PGNiG wygrywa z Gazpromem

/ creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

  

Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie orzekł w wyroku częściowym, że spełniona została przesłanka kontraktowa uprawniająca PGNiG do żądania zmiany ceny za gaz dostarczany do Polski w ramach Kontraktu Jamalskiego - poinformowała dziś spółka.

Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie uznał argumenty PGNiG i orzekł w wyroku częściowym, że spełniona została przesłanka kontraktowa uprawniająca PGNiG do żądania obniżenia ceny w kontrakcie długoterminowym, na podstawie którego Gazprom dostarcza gaz do Polski (tzw. Kontrakt Jamalski). Przez lata Gazprom odrzucał możliwość dokonania takiej zmiany, w związku z czym cena kontraktowa znacząco przewyższała ceny na rynkach europejskich - poinformował PGNiG.

Trybunał uwzględnił kluczowe argumenty PGNiG wskazujące na konieczność obniżenia ceny kontraktowej i odrzucił zarzuty formalne Gazpromu, nakierowane na utrzymanie dotychczasowych, nierynkowych warunków cenowych w Kontrakcie Jamalskim. Z satysfakcją przyjmujemy rozstrzygnięcie Trybunału, potwierdzające prawo PGNiG do obniżenia ceny kontraktowej oraz oczekujemy jej obniżenia do poziomu rynkowego w dalszym etapie postępowania

– powiedział prezes PGNiG Piotr Woźniak.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: USA mówią „nie” politycznej presji. Stanowczo sprzeciwiają się uzależnieniu Europy od rosyjskiego gazu

Według komunikatu PGNiG Trybunał Arbitrażowy "ustalił, że w listopadzie 2014 r. PGNiG złożyło ważny i skuteczny wniosek o renegocjację ceny kontraktowej", a także "ustalił, że spełniona została przesłanka opisana w Kontrakcie Jamalskim, uprawniająca PGNiG do żądania obniżenia ceny kontraktowej za gaz dostarczany przez Gazprom na podstawie Kontraktu Jamalskiego, potwierdzając tym samym, że co do zasady roszczenie PGNiG o ustalenie nowej, niższej ceny kontraktowej jest zasadne".

Według komunikatu Trybunał Arbitrażowy też ustalił "wbrew twierdzeniom Gazpromu, że (PGNiG - red.) ma prawo zmienić cenę kontraktową w granicach żądania pozwu". Jednocześnie uznał, że "pierwotne żądanie Spółki (tj. PGNIG - red.) w zakresie nowej formuły cenowej jest zbyt daleko idące, przy czym jednocześnie Trybunał Arbitrażowy ad hoc orzekł, że kwestia ustalenia nowej ceny kontraktowej będzie rozstrzygnięta w dalszym etapie postępowania".

Polska spółka uważa, że dotychczasowa cena kontraktowa nie odpowiadała cenie rynkowej, dlatego w 2014 r. PGNiG skorzystało z przewidzianej w kontrakcie jamalskim możliwości renegocjacji ceny. Po wyczerpaniu okresu negocjacyjnego w maju 2015 r. polska spółka skierowała spór do rozstrzygnięcia przez Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie, a w lutym 2016 r. złożyła pozew przeciwko Gazpromowi.

Podpisany w 1996 r. kontrakt jamalski przewiduje dostawy ok. 10 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Zgodnie z narzuconą przez Gazprom klauzulą take-or-pay PGNiG musi odebraćco najmniej 8,7 mld m sześc. zakontraktowanego gazu rocznie. Umowa obowiązuje do 2022 r.

Strategia PGNiG zakłada konsekwentną dywersyfikację źródeł i kierunków dostaw surowca. W ten sposób Spółka wzmacnia swoją pozycję konkurencyjną przy jednoczesnym zapewnianiu bezpieczeństwa rynku gazu w Polsce. Dla PGNiG kluczowa jest budowa połączenia gazowego Baltic Pipe, które od 2022 r. pozwoli sprowadzać do Polski gaz wydobywany w Norwegii, gdzie Spółka od 10 lat rozwija własne wydobycie i posiada udziały w 21 koncesjach. PGNiG prowadzi również import gazu skroplonego (LNG). W ubiegłym roku stanowił on 13 proc. portfela importowego PGNiG. LNG dostarczyły firmy z Kataru, Norwegii i USA.

We wtorek w Waszyngtonie PGNiG podpisało porozumienia z dwiema z amerykańskimi firmami - Venture Global LNG oraz Port Arthur LNG dotyczących eksportu amerykańskiego gazu skroplonego do Polski w okresie kolejnych 20 lat. Firmy te mają uruchomić terminale eksportowe w latach 2022-23. Polska spółka sprowadzi od nowych partnerów po 2 mln ton gazu rocznie, czyli po regazyfikacji – 5,5 mld m sześć. To ok. jedna trzecia polskiego zapotrzebowania na ten surowiec.

Jak mówił podczas konferencji w Waszyngtonie, po podpisaniu porozumień prezes polskiej spółki gazowej, właśnie w 2022 r. wygasa długoterminowy kontrakt, z rosyjskim Gazpromem. Dostawy LNG ze Stanów Zjednoczonych będą więc "doskonałym substytutem w momencie zakończenia dostaw z kontraktu jamalskiego" i oznaczają uniezależnienie się Polski od dostaw gazu z Rosji.

Raz na zawsze została podjęta decyzja: nie będziemy zawierać kontraktów, uzależniających nas od jakiegokolwiek dostawcy, a zwłaszcza od tego, który okazał się przez ostatnie 15 lat obowiązywania kontraktu, po prostu dla nas absolutnie niewiarygodny

- zaznaczył.

Od 2022 roku, daty absolutnie przełomowej dla gazownictwa krajowego, możemy z odwagą patrzeć w przyszłość

- mówił prezes PGNiG.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rodzina zagłodziła się na śmierć

zdjęcie ilustracyjne / Engin_Akyurt CC0

  

Badania sądowo-lekarskie ustaliły, że 45-letnia kobieta i jej dwie 18-letnie córki-bliźniaczki, których zwłoki odkryto we wtorek w ich mieszkaniu w dzielnicy Wiednia Floridsdorf, zmarły śmiercią głodową - poinformowała w czwartek austriacka policja.

Jak się ocenia, zgon denatek nastąpił jeszcze pod koniec marca lub na początku kwietnia. "Wstępne badania toksykologiczne nie wykazały jakichkolwiek śladów otrucia. W najbliższych tygodniach zostaną jeszcze przeprowadzone badania szczegółowe" - powiedział policyjny rzecznik Patrick Maierhofer.

Wykluczono, by do śmierci kobiet przyczyniły się osoby trzecie, gdyż nie znaleziono dowodów siłowego wtargnięcia do mieszkania, a na zwłokach nie było śladów przemocy. Nie ma także podstaw dla podejrzeń, że ktoś więził wszystkie trzy kobiety lub przynajmniej obie 18-latki.

Jak pisze austriacka agencja APA, wiele wskazuje na to, że tragedię w bloku mieszkalnym przy ulicy Werndlgasse należy wiązać z chorobą psychiczną matki. Lekarze zdiagnozowali to już przed laty, badając pacjentkę po jej kilkakrotnych ucieczkach do azylu dla kobiet. Na razie nie da się powiedzieć, czy i jak wywarła na córki wpływ, by - najwyraźniej dobrowolnie - zagłodziły się na śmierć. W mieszkaniu nie znaleziono listów pożegnalnych ani jakichkolwiek artykułów żywnościowych.

Według Maierhofera rodzina ta żyła w izolacji, nie utrzymując nawet kontaktów z sąsiadami - co znacznie utrudnia prowadzone śledztwo. Jesienią 2016 roku dziewczęta przestały chodzić do szkoły, gdyż ze względu na wiek nie były już do tego zobowiązane. Wolontariusze skłonili wtedy Jugendamt do interwencji i marcu 2017 roku dokonał on „oceny sytuacji”, ale dalszych kroków nie podjął - choć samotnie wychowująca córki kobieta borykała się z problemami finansowymi.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl