Wprowadzony w 2015 r. przez Komisję Europejską system relokacji uchodźców przestał obowiązywać w ubiegłym roku. Nie został on zaakceptowany przez niektórych członków UE, w tym Polskę, a państwa, które do niego przystąpiły, tylko w niewielkim stopniu wypełniły swoje zobowiązania.

Grande-Marlaska ma omówić kwestię możliwości przywrócenia obowiązkowych kwot uchodźców na terenie UE podczas swojej najbliższej wizyty w Paryżu, która odbędzie się jeszcze w czerwcu.

Wypowiedź Grande-Marlaski jest potwierdzeniem jego wtorkowej deklaracji dotyczącej tego, że troska o masowo docierających do Hiszpanii migrantów będzie jednym z głównych priorytetów gabinetu Sancheza

Kilak dni temu w porcie w Walencji odbyła akcja przyjmowania 630 imigrantów z Libii, którzy w niedzielę na pokładzie statku „Aquarius” oraz dwóch włoskich okrętów przybyli na teren Królestwa Hiszpanii. Około 2 tys. ratowników oraz kilkuset tłumaczy pomagało w opatrzeniu oraz rejestracji imigrantów na terenie Europy. W rozmowie z hiszpańskim dziennikiem „ABC” jeden z funkcjonariuszy zaznaczył, że nie istnieją żadne dokumenty potwierdzające tożsamość nawet części pasażerów floty. Tym samym pracownicy służb są zmuszeni poprosić przybyszów o jak najbardziej szczegółowe dane poprzez specjalny formularz. Dodatkowo funkcjonariusze robią każdemu kilka zdjęć oraz zbierają dane biometryczne, które natychmiast trafiają do Automatycznego Systemu Identyfikacji Daktyloskopijnej stworzonego przez Interpol.

CZYTAJ WIĘCEJ: Hiszpania nową mekką dla imigrantów

Jak pisała „Gazeta Polska Codziennie”, decyzja zaprzysiężonego 7 czerwca br. szefa rządu socjalisty Pedro Sancheza o wpuszczeniu floty z imigrantami do hiszpańskich portów spotkała się z oburzeniem ze strony części Hiszpanów, którzy sprzeciwiają się przyjmowaniu setek nieznanych przybyszów, tym bardziej że wcześniej Włochy i Malta odmówiły ugoszczenia tych ludzi z Libii. W mediach pojawiły się podsumowania pierwszych dwóch tygodni rządów lidera Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej. Okazuje się, że działania polityka były szczególnie pozytywne dla imigrantów oraz nowo zaprzysiężonego proseparatystycznego rządu w Barcelonie.

Rząd Sancheza nie dość że zaprosił do kraju ponad pół tysiąca cudzoziemców, to jeszcze postanowił usunąć druty kolczaste, które zabezpieczają ogrodzenie w Melilli, eksklawie Hiszpanii w północnej Afryce. Przed laty na zabezpieczenie terenu z hiszpańskiego budżetu przeznaczono prawie 9 mln euro. Dodatkowo pasażerowie floty „Aquarius” w ramach wyjątku dostali prawo do miesięcznego pobytu na terenie Królestwa Hiszpanii, a od września osoby, które nielegalnie dostają się na teren Hiszpanii, będą miały prawo do bezpłatnej opieki medycznej. Ponadto od razu po zaprzysiężeniu lewicowy rząd w Madrycie postanowił znieść kontrolę finansową, którą przez ostatnie kilka miesięcy centralne władze sprawowały nad kontami katalońskiego rządu w związku ze sfinansowaniem nielegalnego zdaniem Madrytu referendum niepodległościowego 1 października ub.r.