Dziennik "Haaretz" przyznaje: Izrael ulega Polsce w sprawie narracji historycznej

/ pixabay.com/Bru-nO/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Izrael i Polska są bliskie zakończenia kryzysu wywołanego nowelizacją ustawy o polskim IPN. Rząd Izraela postanowił przy tym zignorować drażliwą kwestię udziału wielu Polaków w prześladowaniu i zabijaniu Żydów - ocenia dziś dziennik "Haaretz".

Izraelska gazeta napisała, że "Warszawa odniosła prawdziwe zwycięstwo w wojnie o historyczną narrację".

Premier Mateusz Morawiecki pod presją obcego państwa wycofał się z ustawy, którą (kontrolowany przez jego partię) parlament i prezydent zatwierdzili", a w zamian izraelski premier Benjamin Netanjahu "dał Polsce prawdziwy skarb - uznanie polskiej narracji w sprawie drugiej wojny światowej

- wskazuje "Haaretz".

Wspólna deklaracja obu polityków, odczytana nie bez powodu po angielsku, a nie w językach ich wyborców, pokazała, że Warszawa odniosła prawdziwe zwycięstwo w wojnie o historyczną narrację

- ocenia.

Jak przypomina "Haaretz", Izrael uznał, że polski naród i państwo jako całość nie uczestniczyły w Holokauście i nie kolaborowały z nazistami, a polski rząd na uchodźstwie i polskie podziemie podejmowały działania na rzecz ratowania Żydów, podobnie jak zwykli Polacy.

Kwestie te nie są podważane przez historyków. Także obiekcje Izraela wobec wyrażenia "polskie obozy zagłady" są jasne i do przyjęcia. Problem dotyczy części oświadczenia dotyczącej kwestii najbardziej bolesnej, trudnej i delikatnej - roli wielu Polaków w prześladowaniu, wydawaniu i zabijaniu Żydów przed Holokaustem, w trakcie Holokaustu i po nim

- podkreśla gazeta.

"Haaretz" konstatuje, że w tej sprawie rząd izraelski "najwyraźniej uległ Polsce z nieujawnionych względów dyplomatycznych". Zbrodnie Polaków wobec ludności żydowskiej określono "niejasnym słowem +okrucieństwa+", zaznaczając przy tym, że nie były one powiązane z polskim pochodzeniem sprawców, ich wyznaniem i światopoglądem - podkreśla.

Zdaniem dziennika we wspólnym oświadczeniu Netanjahu i Morawieckiego "po stronie Polski zabrakło uczciwego rozliczenia się z wnioskami płynącymi z licznych badań historycznych, także tych przeprowadzonych w Polsce".

Izraelski dziennik konkluduje, że "mimo wszystko wspólne oświadczenie jest mile widziane i pożądane", bo "odtąd dogłębne badanie udziału Polaków w II wojnie światowej będzie prowadzone przez historyków, dziennikarzy, osoby publiczne i polityków, bez wiszącej nad nimi groźby więzienia, gdyby wyrażali poglądy dla niektórych uszu nieprzyjemne".

Własną analizę zamieścił także "Times of Israel". Portal ten pisze, że do złagodzenia ustawy o IPN doprowadziła presja wywierana na Polskę przez USA: "Nieoficjalnie wielu polskich komentatorów ocenia, że prawdziwym powodem ustąpienia (w tej sprawie przez polski rząd ) były naciski Stanów Zjednoczonych, a nie Izraela".

Jak pisze "Times of Israel", potwierdza to niewymienione z nazwiska "źródło zbliżone do Morawieckiego", które izraelskiej agencji prasowej JTA powiedziało: "Pod względem ideologicznym polski rząd dobrze rozumie się z administracją (prezydenta USA Donalda) Trumpa i z Izraelem. Jedyną przeszkodą była ta ustawa (o IPN) i ostatecznie wszystkie strony zrozumiały, że musiała zostać zlikwidowana (w dotychczasowym kształcie)".

"Wydaje się, że wpływy Izraela w Polsce są o wiele mniejsze, niż sądzi skrajna prawica w Polsce", oskarżająca rząd Morawieckiego o skapitulowanie przed państwem żydowskim w sporze o ustawę - wskazuje "Times of Israel". Przywołuje dane, z których wynika, że wymiana handlowa Polski z Izraelem w 2015 roku wyniosła 500 mln dolarów, podczas gdy wymiana z USA wynosi ponad 10 mld dolarów i "prowadzone są rozmowy o utworzeniu na polskim terytorium wielkiej amerykańskiej bazy wojskowej wartej 2 mld dolarów".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brytyjski parlament nie zagłosuje nad porozumieniem z UE. Johnson: "Nie będzie opóźnienia brexitu"

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/daniel_diaz_bardillo

  

Brytyjska Izba Gmin przyjęła w dzisiejszym głosowaniu poprawkę Letwina, która przewiduje wstrzymanie poparcia przez posłów porozumienia Zjednoczonego Królestwa z Unią Europejską w sprawie brexitu do czasu przyjęcia stosownych ustaw i ich wejścia w życie. Z kolei premier Boris Johnson zapewnia, że nie będzie negocjował kolejnego przesunięcia terminu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Izba Gmin nie będzie dziś głosowała nad porozumieniem z Unią Europejską w sprawie brexitu. To oznacza, że zgodnie z tzw. ustawą Benna brytyjski premier Boris Johnson powinien jeszcze dziś poprosić o przesunięcie terminu brexitu do 31 stycznia 2020 roku.

[polecam:https://niezalezna.pl/293628-nagly-zwrot-akcji-w-brytyjskiej-izbie-gmin-glosowania-w-sprawie-umowy-brexitowej-nie-bedzie]

Celem poprawki złożonej przez byłego posła konserwatywnego, a obecnie niezależnego Olivera Letwina jest uniknięcie "przypadkowego brexitu bez umowy", czyli sytuacji, w której posłowie poparliby porozumienie, ale ustawa nie zdążyłaby przejść całego procesu legislacyjnego przed 31 października i Wielka Brytania mimo porozumienia politycznego z UE musiałaby opuścić Wspólnotę bez umowy.

Boris Johnson zapowiedział jednak, że nie będzie negocjował kolejnego opóźnienia terminu brexitu. Według niego, Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej 31 października - z umową, lub bez.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl