To się w głowie nie mieści! Urzędnicy mieli kontrolować Marcina P., a kończyło się na "ładnych prośbach"

/ twitter.com/PrawdaoAG

  

Przewodnicząca komisji do sprawy Amber Gold Małgorzata Wassermann przytoczyła dziś, w jaki sposób kontrolowano Marcina P., albo raczej - chciano kontrolować. Sposób, w jaki urzędnicy zwracali się do P., by okazał dokumenty, jest wprost nieprawdopodobny.

Przewodnicząca zapytała m.in., jak to się stało, że urząd 19 razy występował o materiały do Amber Gold. Były kierownik II działu kontroli podatkowej Pomorskiego Urzędu Skarbowego w Gdańsku Sławomir Langowski wyjaśnił, że zespół miał masę dokumentów Amber Gold - choćby 56 tomów z poprzedniej kontroli I Urzędu Skarbowego w Gdańsku. Tłumaczył, że firma na każde pismo odpowiadała i przedstawiała dokumenty, o które była proszona, a kolejne pisma dotyczyły następnych dokumentów spółki.

Wassermann przedstawiła zapis z podsłuchu Marcina P. Przeczytała rozmowę kontrolera z Marcinem P. Aż wierzyć się nie chce, jak wyglądał przebieg kontroli. Kontrolerzy chcieli, by P. zszedł do recepcji – ten nie miał czasu, bo trwała konferencja prasowa. Przykładów było mnóstwo. 

Rozmowa polega na ładnych prośbach kontrolerów, żeby Marcin P. łaskawie do nich zszedł mimo, że ten od miesięcy wymiguje się od współpracy. To jest nie do uwierzenia

- skwitowała przewodnicząca.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brakuje wody w dużym mieście w Bułgarii

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Ponad 80 tys. osób w dużym mieście Pernik, niedaleko Sofii, i w 10 okolicznych wsiach od poniedziałku pozbawionych jest regularnych dostaw wody. Winne susza i elektrownia.

O nadchodzącym kryzysie wodnym media przestrzegały wielokrotnie w ostatnich kilku miesiącach. Pisano, że poprzednie władze Pernika nie zwróciły należytej uwagi na szybko spadający poziom wody w zbiorniku retencyjnym. Co więcej, nie wstrzymano produkcji energii w okolicznej małej elektrowni, co przyczyniło się do szybszego opróżnienia zbiornika, co w połączeniu z długotrwałą suszą doprowadziło do obecnego kryzysu.

Błędy poprzednich władz miejskich wyszły jednak na jaw dopiero po wyborach samorządowych 3 listopada, które przegrała dotychczasowa mer Pernika.

Teraz miasto ma sześciokrotnie mniej wody niż wynoszą jego potrzeby. Po rozważeniu kilku wariantów nowe władze zdecydowały się na 14-godzinne przerwy w dostawach wody i otwieranie kranów dwa razy na dobę, za każdym razem na pięć godzin.

Na razie nie wiadomo jak w tych warunkach będą funkcjonować szkoły, przedszkola i szpitale. Pojawiają się obawy, że brak wody może się przyczynić do rozprzestrzenia się epidemii. Eksperci przestrzegają przed zamarznięciem rur wodociągowych podczas zimowych mrozów.

Rozważanych jest kilka możliwości alternatywnych dostaw wody, lecz ze względów technicznych są one trudne do realizacji.

Według prognoz na razie ograniczenia mają trwać do wiosny, kiedy ewentualne deszcze i śnieg napełnią przynajmniej częściowo zbiornik w Perniku.

73-tysięczne miasto znajduje się około 20 km na zachód od Sofii. Dawniej było ośrodkiem hutniczym. Obecnie większość jego mieszkańców pracuje w stolicy. Z uwagi na niską cenę mieszkań, przeniosło się tam sporo mieszkańców Sofii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl