Kolumbijczycy gotowi na mecz z Polakami. "To będzie walka na śmierć i życie!"

zdjęcie ilustracyjne / By Futbolero - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=65135358

  

Kolumbijskie media twierdzą, że ich reprezentacja przystąpi silnie zmotywowana do gry w niedzielnym meczu piłkarskiego mundialu przeciwko Polsce. Cytują rodzimych graczy, którzy zapowiadają "walkę na śmierć i życie" przeciwko biało-czerwonym.

Komentatorzy sportowi w Kolumbii wskazują, że podopieczni Jose Pekermana nie mają już nic do stracenia i w niedzielę muszą wygrać z Polską. Odnotowują jednak zmęczenie w szeregach "Los Cafeteros" po granym niemal przez 90 minut w dziesiątkę wtorkowym meczu grupy H z Japonią.

Dziennik "El Nuevo Siglo" cytuje Juana Quintero, strzelca jedynej bramki dla Kolumbii w przegranym meczu z Japonią (1:2). Południowoamerykański zawodnik zapewnił, że on i jego koledzy “napiszą nową historię, idąc na śmierć i życie po zwycięstwo”.

Gazeta przypomniała, że dzięki bramce zdobytej we wtorek Quintero stał się pierwszym w historii Kolumbijczykiem, któremu udało się strzelić gole na dwóch mundialach. Dziennik odnotowuje, że w obu przypadkach trafienia zanotował on w spotkaniach przeciwko Japonii.

"El Nuevo Siglo" wskazuje, że w przypadku gdyby po ewentualnym remisie z Polską obie drużyny wygrały swoje mecze takim samym stosunkiem bramek, wówczas pierwszeństwo miałaby Polska z uwagi na mniejszą liczbę kartek. Gazeta przypomina, że w pierwszym meczu Polacy zostali ukarani zaledwie jedną żółta kartką, podczas, gdy Kolumbijczycy mają już na swoim koncie dwie żółte i jedną czerwoną.

Kolumbijska edycja dziennika “As” odnotowuje tymczasem, że mundialowe statystyki również nie są przychylne dla ich reprezentacji, jeśli chodzi o rywalizację z drużynami z Europy. Przypomina, że podczas mistrzostw świata Kolumbia, z małymi wyjątkami, była słabsza od rywali ze Starego Kontynentu.

“Nasza reprezentacja dziewięciokrotnie rywalizowała na mistrzostwach świata przeciwko zespołom z Europy i tylko dwa razy wygrywała: w 1994 ze Szwajcarią (2:0) i w 2014 r. z Grecją (3:0)”

- przypomniał “As”.

Z kolei wydawany w mieście Barranquilla dziennik "El Heraldo" wskazuje, że głównym kluczem do zwycięstwa Kolumbijczyków ma być "adekwatna" do gry biało-czerwonych taktyka, którą wybierze trener Pekerman: bardziej ofensywna lub defensywna.

Gazeta spodziewa się jednak, że Kolumbia rozpocznie niedzielne spotkanie w ustawieniu 1-4-2-3-1, a od pierwszych minut w zespole "Los Cafeteros" będzie grał James Rodriguez, nieobecny w pierwszej jedenastce we wtorkowym meczu z Japonią.

"El Heraldo" przypomina, że jest on jedną z dwóch gwiazd zespołu Pekermana, obok Juana Cuadrado, które nie są w pełni sił po kontuzjach. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Nowe fragmenty taśm Wałęsy! „Był na krótkiej smyczy służb”

zdjęcie ze zbioru dokumentacji fotograficznej pochodzacej z VI pakietu materialow zabezpieczonych w domu wdowy po Czeslawie Kiszczaku. / Krzysztof Sitkowski / Gazeta Polska

  

W najnowszym wydaniu programu „Koniec Systemu” Dorota Kania ujawniła nowe fragmenty sensacyjnego nagrania rozmów Lecha Wałęsy z gdańskimi milicjantami. W lutym 1990 roku Lech Wałęsa spotkał się z gdańskimi milicjantami. Żartował i pozwalał sobie na... chwilę szczerości.

Należy podkreślić, że do tej pory w mediach znane były jedynie kilkuminutowe fragmenty tego nagrania, które opublikowały portal rebelya.pl., „Gazeta Polska” i Telewizja Republika. „Gazeta Polska” poznała cały zapis rozmowy przyszłego prezydenta RP i funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej. Wyłania się z niego ponury obraz – Lech Wałęsa przekonany, że rozmawia z funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa, zapewnia ich, że zawsze ich szanował i nie ma do nich żadnych pretensji.

[polecam:https://niezalezna.pl/263835-dorota-kania-ujawnia-sensacyjne-nagranie-rozmow-walesy-z-milicjantami]

Lech Wałęsa w latach 80’ był stale przez 24h/na dobę chroniony operacyjnie przez funkcjonariuszy SB w Gdańsku. On się z nimi skolegował do tego stopnia, że obiecywał tym funkcjonariuszom pracę w czasach, kiedy on zostanie prezydentem – i tak się właśnie stało. Dwaj najbliżsi jego funkcjonariusze, którzy świadczą do dziś o niewinności Lecha Wałęsy – major Żabicki i major Grzegorowski to są właśnie ludzie z tych czasów, którzy współpracują z Lechem Wałęsą do dnia dzisiejszego. Jedno było wtedy pewne - Wałęsa nie zadowoli się byciem tylko przewodniczącym NSZZ „Solidarność” i że prędzej czy później ten spór z obozem Tadeusza Mazowieckiego musi się pojawić. Nie ulega wątpliwości, że Wałęsa już wtedy wiedział, że o tą prezydenturę będzie walczył. Z resztą jego zaplecze polityczne z tamtych czasów to potwierdza.
- tłumaczy prof. Sławomir Cenckiewicz.
 [polecam:https://niezalezna.pl/263858-nie-wiem-czy-was-nie-wesprzec-gazeta-polska-ujawnia-nagrania-z-rozmow-walesy-z-milicjantami]

Ostrych słów pod adresem Wałęsy nie szczędzi działacz opozycji antykomunistycznej, a obecnie szef Klubu „Gazety Polskiej” w Warszawie Adam Borowski.

Te dokumenty potwierdzają tylko wiedzę, którą już posiadam. Pokazują powikłania, które miały bezpośredni wpływ na jego prezydenturę. Był na krótkiej smyczy komunistycznych służb. Dokumenty jasno pokazują, że musiał wykonywać politykę, którą pisała strona postkomunistyczna. To porażające.
- mówił w programie „Koniec systemu” Borowski.

Z kolei Roman Zwiercan z „Solidarności Walczącej” wspomina:

Lecha Wałęsę poznałem w kwietniu 1985 roku w dość nietypowych okolicznościach. Dwa miesiące wcześniej zostałem pobity przez nieznanych sprawców. Wraz z Wiesią Kwiatkowską z Gdyni udaliśmy się do domu Lecha Wałęsy. Chodziło wtedy o nagłośnienie tej sprawy. „Lechu, oni go następnym razem zabiją” - powiedziała. Pobito mnie za udział w strajku, który Wałęsa odwołał. Wbrew zarządzeniu, poprowadziliśmy strajk. Za to uznał nas za wrogów. Do tamtego momentu był osobą bardzo ważną. Był niejako autorytetem. Okazał się jednak małym człowiekiem. Poczułem się wtedy jakbym w twarz dostał. Nie wiedziałem o co chodzi, dlaczego jest tak małostkowy.
- mówił Roman Zwiercan.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl