Politycy Prawa i Sprawiedliwości spotykają się z Polakami w całym kraju. Niejednokrotnie te merytoryczne rozmowy zakłócane są przez totalną opozycję, która urządza w ich trakcie zwyczajne burdy.

I choć poprzednia władza nie miała tendencji do wyjeżdżania poza granicę Warszawy, ówcześni przeciwnicy - w tym Kluby "Gazety Polskiej" - nie schodzili na poziom "pyskówki". Dlaczego tak się dzieje nasza reporterka zapytała m.in. premiera Mateusza Morawieckiego, który zaznaczył, iż ma "nadzieję, że nastąpi opamiętanie, bo jakiś poziom kultury powinien obowiązywać przynajmniej jeśli chodzi o rodzaj protestu".

Można się nie zgadzać, można zadawać trudne pytania - zachęcam do tego, zapraszamy wszystkich  na spotkania - ale niektóre reakcje są poniżej poziomu kultury. Widać w przeszłości Kluby "Gazety Polskiej" trzymały ten fason, trzymały poziom kultury dużo, dużo wyżej. Gratuluje tego Państwu

- stwierdził premier. 

Jak z kolei wykazywała minister Beata Szydło, PiS tym się różni od swoich poprzedników, że  przyjeżdża do Plaków i zaprasza na spotkania wszystkich.

Każdy może przyjść, każdy może zadać pytanie, każdy może się wypowiedzieć. Natomiast te grupy zorganizowane (totalnej opozycji - przy. red.) są po to, żeby przeszkadzać w spotkaniach. My się nie boimy trudnych pytań. Mamy czyste ręce, czyste sumienie, mamy się czym pochwalić i jesteśmy w stanie stanąć przed Polakami, spojrzeć im prosto w oczy i po prostu z nimi rozmawiać. Bo jesteśmy uczciwymi ludźmi. Tym się różnimy od naszych poprzedników

- dodała, dziękując za wsparcie pojawiającym się na spotkaniach i chcącym rozmawiać .

Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz wskazał natomiast na fakt, że "gdybyśmy przychodzili zakłócać spotkania przeciwników - poprzedniej władzy, wpisywalibyśmy się w ich narrację".

Oni chcieli pokazać, że jesteśmy nierozumni, agresywni. Dzisiaj wchodzą w buty propagandy, którą sami stworzyli i to dla nich skończy się fatalnie. Opozycja stworzyła czarny wizerunek PiS-u a potem się sama w niego ubrała właśnie takimi burdami

- powiedział Sakiewicz.

Rzecznik rządu Joanna Kopcińska pokreśliła zaś, iż nie należy brać przykładów ze złych zachowań.

Te zachowania, które możemy czasami obserwować, te próby zakłócania spotkań Prawa i Sprawiedliwości, są tylko dlatego, że totalna opozycja przez dwa i pół roku nie zaproponowała nic konkretnego. Ilość działań, które naprawdę zmieniły nasz kraj i los polskiej rodziny, jest faktem. I dlatego opozycja, nie mając konkretnych propozycji, nie mając argumentów, podnosi krzyk

- zaznaczyła, dodając, że "jeżeli komuś naprawdę leży dobro naszego kraju na sercu i jeżeli chce zmieniać kraj na lepsze, to zapraszamy do pracy".

Wiele zmieniliśmy, ale wiele przed nami w różnych obszarach. Dla każdego znajdzie się miejsce. Możemy się różnić politycznie, możemy mieć różne poglądy - na tym polega demokracja. Żyjemy w wolnym, niepodległym demokratycznym kraju i można protestować. Ale zawsze trzeba pamiętać o tym, żeby nie przekraczać wolności drugiego człowieka i przede wszystkim o wzajemnym szacunku. Krytyka tak, ale zawsze z szacunkiem dla drugiego człowieka

- stwierdziła.