Lichocka o socjotechnice nienawiści

Donald Tusk używa zwykle w chwili kryzysu zabiegów, które można nazwać socjotechniką nienawiści. Polega ona na tym, że PO, sama stosując bezwzględny język przemocy (vide np.

Donald Tusk używa zwykle w chwili kryzysu zabiegów, które można nazwać socjotechniką nienawiści. Polega ona na tym, że PO, sama stosując bezwzględny język przemocy (vide np. Niesiołowski), buduje jednocześnie przekaz, że nienawiścią i przemocą posługują się jej przeciwnicy. Technika ta, dzięki mediom, które w większości są narzędziem propagandowym Platformy, przynosiła dotąd pożądane przez nią efekty.

Mimo że to na działaczu PiS dokonano politycznego morderstwa, PO wciąż zarzuca nienawiść innym. Tym razem elementy tej socjotechniki wprowadzone są do przekazu w walce z protestującymi przeciw ACTA. Tygodnik „Wprost" drukuje wywiad z premierem, w którym Tusk ogłasza, że… internauci to fajni ludzie, ale są też tacy, którzy „modlą się o śmierć" jego i jego córki. Ustawia w ten sposób opinię publiczną kierując wizerunek protestujących przed rządowymi konsultacjami. Z jednej strony jest premier, mówiący ciepło o internautach, z drugiej wśród dobrodusznych młodych ludzi czają się mroczne i nienawistne postacie…

Sygnał jest jasny – albo protestujący będą premierowi dawali dowody miłości, albo będą po stronie tych, którzy modlą się o jego śmierć. Propagandowa machina ruszyła – konsultacje muszą przecież być zwycięstwem premiera.

 


Źródło:

Joanna Lichocka
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo