Ile wydamy na wakacje?

/ pixabay.com

  

Średni wydatek na tegoroczny wakacyjny urlop wyniesie 1677 zł na osobę. Więcej, bo prawie 2 tys. zł wydadzą osoby w przedziale wiekowym 45-55 lat – wynika z badania Grupy KRUK. Urlop Polaków trwa standardowo od 8 do 13 dni.

"Nasze badanie pokazało, że większość Polaków finansuje swoje wakacje przede wszystkim z oszczędności i bieżących zarobków. Tylko 11 proc. z nas zapożyczyło się przed wyjazdem. Niestety aż jedna trzecia z tych osób ma później kłopot ze spłatą takiego kredytu. Dla wielu osób wakacje to czas beztroski i wzmożonych wydatków, który nierzadko kończy się przykrą niespodzianką podczas sprawdzania stanu konta po powrocie – komentuje cytowana w komunikacie Agnieszka Salach z Grupy KRUK.

Badanie pokazało, że co czwarty Polak (28 proc.) spędzi wakacje w domu. Spośród tych, którzy zdecydują się wyjechać, 36 proc. spędzi wakacje w Polsce, a europejski wyjazd wybierze 13 proc. z nas.

Najpopularniejszym celem wakacyjnych wycieczek jest morze, gdzie planuje wyjechać aż 43 proc. Polaków. Zdecydowana większość spędza wakacje z rodziną (40 proc.) lub partnerem (30 proc.).

Jak pokazały wyniki badania, przekraczanie wakacyjnego budżetu to problem, z którym mierzy się 41 proc. Polaków.

"Przed wyjazdem warto sprawdzić ceny atrakcji, z których chcielibyśmy skorzystać (wypożyczenie sprzętu sportowego, bilety wstępu do muzeów itp.), a także porównać ceny na stronach lokalnych restauracji – zwłaszcza, jeśli jedziemy za granicę. Dzięki temu będziemy mogli ustalić limit wydatków, którego przestrzeganie pozwoli nam w pełni cieszyć się wakacjami" - napisano w komunikacie.

Badanie zrealizowane 15-16 czerwca na zlecenie Grupy KRUK metodą CAWI (przez internet) w panelu Ariadna na próbie ogólnopolskiej N=1067.(PAP)

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rejs Grety Thunberg obciąża klimat! Cała prawda o "ekologizmie" nowej ikony zielonych

/ European Parliament from EU [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

Konserwatywny niemiecki tabloid "Bild" krytykuje nastoletnią klimatyczną aktywistkę Gretę Thunberg za rejs przez Atlantyk do Nowego Jorku. Bezemisyjna w założeniu podróż wcale taka nie jest. Obciąża klimat w dużo większym stopniu niż myślano - ujawnia gazeta.

"Żeglarska wyprawa szwedzkiej ikony klimatycznej Grety Thunberg (16 l.) obciąża atmosferę dużo bardziej, niż się spodziewano. Jacht oceaniczny Malizia II ma przetransportować aktywistkę z brytyjskiego Plymouth do Nowego Jorku, gdzie chce ona wziąć udział w konferencji klimatycznej ONZ. Bez prysznica na pokładzie. I nawet bez toalety. Ale przede wszystkim bez CO2. Okazuje się jednak, że podróż powrotna Grety zaburzy jej indywidualny bilans emisji dwutlenku węgla"

- drwi najpoczytniejszy niemiecki dziennik.

Rzecznik kapitana prowadzącego jacht Grety, zawodowego żeglarza Borisa Hermanna, poinformował, że łódź zostanie sprowadzona z powrotem do Europy przez pięć osób, które do Nowego Jorku... muszą się dostać samolotem. "Oczywiście, że tam polecimy. Przecież nie da się inaczej" - mówi rzecznik. Również Hermann w drodze powrotnej wybierze samolot.

"Dobrego lotu!" - życzy "Bild" i oblicza, że gdyby "klimatyczna Greta" i jej ojciec Svante, który jej towarzyszy na Atlantyku, po prostu kupili bilety lotnicze do Nowego Jorku i z powrotem, to obciążyliby klimat czterema podróżami w powietrzu. Pięciu żeglarzy i kapitan - to natomiast sześć podróży i odpowiednio wyższa emisja CO2 per capita.

Na tym jednak nie koniec. Jeszcze jedna okoliczność rzuca cień na bilans klimatyczny Grety Thunberg - podkreśla tabloid. Głównym sponsorem Malizii II jest Yacht Club de Monaco.

"Akurat Monako! Które nie ma nic wspólnego z ochrona klimatu. W księstwie odbywają się wyścigi Formuły 1, zanieczyszczając atmosferę ogromną ilością spalin. Jachtklub jest z kolei ojczyzną gigantycznych łodzi z silnikami diesla, które należą do największych klimatycznych złoczyńców"

- ironizuje tabloid. Przypomina też, że monarchia jest szczególnie dumna z oferowania przystani dla jednej czwartej ze stu najbardziej luksusowych jachtów na świecie.

"Greta zapewniła księstwu reklamę. Monako jest światowym symbolem beztroskiej konsumpcji i marnotrawstwa. Ludzie śledzący rejs Szwedki mogą pomyśleć, że mikroskopijna monarchia jest dla niej wzorcowym przykładem podejścia do ochrony klimatu"

- pisze "Bild".

Przed wyruszeniem w podróż Greta Thunberg alarmowała, że czasu na zatrzymanie globalnego wzrostu temperatur zostało bardzo mało. Z kolei jej kapitan - Boris Hermann, oświadczył, że rejs ma uświadamiać dwie rzeczy:

"Zastąpienie paliw kopalnych przez odnawialne źródła energii nie jest sprawą łatwą. Jednak opanowanie tego wyzwania może być świetną przygodą".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl