„Będziemy słuchać obywateli, a nie Timmermansa”. Wiceszef MSZ stanowczo o reformie sądownictwa

/ Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

– Reforma wymiaru sprawiedliwości jest naszym obowiązkiem wobec wyborców, bo ją obiecaliśmy - powiedział w Kwidzynie (woj. pomorskie) wiceszef MSZ, Szymon Szynkowski vel Sęk. Dodał, że w tej kwestii polskie władze będą słuchały "obywateli, a nie wiceszefa KE Fransa Timmermansa".

Zdaniem wiceministra spraw zagranicznych jedna fundamentalna różnica pomiędzy obecnym rządem Zjednoczonej Prawicy a poprzednim koalicji PO-PSL - to spełnianie obietnic wyborczych. Wśród ważnych i zrealizowanych przez PiS obietnic wyborczych wymienił m.in. realizację programu Rodzina 500 Plus, obniżenie wieku emerytalnego, podwyższenie płacy minimalnej, jak również wprowadzenie puli bezpłatnych leków dla seniorów.

Czego nie udało się nam jeszcze zrealizować? Chociażby nie wprowadziliśmy podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Przygotowaliśmy propozycje w tej sprawie, ale wątpliwości odnośnie naszych rozwiązań miała Komisja Europejska. Długo dyskutowaliśmy o tej kwestii z KE, ale udało się ją przekonać do naszych racji i ten podatek w nieco zmodyfikowanej formie będzie wprowadzany. Jest na niego zgoda – powiedział Szynkowski vel Sęk.

Odnosząc się do Programu Rodzina 500 Plus podkreślił, że udało się go zrealizować m.in. dzięki uszczelnieniu ściągalności podatków.

Mówiąc o inicjatywach, które będą realizowane przez PiS w kolejnych miesiącach odwoływał się głównie do tzw. "piątki Morawieckiego" - czyli programów zapowiedzianych w kwietniu przez premiera Mateusza Morawieckiego.

Cały czas realizujemy reformę wymiaru sprawiedliwości. Konieczna jest także dekoncentracja rynku medialnego, ale nie wiem czy uda się to zrobić w tej kadencji – ocenił wiceszef MSZ.

Odnosząc się do prowadzonej wobec Polski procedury z artykułu 7. unijnego traktatu stwierdził, że "Komisja Europejska z jednej strony zauważyła nasze ustępstwa, zmiany, a z drugiej dalej kontynuuje tę procedurę".

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Szydło ostro o konflikcie z KE

Reforma wymiaru sprawiedliwości jest nie tylko naszym prawem jako suwerennego państwa, ale obowiązkiem wobec wyborców, bo to zapowiadaliśmy. Będziemy w tej kwestii słuchali naszych obywateli a nie wiceszefa KE Fransa Timmermansa. Oczywiście, jeżeli on ma jakieś wątpliwości, to będziemy je wyjaśniać, ale nie zrezygnujemy z tej reformy i ze słuchania obywateli – podkreślił polityk PiS.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Granice zewnętrznej ingerencji. Legendarny opozycjonista specjalnie dla niezalezna.pl

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ukradł zwłoki kobiety, by sprzedać je do rytuału... Przestępcy w Chinach masowo wpadają w ręce policji

/ Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/@geralt

  

Kontrole epidemiologiczne w Chinach sprawiają, że coraz więcej poszukiwanych przestępców oddaje się w ręce policji. Jest wśród nich mężczyzna, który ukradł i sprzedał zwłoki kobiety, użyte później w rytuale „zaślubin duchów” - podały lokalne media.

„Teraz nadzór jest zbyt ścisły. Towarzyszu policjancie, poddaję się” - miał z kolei według portalu Huanqiu Wang powiedzieć handlarz narkotykami z metropolii Chongqing, jeden z wielu poszukiwanych przestępców, jakich zatrzymano w czasie czynności związanych z epidemią.

Najbardziej makabryczna sprawa dotyczy mężczyzny o nazwisku Qiu z Mongolii Wewnętrznej, poszukiwanego od czterech lat za kradzież zwłok. Poddał się on 11 lutego, gdy pracownicy społeczni zaczęli dokładnie legitymować wszystkich wchodzących i wychodzących z jego osiedla - poinformowała miejscowa policja.

Według lokalnych władz mężczyzna przyznał się do kradzieży ciała kobiety o nazwisku Liu, które później sprzedał za 5 tys. juanów (obecnie ok. 2,8 tys. zł) do udziału w ceremonii „yinhun”, czyli małżeństwa duchów.

Historia „yinhun” sięga tysięcy lat wstecz. Ten rodzaj "cmentarnego Feng Shui" opiera się na przekonaniu, że zmarli mają w zaświatach podobne potrzeby, jak ludzie żywi. Należy je zaspokajać, by uniknąć ich gniewu i zemsty.

W niektórych częściach Chin ludzie wciąż wierzą, że ci, którzy umarli przed ślubem, będą w zaświatach samotni, chyba że znajdzie osoba przeciwnej płci, by dzieliła z nimi życie po życiu. Pośmiertne zaślubiny często odbywają się za zgodą rodzin obojga zmarłych, ale czasem – z udziałem zwłok wykradzionych z grobu.

Prasa donosiła w ostatnich latach również o przypadkach zabijania kobiet w celu sprzedaży ich ciał. W 2016 roku prokuratura w prowincji Shaanxi oskarżyła mężczyznę podejrzanego o dwa takie morderstwa. Rok później w prowincji Henan odurzona lekami kobieta w ostatniej chwili wydostała się z trumny i uniknęła pogrzebania żywcem. Okazało się, że padła ofiarą gangu handlarzy ludźmi, którzy sprzedawali zwłoki do rytuałów „yinhun”.

Media Chin kontynentalnych nie informują natomiast o tym, że pod pretekstem kontroli epidemiologicznej łapani są również dysydenci, którzy krytykowali komunistyczne władze ChRL. Jeden z zatrzymanych podczas takich kontroli działaczy zarzucał Pekinowi nieumiejętne radzenie sobie z wirusem. Z powodu epidemii koronawirusa zmarło w Chinach już ponad 2,7 tys. osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts