Oskarżenie trafiło do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia w Warszawie. Oskarżonemu grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

Jak zaznaczył prok. Łapczyński zebrane dowody jednoznacznie wskazują na to, że Władysław Frasyniuk dopuścił się zarzucanego mu czynu.

- Pozwalają przy tym na stwierdzenie, że zachowanie podejrzanego wobec pełniących służbę umundurowanych funkcjonariuszy policji było celowe i zmierzało do naruszenia ich nietykalności cielesnej

 - wskazał prokurator.

Akt oskarżenia ma związek z wydarzeniami z 10 czerwca zeszłego roku i kontrmanifestacją wobec comiesięcznego marszu smoleńskiego. Jak wskazała prokuratura, policjanci pilnujący porządku podczas wydarzenia podjęli interwencję wobec Frasyniuka i towarzyszących mu osób, którzy siedząc na ulicy, zablokowali przemarsz.

- Władysław F. stawiał gwałtowny opór, wierzgał nogami, krzyczał i reagował agresywnie. W trakcie wynoszenia go poza trasę przemarszu kopał jednego z policjantów, naruszając jego nietykalność cielesną. Zachowywał się agresywnie także po przeniesieniu ze środka ulicy, wyrywając się policjantom, którzy próbowali go wylegitymować. Funkcjonariusza, który wzywał go do zachowania zgodnego z prawem, gwałtownie popchnął, naruszając także jego nietykalność cielesną. Na prośbę o podanie danych osobowych, wymieniał fałszywe imiona i nazwiska

 - wyjaśnił prok. Łapczyński.

Prokuratura dodała, że Frasyniuk został przesłuchany w tej sprawie w połowie lutego br. w charakterze podejrzanego. Oskarżony nie przyznał się do popełniania zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień