Tak realnie Polska pomaga Syryjczykom. Biskup z Aleppo pełen wdzięczności dla Polaków

zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/BlueBiRd/CC BY 2.0; https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

  

 Arcybiskup Joseph Tobji z Aleppo podziękował przewodniczącemu Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisławowi Gądeckiemu za wsparcie, jakie Kościół w Polsce okazuje Syryjczykom - poinformowało Biuro Prasowe KEP.

Jak czytamy w komunikacie, ponad 1100 syryjskich rodzin pokrzywdzonych w wyniku wojny znalazło się pod opieką Polaków uczestniczących w programie "Rodzina Rodzinie". Program, prowadzony wraz z Caritas Polska, został zainaugurowany na początku października 2016 r. przez abp. Gądeckiego, który odwiedził Syrię w lutym tamtego roku.

- Cieszymy się, że zostaliśmy powitani przez Jego Ekscelencję, ponieważ leżą mu na sercu nasze cierpienia, cierpienia Kościoła w Aleppo i wszystkich chrześcijan. Chcielibyśmy mu podziękować i za jego pośrednictwem chcielibyśmy podziękować całej Konferencji Episkopatu Polski. Prosimy również o modlitwę, ponieważ tylko Pan może nas uratować, dlatego musimy zintensyfikować nasze modlitwy

 – powiedział cytowany w komunikacie abp Tobji.

Abp Gądecki zapewnił, że Polacy będą się modlili za Kościół w Syrii, "który jest dotknięty poważnym konfliktem".

- Aleppo jest dobrze znane w naszym kraju, ponieważ jest symbolem ruiny całej Syrii, w pewnym sensie najbardziej dotkniętym miejscem w czasie tej wojny, która trwa od ponad 5 lat. Dlatego zawsze jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy współpracują z programem "Rodzina Rodzinie". Jest to bardzo ważny program, ponieważ zbliża nas do mieszkańców Syrii, o wiele więcej niż tylko tzw. obecność symboliczna

- podkreślił przewodniczący KEP.

Jutro abp Tobji weźmie udział w konferencji prasowej, podczas której zostanie przedstawiony raport Caritas Polska o sytuacji w Syrii.

Akcja "Rodzina Rodzinie" polega na tym, że indywidualne osoby albo parafie, diecezje lub wspólnoty zakonne deklarują wsparcie finansowe konkretnej syryjskiej rodziny przez pół roku. Deklarację do wypełnienia można znaleźć na stronie internetowej www.rodzinarodzinie.caritas.pl. Darczyńca sam wybiera kwotę, jaką chce wesprzeć wybraną rodzinę, a którą co miesiąc będzie wpłacał na wskazane konto. Jedną rodzinę wspiera kilku darczyńców. W ramach akcji można także jednorazowo wpłacić dowolną kwotę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Chciał zabić noworodka. Posiedzi 12 lat

/ TanteTati

  

Na 12 lat więzienia skazał Sąd Okręgowy w Łodzi 27-letniego Arkadiusza B, którego prokuratura oskarżyła o usiłowanie zabójstwa dwumiesięcznego syna. Na ławie oskarżenia usiadła też matka dziecka, która usłyszała wyrok pięciu lat pozbawienia wolności.

Kobieta była oskarżona o narażenie niemowlaka na niebezpieczeństwo utraty życia bądź spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Proces w tej sprawie toczył się z wyłączeniem jawności. Również uzasadnienia wyroku było niejawne.

Do zdarzenia doszło w kwietniu 2017 r. Zawiadomienie o podejrzeniu pobicia dwumiesięcznego chłopca złożył Ośrodek Pediatryczny przy ulicy Spornej w Łodzi, do którego niemowlę zostało przywiezione przez matkę na badania kontrolne. Lekarza zaniepokoił krwiak w obrębie oczodołu. W wyniku badań stwierdzono u niemowlęcia także złamania czaszki. 22-letnia matka dziecka w rozmowie z lekarzem twierdziła, że krwiak powstał samoistnie podczas snu.

Kobieta i jej konkubent zostali zatrzymani przez policję. Okazało się, że mężczyzna w przeszłości wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem, m.in. w związku z rozbojem, kradzieżami, włamaniami i pobiciem.

Ustalono, że mężczyzna znęcał się nad niemowlęciem praktycznie od jego przyjazdu ze szpitala do domu. 27-latek przyznał się do stosowania przemocy wobec niemowlęcia, m.in. traktował uderzanie dziecka w głowę, jako sposób na uciszenie go, gdy płakało.

Mężczyzna twierdził, że matka dziecka nie zajmowała się niemowlęciem w należyty sposób, dlatego obowiązki te spoczywały na nim.

W trakcie śledztwa kobieta miała przyznać, że widziała, jak jej partner bije dziecko, ale nie reagowała, "rzekomo ze strachu". Mówiła, że mężczyzna miał nawet odgrażać się, że kiedyś zabije ją i dziecko. Mimo tego ukrywała te fakty - m.in. w szpitalu - podając inną przyczynę powstania obrażeń.

Zgodnie z ustaleniami prokuratury, do najtragiczniejszych wydarzeń doszło w święta wielkanocne, gdy partner kobiety pobił chłopca. Z opinii biegłego wynikało, że zarówno ostatni uraz, jak i mechanizm powstania poszczególnych obrażeń stwarzały realne zagrożenie dla życia dziecka, uwzględniając jego wiek - zaledwie dwa miesiące - i nie najlepszą kondycję - dziecko było wcześniakiem.

Gdy rodzice zostali aresztowani, chłopiec trafił pod opieką rodziców zastępczych, którzy w procesie występowali jako oskarżyciele posiłkowi.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl