Ambasador Rosji wywołał skandal. Nie wpuszczono go na cmentarz

/ Dmitry Dzhus \ CC BY 2.0

  

Organizacja zrzeszająca matki ofiar masakry w Srebrenicy wyraziła protest w związku z planowaną wizytą na cmentarzu ofiar w Srebrenicy rosyjskiego ambasadora w BiH, ponieważ nie uznaje on masakry za ludobójstwo. W związku z protestem odwołano wizytę.

Nikt, kto neguje ludobójstwo, nie wejdzie na teren cmentarza w Potoczari

- powiedziała Munira Subaszić, prezes stowarzyszenia Matki Srebrenicy.

Ambasador jest tu (w Bośni) od dawna. Neguje, że doszło do ludobójstwa. Obraża nas i nasze niewinne dzieci, które tutaj spoczywają

- podkreśliła.

Ambasador Piotr Iwancow miał w środę złożyć wizytę w Srebrenicy i spotkać się z przedstawicielami lokalnych władz, jednak odwołał wizytę, gdy wiceburmistrz Srebrenicy Nermin Alivuković odrzucił jego prośbę w sprawie odwiedzenia cmentarza.

Znając i szanując stanowisko stowarzyszeń, by nie wpuszczać na teren cmentarza nikogo, kto neguje ludobójstwo w Srebrenicy, nie mogłem zaakceptować prośby ambasadora, by złożył tam wizytę

- powiedział agencji Reutera zastępca burmistrza.

Ambasada Rosji w Sarajewie potwierdziła odwołanie wizyty, jednak nie podała szczegółów.

W 2015 roku Rosja, wieloletni sojusznik Serbii i Serbów bośniackich, zawetowała rezolucję RB ONZ, uznającą masakrę w Srebrenicy za ludobójstwo.

Belgrad odmawia uznania masakry w Srebrenicy za ludobójstwo. W 2015 roku, w 20. rocznicę tych wydarzeń, Aleksandar Vuczić, wówczas premier, obecnie prezydent Serbii, był obecny na cmentarzu w Potoczari. Napisał wtedy w liście otwartym, że jego kraj „jednoznacznie potępia tę straszliwą zbrodnię, brzydzi się tymi, którzy w niej uczestniczyli, i nie ustanie w wymierzaniu im sprawiedliwości”. Vuczić musiał opuścić obchody, gdy tłum ludzi wygwizdał go i zaczął rzucać w niego kamieniami i butelkami.

W lipcu 1995 roku, po zajęciu Srebrenicy, wówczas muzułmańskiej enklawy chronionej przez holenderskich żołnierzy sił ONZ, oddziały Serbów bośniackich wymordowały w pobliżu miasta blisko 8 tys. muzułmańskich mężczyzn i chłopców. Holendrzy wydali nawet 5 tys. Bośniaków, którzy schronili się przed wywózką w ich bazie w Potoczari, w przekonaniu, że wyjazd stamtąd jest dla nich jedynym wyjściem. Kilkudniowa masakra została przez oenzetowski trybunał ds. zbrodni wojennych w dawnej Jugosławii uznana za ludobójstwo, a dzień jej rozpoczęcia jest w BiH dniem żałoby narodowej.

Siły serbskie usiłowały zatrzeć ślady masakry. Zwłoki wykopywano z dołów, do których były wrzucane po egzekucjach, i przenoszono w inne miejsca. Wciąż nie odnaleziono ponad 1000 ciał.

Szczątki ofiar masakry odnajduje się do dziś. Co roku na cmentarzu w Potoczari na obrzeżach Srebrenicy odbywają się pogrzeby kolejnych ofiar zidentyfikowanych na podstawie DNA.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalena.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Dyrektor szpitala w Łomży zakażony koronawirusem

/ pixabay.com/geralt

  

Pełniący obowiązki dyrektora szpitala wojewódzkiego w Łomży (Podlaskie) Jacek Roleder potwierdził dzisiaj, że ma pozytywny wynik testu na zakażenie koronawirusem. Przebywa w kwarantannie domowej i w ten sposób stara się zarządzać placówką.

Łomżyński szpital jest jednoimiennym szpitalem zakaźnym do walki z koronawirusem w Podlaskiem.

- Faktycznie, stwierdzono u mnie wczoraj (poniedziałek) wynik dodatni w badaniu na koronawirusa. Pewnie będzie mi trochę trudniej zarządzać, natomiast będę zarządzać szpitalem w sposób zdalny

 - powiedział PAP Jacek Roleder. Poinformował, że przebywa w kwarantannie domowej.

- Muszę zaczekać, aż będzie można zrobić - po siedmiu dniach chyba - kolejny wymaz i sprawdzić stan zdrowia

 - dodał Roleder.

- Niestety, źródło zakażenia mojej osoby na pewno jest w szpitalu, więc musimy znaleźć to źródło i je ograniczyć

 - mówi Roleder.

Poinformował przy tym, że w związku z tą sytuacją pobrano także materiał do testów od czternastu pracowników, w większości z administracji szpitala, z którymi miał najczęstszy i największy kontakt czy dłużej nim rozmawiali. Dodał, że część z tych pracowników jest już odizolowana, część osób czeka jeszcze na wyniki testów, być może będą one gotowe we wtorek po południu.

- Stopniowo będziemy - w porozumieniu z sanepidem i wewnętrznymi naszymi służbami - badać po kolei pozostałą załogę

 - dodał Roleder. Zaznaczył, że szpital będzie funkcjonował, nie mówił na razie o konieczności wprowadzania ograniczeń.

Do poniedziałku (danych z wtorku jeszcze nie ma) w województwie podlaskim potwierdzono 109 przypadków zakażenia koronawirusem; pierwszy - 17 marca. Jedna osoba zmarła, pięć wyzdrowiało. 25 osób z podejrzeniem zakażenia koronawirusem jest hospitalizowanych, 5458 przebywa w kwarantannie, zaś 243 - pod nadzorem epidemiologicznym.

Szpital wojewódzki w Łomży jest obecnie jednoimiennym szpitalem zakaźnym; trafiają do niego osoby chore i podejrzeniem zakażenia nie tylko z województwa podlaskiego, ale i mazowieckiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts