei Jacek Pauli, burmistrz Skarszew, przedstawił nadzieje związane z Mieszkaniem+ z perspektywy niewielkiej gminy: – Łączymy wielkie nadzieje z  programem. Mniejsze i średnie gminy powinny być beneficjentami działań BGK Nieruchomości. Deweloperzy nie byli do niedawna w ogóle zainteresowani takimi gminami jak nasza i  brakowało mieszkań na rynku. Największy problem miały młode małżeństwa – mówił.

Konkretne wyzwania

Wbrew pozorom branża deweloperska też nie jest przeciwna rządowym programom: – Efektem całego Narodowego Programu Mieszkaniowego jest to, że decydenci zobaczyli, jak skomplikowany jest proces przygotowania inwestycji i podjęli inicjatywy legislacyjne, by to zmienić – mówił Grzegorz Kiełpsz, prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Swoistym podsumowaniem dyskusji były statystyki przedstawione przez posła Sylwestra Chruszcza z sejmowej komisji infrastruktury: – W  tej chwili mamy 363  jednostki mieszkaniowe na 1000 mieszkańców, średnia europejska to 500. To pokazuje skalę potrzeb i zapóźnień – te dane pokazują, jakie wyzwania stoją przed rozwojem rynku mieszkaniowego w Polsce. 

Relacja powstała we współpracy z BGK

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#BGK #Mieszkanie + #program Mieszkanie+ #finansowanie

(redakcja)
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo