Premier podkreślił, że rozmowy trwały nie tylko wiele godzin w nocy z czwartku na piątek podczas szczytu UE, ale także w trakcie ostatnich wielu miesięcy.

Powstrzymaliśmy dwuletnią bardzo silną presję ze strony wielu państw. Zdołaliśmy zabezpieczyć też jedność naszego regionu. To jest okoliczność, którą warto podkreślić, bo ktoś w przeszłości tą jedność bardzo mocno nadwątlił

 - mówił Morawiecki. 

Przekonaliśmy po prostu do naszych racji, że model dystrybucji uchodźców czy relokacji uchodźców nie może polegać na zmuszaniu państw członkowskich do przyjmowania jakichkolwiek grup uchodźców wbrew woli suwerennego państwa. My przekonaliśmy właściwie w pełni pozostałe kraje UE. Stanowisko Polski jest od dzisiaj w nocy stanowiskiem UE 

- dodał szef polskiego rządu.

Premier dodał, że zapis w sprawie "jednomyślnego przyjmowania reformy prawa azylowego umacnia naszą pozycję negocjacyjną".

Zwracał również uwagę, że zapisy końcowe ze szczytu zapewniają, że nie ma żadnej przymusowej relokacji uchodźców.

Premier podkreślił, że w sprawie relokacji Polska osiągnęła swoje zamierzenia w trakcie szczytu w 100 proc.

Pytany, czy Polska zamierza podpisać umowy z Niemcami ws. zwalczania nielegalnej wtórnej migracji odpowiedział, że ta kwestia nie miała zasadniczego wpływu na kształt uzgodnień szczytu. Morawiecki poinformował, że rozmowy z Niemcami ws. migracji toczą się od dłuższego czasu m.in. na szczeblu ministerialnym.

Nam bardzo zależy na tym, żeby Polska nie była atrakcyjnym krajem, do którego nielegalni czy nieregularni migranci, czy potencjalni uchodźcy trafiają, a tak się dzieję, kiedy przez Polskę przechodzi umownie tranzyt uchodźców do naszych głównych sąsiadów, czyli do Niemiec 

- mówił premier. 

Im bardziej razem z Niemcami zniechęcimy uchodźców, a trzeba powiedzieć wprost, że i przemytników ludzi (...) i im bardziej uzgodnimy to między sobą, tym szybciej ukrócimy tego typu zjawiska na świecie 

- dodał szef polskiego rządu.