Nowe atrakcje podlaskiej sokolarni

/ pixabay.com

  

Sowa płomykówka i kruk to nowe atrakcje sokolarni - ośrodka uczącego o drapieżnych ptakach - który znajduje się w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej w Wasilkowie k. Białegostoku. Obecnie przebywa tam ok. 40 drapieżnych ptaków.

Ośrodek Edukacji Ekologicznej Muzeum Podlaskiego - Sokolarnia działa od połowy 2014 roku (wcześniej białostocki skansen był oddziałem Muzeum Podlaskiego, obecnie jest oddzielną instytucją - Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej), organizuje zajęcia edukacyjne i pokazy lotów drapieżnych ptaków.

W ośrodku zwierzęta przebywają w specjalnych wolierach, w sumie ptaków jest ok. 40. To m.in. sokoły wędrowne, rarogi, sowy, jastrząb i pustułka.

Obecnie do ośrodka trafiła sowa płomykówka i kruk. Jak powiedział sokolnik z ośrodka Kamil Borowski, to młode ptaki, ponad trzymiesięczne, które przyjechały z Czech od prywatnego hodowcy.

Dodał, że po stracie przez ośrodek poprzedniej płomykówki chciał, by trafiła tam kolejna. Mówił, że zależało mu na tym, aby podczas zajęć pokazywać właśnie płomykówkę, bo jest sową dość wyjątkową przez to, że "trzymała się" blisko człowieka; była jego sprzymierzeńcem w walce z gryzoniami.

- W ośrodku opowiadamy o ptakach drapieżnych, a kruk, na zasadzie wyjątku, jest przedstawicielem ptaków niedrapieżnych, żeby ludzie mogli sobie porównać zachowanie ptaka drapieżnego i niedrapieżnego, ich wygląd, sposób życia - dodał.

Borowski powiedział, że poprzez zajęcia edukacyjne ośrodek stara się przełamywać pewną barierę ludzi wobec ptaków drapieżnych.

- Cierpią na tym ptaki, padają ofiarą kłusownictwa, ale też zwykłych ludzi, którzy je zabijają - dodał. A to - jak zauważył - bardzo pożyteczne zwierzęta, które, jak każdy drapieżnik, odgrywa ważną rolę w przyrodzie.

W jego ocenie, ważne jest też uświadomienie ludziom, że każdy z nas ma wpływ na to, jak żyje się ptakom drapieżnym wokół nas.

- Żyjemy na Podlasiu, które uznawane jest za "zielone płuca" Polski, ale to błąd, rolniczy teren z ziemią nasiąkniętą pestycydami, łąkami, które są bezustannie koszone i stają się "ptasią pustynią", nie jest przyjazny drapieżnym ptakom - wskazał.

Dlatego podczas zajęć w ośrodku sokolnicy starają się opowiadać o życiu i zwyczajach drapieżnych ptaków, pokazują, jak je rozpoznawać i odróżniać. Według Borowskiego płomykówka i kruk już uczestniczą w zajęciach i pokazach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bez przełomu w poszukiwaniach Woźniaka-Staraka. Akcja została zawieszona

/ Zrzut ekranu z polsatnews.pl

  

Na jeziorze Kisajno zawieszono dziś wieczorem poszukiwania producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka, który w niedzielę w nocy wypadł z motorówki. Według giżyckiej policji, akcja zostanie wznowiona jutro rano.

Asp. Iwona Chruścińska z policji w Giżycku poinformowała, że strażacy uczestniczący w akcji poszukiwawczej już spłynęli z jeziora. Policjanci z powodu zapadającego zmroku także kończą poszukiwania. Dodała, że jutro rano służby wznowią działania.

Prokuratura potwierdziła, że osobą poszukiwaną na jez. Kisajno jest producent filmowy Piotr Woźniak-Starak. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny poinformował, że "pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Giżycku trwają czynności w niezbędnym zakresie mające ustalić okoliczności i przyczyny zdarzenia na jeziorze Kisajno".

W trwających od dwóch dni poszukiwaniach uczestniczą policyjni wodniacy z Giżycka i Mrągowa, strażacy z Państwowej Straży Pożarnej z Giżycka ze specjalistycznym sprzętem - sonarem, robotem. Do poszukiwań włączeni zostali płetwonurkowie oraz policyjna łódź z sonarem. Linię brzegową przeczesywali w poniedziałek żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej.

[polecam:https://niezalezna.pl/284279-piotr-wozniak-starak-wypadl-z-motorowki-do-poszukiwan-znanego-producenta-dolacza-wot]

Według policji, z soboty na niedzielę przed godz. 4:00 nad ranem odebrano zgłoszenie, że po jeziorze pływa motorówka i może zakłócać odpoczynek żeglarzy. Funkcjonariusze i ratownicy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego odnaleźli na miejscu dryfującą łódź motorową, na pokładzie, której nikogo nie było. Silnik nie pracował, być może skończyło się paliwo.

W ocenie policjantów, rzeczy pozostawione na motorówce wskazywały, że mogły nią płynąć dwie osoby. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania, w trakcie, których znaleziono na brzegu jeziora jedną z tych osób.

Asp. Chruścińska mówiła wcześniej, że z relacji odnalezionej kobiety wynikało, że płynęła motorówką z 39-letnim mężczyzną i podczas wykonywania manewru skrętu obydwoje wypadli do wody. Kobieta zdołała dopłynąć sama do brzegu. Relacjonowała, że przepłynęła około stu metrów.

Policja poinformowała, że odnaleziona na brzegu 27-letnia mieszkanka Łodzi była w dobrym stanie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl