Prezydent Donald Trump powiedział wczoraj reporterom podróżującym razem z nim na pokładzie Air Force One do jego klubu golfowego w stanie New Jersey, że ograniczył listę kandydatów i kandydatek na miejsce zwolnione przez sędziego Anthony'ego Kennedy'ego w Sądzie Najwyższym "gdzieś do pięciu".

Na tej krótkiej liście kandydatów do objęcia funkcji sędziego Sądu Najwyższego - jak poinformował prezydent - znajdują się dwie kobiety.

Trump zapowiedział, że przed ogłoszeniem swojego kandydata bądź kandydatki na miejsce zwolnione w dziewięcioosobowym składzie sędziowskim S.N. przez sędziego Anthony'ego Kennedy'ego zamierza przeprowadzić rozmowę z dwoma kandydatami z tej listy.

Senator Mitch McConnell, przywódca republikańskiej większości Sądu Najwyższego, obiecał, że po ogłoszeniu przez prezydenta nominacji na sędziego Sądu Najwyższego doprowadzi do głosowania nad zatwierdzeniem tej nominacji jeszcze przed rozpoczęciem 1 października jesiennej sesji Sądu Najwyższego, i tym samym przed listopadowymi wyborami do Kongresu, w wyniku których republikanie mogą utracić niewielką obecnie przewagę dwóch głosów w stuosobowym Senacie.

Do zatwierdzenia nominacji na sędziego Sądu Najwyższego wymagana jest obecnie zwykła przewaga głosów w Senacie.

Sędziowie Sądu Najwyższego sprawują tę funkcję dożywotnio, a ich decyzje mają ostateczny charakter.

Zdaniem ekspertów prawnych i komentatorów, rozpoczęta kampania o wybór i zatwierdzenie nominacji dla następcy sędziego Kennedy'ego w składzie Sądu Najwyższego ma nawet większe znaczenie niż wyniki listopadowych wyborów do Kongresu.

Mający opinię umiarkowanego, sędzia Anthony Kennedy był wśród dziewięciu sędziów Sądu Najwyższego "języczkiem u wagi", ponieważ w kluczowych decyzjach Sądu Najwyższego raz głosował z konserwatystami, a innym razem z bardziej lewicowymi sędziami Sądu Najwyższego.

Tym samym wybór kogoś młodszego, reprezentującego jednoznacznie konserwatywną filozofię sędziowską, na miejsce zwolnione w składzie Sądu Najwyższego przez 81-letniego obecnie sędziego Anthony'ego Kennedy'ego - zdaniem komentatorów i ekspertów prawnych - może doprowadzić do unieważnienia historycznej decyzji S.N. w procesie Roe przeciw Wade, która w roku 1973 doprowadziła do legalizacji aborcji w Stanach Zjednoczonych.