Rozpoczęto obchody 1050-lecia biskupstwa w Poznaniu. "Kościół idzie ulicami tego miasta"

/ By Radomil talk - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1206647

  

Kościół idzie, także ulicami tego miasta, aby ofiarować człowiekowi miłość i bliskość Boga – mówił dziś w Poznaniu prymas Polski abp Wojciech Polak podczas mszy św. inaugurującej główne obchody 1050-lecia pierwszego biskupstwa w Polsce.

Pierwsze biskupstwo polskie powstało w 968 roku, dwa lata po chrzcie Mieszka I. Historię polskiej hierarchii kościelnej zapoczątkował ustanowiony przez papieża Jana XIII biskup Jordan. Obchody 1050-lecia pierwszego biskupstwa w Polsce, odbywające się pod hasłem "Poznań. Chrystus i my", zostały zainaugurowane w grudniu 2017 roku.

Dziś w Poznaniu rozpoczęły się główne uroczystości jubileuszowe. W procesji ulicami miasta przeniesiony został łaskami słynący obraz Matki Bożej w Cudy Wielmożnej, Pani Poznania, z kościoła Franciszkanów na Wzgórzu Przemysła do fary.

W homilii wygłoszonej podczas mszy św. w poznańskiej farze prymas Polski abp Wojciech Polak przypomniał, że 50 lat temu, koronując w Poznaniu cudowny wizerunek Matki Bożej w Cudy Wielmożnej, Pani Poznania, kard. Stefan Wyszyński zauważył, iż "nie było nic bardziej stosownego, jak rozpocząć uroczystość Tysiąclecia od koronacji Obrazu Matki Bożej".

- Gdy więc dziś, tą uroczystą eucharystią, sprawowaną tutaj, w poznańskiej farze, rozpoczynamy i my obchody, tym razem już 1050-lecia przybycia do Poznania pierwszego w Polsce biskupa Jordana, wydaje się również jak najbardziej stosowne, aby zwrócić się najpierw właśnie ku Tej, która przez wieki patronuje temu miastu jako Matka Boża w Cudy Wielmożna, Pani Poznania

 - powiedział.

Prymas przypomniał również początki Kościoła w Polsce. Jak mówił, wysiłek ewangelizacyjny pierwszego biskupa Jordana wydał owoce, które "musiały przez lata dojrzewać i nie od razu, i nie we wszystkim ukazały swoją prawdziwą żywotność. Aby się mocniej zakorzenić, potrzebowały również męczeńskiej krwi świętego Wojciecha. Aby dojrzewać i wzrastać, potrzebowały świadectwa wiary i gorliwości w jej głoszeniu pierwszych polskich braci męczenników".

Abp Polak zaznaczył, że wraz z przybyciem pierwszego biskupa na ziemiach piastowskich pojawił się także Chrystus, któremu towarzyszyła jego matka.

- Przybyła i była obecna wraz ze swym Synem (…), jak mówią nam o tym liczne świadectwa pierwszych wieków chrześcijaństwa w Polsce, a w szczególności pieśń Bogurodzica. O Jej matczynej obecności świadczy więc już historia początków naszej wiary. Tu, w Poznaniu, zaświadcza również skromna postać owego franciszkańskiego kwestarza, brata Tomasza Dybowskiego, który - jak to przypomniał w swej koronacyjnej homilii Prymas Tysiąclecia - bierze na piersi skromny obraz Matki Bożej, który przedtem przechowywał w swojej celi, i wędruje po mieście zniszczonym szwedzkimi najazdami, aby zdobyć jałmużnę dla licznych biedaków

 - podkreślił hierarcha.

Arcybiskup wskazał, że Maryja nie tylko była wraz z uczniami w Wieczerniku, była gdy Kościół dopiero się rodził, ale i pozostała z nim i w nim do dziś.

- Idzie więc również z nami, idzie z Kościołem, także tym Kościołem, który jest w Poznaniu, tak jak niesiona przed wiekami na piersi brata Tomasza wyszła z klasztornej celi do mieszkających w tym mieście ludzi. Idzie więc i uczy nas wciąż tej prawdy, że Kościół - jak to mocno przypomniał nam i to właśnie w Wieczerniku papież Franciszek - tam się narodził, a narodził się, wychodząc

 - zaznaczył duchowny.

Prymas wskazał, że Kościół "wyszedł z Wieczernika do wszystkich. Wyszedł na cały świat. Wyszedł i idzie, także ulicami tego miasta, aby ofiarować człowiekowi miłość i bliskość Boga, nadzieję życia w Chrystusie. Idzie, aby opowiadać o miłosierdziu Boga objawionym nam i konkretnie doświadczonym w Jezusie Chrystusie i miłosierdzie czynić, i jak kiedyś brat Tomasz, idzie, by zespalać i jednoczyć ludzi dla wspólnego dobra".

Abp Polak zaznaczył, że "Kościół idzie, by nieść człowiekowi wyzwalające orędzie Ewangelii. Nie zatrzymuje się więc przed ludzką słabością i grzechem, ale mocą Bożej łaski i Bożego miłosierdzia pragnie go z tej sytuacji wyzwalać. Kościół idzie więc pomny na Wieczernik, na dzień Ducha Świętego, wierząc - jak mówi nam papież Franciszek - że to Duch Święty obdarza siłą do głoszenia nowości Ewangelii, śmiało, głośno w każdym czasie i miejscu, także pod prąd".

Rozpoczęte dziś centralne obchody jubileuszu potrwają do niedzieli. W piątek wieczorem nad Wartą na Ostrowie Tumskim wystąpi kwartet wokalny Il Divo. Koncert poprzedzi specjalny program "Śpiewanki Wielkopolskie", przygotowany przez artystów Teatru Muzycznego w Poznaniu we współpracy z poznańskim Teatrem Polskim.

W sobotę legat papieski, prymas Czech kard. Dominik Duka, będzie przewodniczył mszy św. jubileuszowej z udziałem przedstawicieli władz państwowych. Tego samego dnia w Poznaniu odbędzie się też spotkanie wspólnot i stowarzyszeń katolickich w kościołach stacyjnych. W niedzielę zaplanowano natomiast uroczystą eucharystię dla rodzin w poznańskiej katedrze i festyn rodzinny organizowany przez Caritas.

Pierwsze biskupstwo polskie powstało w 968 roku, dwa lata po chrzcie Mieszka I. Historię polskiej hierarchii kościelnej zapoczątkował ustanowiony przez papieża Jana XIII biskup Jordan. Książę Mieszko I zbudował w Poznaniu pierwszą katedrę na ziemiach polskich. Biskupstwo poznańskie było wprost zależne od Stolicy Apostolskiej, w latach 968-1000 obejmowało całe państwo polskie. Do 1798 r. do biskupstwa poznańskiego należała m.in. Warszawa. W 1821 r. podniesiono je do rangi arcybiskupstwa i metropolii. Obecny metropolita poznański, abp Stanisław Gądecki, jest 96. następcą biskupa Jordana.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Uzasadnienie nakazu aresztowania S. Michnika liczy niemal 130 stron!

na zdjęciu Stefan Michnik / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Stefan Michnik obecnie mieszka w Szwecji, gdzie wyjechał w latach 60. ubiegłego stulecia. Obecny ENA jest kolejnym, który polskie władze skierowały do Szwecji – zawiera dokładny opis wszystkich czynów, których dopuścił się Stefan Michnik. Dlatego uzasadnienie ENA liczy blisko 130 stron. W programie „Koniec Systemu” Dorota Kania w rozmowie z historykiem prof. Tomaszem Panfilem szukała odpowiedzi na pytanie, czy ściganie Michnika po tylu latach ma jeszcze sens. „Ściganie Michnika ma głęboki sens! Przynajmniej symbolicznie pokażmy, że sprawiedliwość istnieje w stosunku do oprawców” - podkreśla prof. Panfil.

Ofiara sędziego Michnika

Andrzej Czaykowski, przedwojenny dowódca plutonu łączności w 1. Pułku Ułanów Krechowieckich, kurier, po napaści sowieckiej na Polskę 17 września 1939 roku walczył przeciwko Armii Czerwonej pod Grodnem i przebił się na Litwę. Internowany w obozie w Rakiszkach, skąd 27.11.1939 roku udało mu się zbiec i przedostać do Wilna, gdzie nawiązał kontakty konspiracyjne z ZWZ. W lutym 1940 roku wysłany jako łącznik do Warszawy. Został pochwycony przez Sowietów i wywieziony do gułagu. Po ataku Niemiec na ZSRR i amnestii dla więźniów polskich, od listopada 1941 roku był oficerem w szwadronie przybocznym gen. Władysława Andersa. Po dotarciu z gen. Andersem przez Bagdad, Suez, Durban, Rio de Janeiro i Nowy Jork do Wielkiej Brytanii został przeszkolony w zakresie dywersji i odbioru zrzutów. W nocy z 16 na 17 kwietnia 1944 roku przerzucony na spadochronie do kraju. Brał udział w Powstaniu Warszawskim – po jego upadku opuścił Warszawę. Aresztowany przez Niemców w Częstochowie w grudniu 1944 roku, został wywieziony do obozu koncentracyjnego KL Gross-Rosen, a następnie do Dory. Od wiosny 1945 roku oficer Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Za namową ministra spraw wewnętrznych Rządu RP na Uchodźstwie gen. Romana Odzieżyńskiego powrócił z jego rozkazami w dniu 29.07.1949 roku do kraju. Używał wówczas nazwiska Tomasz Sulikowski. 13.08.1951 roku w Krakowie został aresztowany przez UB i przewieziony do Warszawy. Skazany 30.04.1953 roku przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie pod przewodnictwem ppłk. Mieczysława Widaja pod zarzutem szpiegostwa na karę śmierci, utratę praw publicznych i utratę mienia. Przy jego egzekucji był obecny Stefan Michnik – członek składu sędziowskiego, który wydał wyrok śmierci.

Pytany wprost, czy nakaz aresztowania Stefana Michnika ma sens, historyk nie ma najmniejszych wątpliwości.
 
Oczywiście, że ma sens! Ma sens i to głęboki. Andrzeja Czajkowskiego nie odnaleźliśmy do dzisiaj. Nadal nie wiemy, gdzie on jest, a wie to Stefan Michnik. To ma sens chociażby po to, aby powiedział nam, abyśmy mogli pochować naszego bohatera. Zajmujemy się oprawcą, a nasz szacunek i uwaga należy się bohaterom, których wciąż nie możemy odnaleźć. Jeżeli nie jest nam dane uczczenie bohaterów, to przynajmniej symbolicznie pokażmy, że sprawiedliwość istnieje w stosunku do oprawców. Andrzej Czajkowski to człowiek, który całe swoje dorosłe życie spędził służąc Polsce i tak stracił życie. Stefan Michnik przy tym był. On patrzy na scenę, kiedy kat moktowski Dreja strzelał w tył głowy rotmistrza – kawalera Virtuti Militari – skazanego na śmierć tylko za to, że przyjechał do kraju, jako emisariusz. Jego misją było nawiązanie kontaktu między komunistami w kraju, a rządem najjaśniejszej RP na emigracji. Czajkowski był człowiekiem, który miał się porozumiewać. On nie miał zwalczać, on miał szukać ludzi, z którymi da się rozmawiać o Polsce i za to go zamordowano.
- kwituje prof. Panfil.

W 2018 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie wydał Europejski Nakaz Aresztowania Stefana Michnika, który jako sędzia wojskowego sądu w okresie 1952–1953 dopuścił się 30 czynów polegających na bezprawnym pozbawieniu wolności oraz zastosowaniu kary śmierci, popełniając zbrodnię komunistyczną, która stanowi jednocześnie zbrodnię przeciwko ludzkości. Wyrok w tej sprawie został wydany 4 lutego 2019 roku przez prezesa Sądu Rejonowego w Göteborgu – na mocy jego decyzji Stefan Michnik nie został wydany Polsce. Szwedzka prokuratura nie przeprowadziła w tej sprawie żadnych czynności, m.in. dlatego, że jej zdaniem czyny uległy przedawnieniu. Z tego też powodu nie złożyła odwołania od wyroku sądu w Göteborgu.

Zbrodniarze w togach

Instytut Pamięci Narodowej prowadzi ponad sto śledztw dotyczących zbrodni sądowych. Najwięcej popełniono ich w latach 1945–1956 oraz w okresie stanu wojennego. Jedno z najbardziej obszernych postępowań w sprawie zbrodni sądowych jest prowadzone w Warszawie i dotyczy okresu 1945–1956. Śledczy zgromadzili w nim materiał dowodowy (zeznania ofiar, akta sądowe) świadczący o czynnym udziale sędziów w aparacie represji. Zgromadzony w IPN materiał dowody potwierdza ponurą prawdę o „demokratycznej” Polsce Ludowej: podporządkowane aparatowi bezpieczeństwa sądy były narzędziem wprowadzającym w Polsce sowiecką dominację.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska":

[polecam:https://niezalezna.pl/294032-w-najnowszym-numerze-gp-wszyscy-chca-glowy-schetyny-powyborcze-rozrachunki-po]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl