Profesor z Harvardu w „Washingon Times” chwali Polskę pod rządami PiS. Za opór wobec islamizacji

/ By Mstyslav Chernov [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], from Wikimedia Commons

  

Prof. Daniel Pipes w artykule pod tytułem „Polski zakaz dla muzułmanów” (Poland’s Muslim Ban”) opublikowanym w dzienniku „The Washington Times” w niedzielę, zapowiada, że Polska uniknie kryzysu, jaki z powodu muzułmańskich uchodźców grozi Zachodniej Europie.

Komentarz Pipesa, obecnie prezesa prywatnego ośrodka badawczego „Forum Bliskowschodnie” (Middle East Forum - MEF) ukazał się w portalu „The Washington Times” z wymownym podtytułem „W jaki sposób Polska odpowiada na kryzys nielegalnej imigracji w Zachodniej Europie”.

Pipes, jako jeden z pierwszych z grona amerykańskich ekspertów w dziedzinie polityki międzynarodowej, już w roku 1985 ostrzegał przed zagrożeniem, jakie dla Zachodu stanowi islamski fundamentalizm.

W komentarzu opartym na obserwacjach zebranych podczas tygodniowego pobytu w Polsce Pipes stwierdza, że w Polsce brak zagrożenia imigracją z Bliskiego Wschodu spowodowany jest polityką „obrony cywilizacji” rządzącej partii PiS, która wprowadziła prawie absolutny zakaz imigracji z państw muzułmańskich. (Pipes nazywa PiS, podobnie jak inne tego typu partie, które ostatnio doszły do władzy na Węgrzech, we Włoszech i w Austrii, partiami „cywilizacjonistów”).

Daniel Pipes, w przeszłości wykładowca wielu prestiżowych uniwersytetów amerykańskich, w tym swojej „Alma Mater” Uniwersytetu Harvarda, stwierdza, że w Polsce nadal toczy się debata, czy zakaz imigracji z państw muzułmańskich był wynikiem rozbudzenia przez PiS antymuzułmańskich nastrojów w polskim społeczeństwie, jak utrzymują krytycy PiSu, czy też odpowiedzią na antymuzułmańskie emocje polskiego społeczeństwa, jak twierdzą zwolennicy tej partii.

Pipes w prawicowym dzienniku „The Washington Times” „przychyla się w stronę stanowiska zwolenników PiS”, którzy argumentują, że „stała +dieta+ doniesień z Zachodniej Europy, o brutalności dżihadu, inicjacji w gangach, honorowych morderstwach, zbiorowym molestowaniu seksualnym, okaleczeniach kobiecych genitaliów, przestępstwach, oszustwach przy pobieraniu zasiłków i agresji kulturowej spowodowała naciski dołów partyjnych, aby partia przyjęła antyimigracyjne i antyislamskie stanowisko”.

Takie obawy, zdaniem Pipesa tłumaczą sukcesy podobnych do PiSu partii w innych krajach europejskich.

Partie te reprezentują Europejczyków, którzy są zaniepokojeni przyszłością swojej cywilizacji

- wskazuje Daniel Pipes.

Polska - podkreśla Pipes - uniknęła wielu problemów spowodowanych napływem uchodźców z krajów muzułmańskich, z jakimi obecnie borykają się państwa Zachodniej Europy.

Wśród powodów uniknięcia przez Polskę tych problemów - amerykański ekspert bliskowschodni wymienia m.in. to, że polskie społeczeństwo „jest społeczeństwem zhomogenizowanym, ze szczególną historią np. przez ponad wiek Polska zniknęła z mapy”.

Jednak, zdaniem Pipesa, najważniejszym powodem jest to, że "Polska weszła +późno do tej gry+, dlatego mogła wyciągnąć wnioski z olbrzymich błędów popełnionych przez jej sąsiadów i zdecydowała się ich nie powtórzyć”.

„Dlatego, podczas gdy inne państwa poczynając od Włoch, będą się starały kontrolować swoje granice i wyrzucić nielegalnych imigrantów, co będzie prowadziło do wzrostu napięcia, zamieszek i przemocy, Polska - zdaniem Daniela Pipesa - jak i inne państwa byłego bloku sowieckiego, „przeczeka ten kryzys, a nawet będzie miejscem schronienia dla mieszkańców państw Europy Zachodniej".

Według Pipesa, Polska stanie się takim docelowym miejscem schronienia szczególnie dla rencistów a także "dla Żydów z Zachodniej Europy, którzy coraz częściej są celami ataków w Europie Zachodniej i coraz bardziej (czują się) bezpieczni w Polsce”.

„Tak jak z pewnością w najbliższym czasie nie dojdzie do rechrystianizacji UE, tak samo Polska z pewnością nie zostanie zislamizowana” - konkluduje Daniel Pipes w portalu „The Washington Times”.

Daniel Pipes jest synem niedawno zmarłego słynnego historyka Rosji i Związku Sowieckiego, urodzonego w Cieszynie, Richarda Pipesa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

75. rocznica zwycięskiej dla wojsk alianckich bitwy o Ardeny. Prezydent Duda dotarł do Luksemburga

/ pixabay.com/@Arcaion

  

Prezydent Andrzej Duda dotarł do Luksemburga w niedzielę wieczorem. W poniedziałek w Belgii i Luksemburgu weźmie udział w uroczystościach upamiętniających 75. rocznicę zwycięskiej dla wojsk alianckich bitwy o Ardeny.

Zgodnie z programem wizyty w poniedziałek w godzinach przedpołudniowych prezydent Duda będzie uczestniczył w ceremonii w Memoriale Mardasson, niedaleko belgijskiego miasta Bastogne, a następnie, wraz z innymi przywódcami, weźmie udział w spotkaniu z weteranami walk w Ardenach. Druga część obchodów odbędzie się na Amerykańskim Cmentarzu Wojskowym w Luksemburgu.

Obecność prezydenta na uroczystościach w Belgii i Luksemburgu jest wyrazem znaczenia, jakie prezydent Duda przywiązuje do polityki historycznej i pamięci o bohaterskich czynach polskich żołnierzy na wszystkich frontach II wojny światowej. W tym roku pan prezydent brał udział w upamiętnieniu okrągłych rocznic bitew o Monte Cassino i na polach Flandrii. Oczywiście w tym kontekście nie sposób nie wspomnieć o wrześniowych uroczystościach związanych z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej, w których wzięło udział wielu przywódców, w tym prezydent Niemiec i wiceprezydent USA

- poinformował szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

W uroczystościach rocznicowych w Belgii i Luksemburgu wezmą udział m.in. król Belgów Filip I, wielki książę Luksemburga Henryk, prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, a także minister obrony USA Mark Esper i delegacja Kongresu USA na czele z przewodniczącą Izby Reprezentantów Nancy Pelosi.

Bitwa w Ardenach, stoczona na przełomie lat 1944 i 1945 r., była ostatnią dużą ofensywą wojsk niemieckich na froncie zachodnim w czasie II wojny światowej. Zakończyła się klęską wojsk niemieckich.

Ambasador RP w Królestwie Belgii Artur Orzechowski zwracał uwagę w rozmowie z PAP, że 1 stycznia 1945 roku, pod koniec operacji w Ardenach, siły niemieckie podniosły z ziemi ostatnie samoloty, by przeważyć na swoją korzyść losy bitwy.

Trzy polskie dywizjony, które stacjonowały obok Gandawy, stoczyły zwycięską bitwę z samolotami Luftwaffe, zestrzeliwując około 20 maszyn wroga. Była to największa bitwa powietrzna polskiego lotnictwa na Zachodzie w 1945 roku

- powiedział.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl