Podkarpacie największym w Polsce siedliskiem rysia

/ skeeze

  

Lasy Podkarpacia, głównie Bieszczad i Beskidu Niskiego, ale także pogórza: Dynowskie i Strzyżowskie oraz południowe Roztocze, są największym w Polsce siedliskiem rysia. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie szacuje, że w południowo-wschodniej Polsce żyje ich ponad 200.

Jak powiedział w czwartek PAP rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek, rysie należą do tych zwierząt, które widuje się niezmiernie rzadko. "Tropy tych zwierząt można czasami spotkać tylko w dzikich, niedostępnych śródleśnych kotlinach" - podkreślił Marszałek.

Przypomniał, że "ryś jest gatunkiem rzadkim, objętym rygorystyczną ochroną". "Znacznie częściej pojawia się w niższych partiach gór, np. w obszarach z ostają saren, które są głównym obiektem jego polowań" - mówił rzecznik.

Natomiast bardzo rzadko atakuje jelenie. W przeciwieństwie do innych drapieżników, nie preferuje padliny; woli mięso świeżo upolowane.

Jest drapieżnikiem z rodziny kotów. Ma brązowoszarą skórę w czarne cętki, na końcach uszu pędzelki czarnych włosów. Jego długość dochodzi do 130 cm, a długość ogona do 31 cm.

W Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu od 10 lat jest specjalnie wydzielone pomieszczenie, gdzie są leczone rysie. "Leczymy średnio jednego rysia w roku" - powiedział lekarz weterynarii ośrodka Radosław Fedaczyński.

Zwrócił uwagę, że wiele potrzebujących pomocy osobników nie trafia do przemyskiej placówki. "Powodem jest ich wyjątkowa skrytość. Nawet podczas choroby unikają ludzi. Kiedy zostajemy powiadomieni o ich stanie zdrowia często jest już za późno na skuteczne leczenie" - wyjaśnił Fedaczyński.

Poza Podkarpaciem w naszym kraju, choć mniej licznie, rysie występują również w Puszczy Białowieskiej i Tatrach. Sztucznie zasiedlono je też w Kampinoskim Parku Narodowym.

Oprócz rysia na Podkarpaciu bytują też żbiki. Są mniejsze od rysia. Leśnicy szacują, że w regionie żyje ich ponad 200.

"Liczebność obu gatunków od kilku lat ustabilizowała się, ale zauważane też są w obszarach, w których dotąd nie występowały np. na Pogórzu Dynowskim i Strzyżowskim" - dodał rzecznik krośnieńskiej RDLP.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pożar katedry Notre Dame: to znak

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Zwracamy uwagę przede wszystkim na symbol i znak katedry Notre Dame dla Europy, Paryża, Kościoła i Polski. Kiedy katedra płonęła, tysiące ludzi stanęły do modlitwy - powiedział w piątek podczas nabożeństwa Centralnej Drogi Krzyżowej metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

25. Centralna Droga Krzyżowa pod przewodnictwem kard. Nycza wyruszyła w piątek spod kościoła św. Anny w Warszawie i przeszła ulicami Warszawy.

Na zakończenie nabożeństwa kard. Nycz wygłosił na placu Zamkowym słowo pasterskie do jego uczestników. Według hierarchy uczestnicy Drogi Krzyżowej nieśli "wielkie krzyże, które stały się w ostatnim czasie wydarzeniami Europy i świata". "Mamy na myśli wydarzenie z Paryża - pożar katedry Notre-Dame" - wyjaśnił kard. Nycz.

"Niezależnie od tego, że jest to wypadek nieszczęśliwy, który się zdarzył, i spłonęło tak wielkie dzieło kultury, sztuki, to jednak zwracamy uwagę przede wszystkim na symbol i znak tej katedry dla Europy, dla Paryża, dla Kościoła, także dla Polski. Kiedy katedra płonęła, tysiące ludzi - w wydawać by się mogło, jak mówimy nieraz (...) w tej zlaicyzowanej Europie i Paryżu - tysiące ludzi stanęły do modlitwy"

- przypomniał.

I dodał: "Wydawać by się mogło, że sprawa obecności Boga, Kościoła w życiu publicznym została załatwiona. Tak się przynajmniej wielu wydawało. Natomiast to głębokie pragnienie, obudzone w takim momencie - oby na trwałe - stało się czymś niesłychanie ważnym" - ocenił kard. Nycz.

Przypomniał także esej napisany 11 kwietnia przez emerytowanego papieża Benedykta XVI, w którym "próbował wyjaśnić te wszystkie trudności współczesności, świata i Kościoła i dotknąć ich globalnych przyczyn".

"Odpowiedź papieża jest podwójna: słaba wiara albo brak wiary i Bóg, który przestał być obecny w przestrzeni publicznej, niepotrzebny wręcz" - zaznaczył kard. Nycz. Wyjaśnił, że Benedykt XVI napisał te słowa przed pożarem katedry. "Tutaj spotkały się dwie myśli i dwie przyczyny razem - to, o czym pisze papież-senior - wielki myśliciel i teolog przecież, który śledzi życie Kościoła i postanowił się w tym momencie odezwać - dotyka tego problemu, który potem został zilustrowany przez to dramatyczne wydarzenie początku Wielkiego Tygodnia - pożar katedry Notre Dame" - ocenił hierarcha.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl