Mały krok w sprawie sporu z Komisją Europejską. "Nie wierzę w przełomy"

Mateusz Morawiecki i Frans Timmermans / fot. Krystian Maj/KPRM; Domena publiczna

  

Wizyta wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa w Polsce to była kontynuacja dialogu z KE. Wierzę, że zrobiliśmy mały krok w dobrym kierunku - powiedział dziś szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

W poniedziałek w Warszawie doszło do kolejnego spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem. Rozmowa dotyczyła kwestii praworządności w Polsce.

- To na pewno nie była wizyta przełomu (...) Raczej nie wierzę w przełomy, ale w drogę małych kroków i wierzę głęboko, że zrobiliśmy mały krok w dobrym kierunku

 - powiedział w TVP1 Dworczyk, pytany o ocenę wizyty Timmermansa.

Dodał, że była to kontynuacja dialogu między polskim rządem a Komisją Europejską ws. zmian w polskim sądownictwie. Podkreślił, że premier od początku urzędowania poświęcił dużo czasu na tłumaczenie UE istoty tych zmian i że podczas poniedziałkowej rozmowy przypomniał wiceszefowi KE ustępstwa, jakich dotychczas dokonała Polska w tej sprawie.

Dworczyk zapewnił ponadto, że Polska "konsekwentnie prowadzi do tego, by zlikwidować napięcie" jakie powstało między Polską a Unią Europejską.

- Mam nadzieję, że ta ostatnia wizyta spowoduje zbliżeni stanowisk i że rozwiązanie sporu jest bliżej niż dalej

 - powiedział szef kancelarii premiera.

KE uruchomiła wobec Polski formalne postępowanie z art. 7 unijnego traktatu w grudniu 2017 r., zarzucając władzom w Warszawie naruszenie zasad praworządności w zapisach ustaw reformujących sądownictwo. KE za satysfakcjonujące uznała wprowadzone w ostatnim czasie rozwiązania dotyczące zróżnicowania wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn oraz mianowania asesorów sądowych.

Grudniowe rekomendacje, które KE cały czas podtrzymuje, poruszają także takie kwestie jak wybór członków Krajowej Rady Sądownictwa przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego, przywrócenie niezależności i legitymacji Trybunału Konstytucyjnego, zniesienie swobody decyzyjnej prezydenta w sprawie przedłużania kadencji sędziów SN, a także wyeliminowanie postępowania na podstawie skargi nadzwyczajnej.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Petycja ws. wycofania się z brexitu odrzucona

zdjęcie ilustracyjne / daniel_diaz_bardillo; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Brytyjski rząd odrzucił podpisaną przez 5,8 miliona osób petycję nawołującą do jednostronnego wycofania się z procesu wyjścia z UE podkreślając, że zamierza "uhonorować wynik referendum z 2016 roku" i doprowadzić do opuszczenia Wspólnoty przez Wielką Brytanię.

Petycja zebrała rekordową liczbę głosów w ciągu zaledwie kilku dni. Otrzymała także wsparcie od wielu pro-europejskich polityków i znanych osób, którzy brali udział w sobotnim, szacowanym na kilkaset tysięcy osób, marszu przeciwników brexitu w Londynie.

W odpowiedzi, napisanej przez ministerstwo ds. wyjścia z Unii Europejskiej, podkreślono, że wycofanie się z planów opuszczenia Wspólnoty "podkopałoby naszą demokrację i zaufanie, które miliony wyborców pokładają w rządzie".

Jak zaznaczono, "blisko trzy czwarte elektoratu wzięło udział w referendum z 2016 roku wierząc, że jego wynik będzie uszanowany", a "rząd napisał przed nim do każdego gospodarstwa domowego, obiecując, że wynik plebiscytu będzie wcielony w życie".

"17,4 miliona osób zagłosowało za wyjściem z UE, zapewniając największy demokratyczny mandat w historii dla działania rządu Zjednoczonego Królestwa. Brytyjczycy ponownie oddali głosy także w wyborach parlamentarnych w 2017 roku, w których ponad 80 proc. zagłosowało na partie - w tym opozycyjne - które zobowiązały się w swoich programach do utrzymania wyniku referendum"

- przypomniano.

W środę posłowie zasiadający w Izbie Gmin przeprowadzą serię orientacyjnych głosowań, które pozwolą na zbadanie poparcia posłów dla różnych modeli relacji kraju z UE, a także być może dla drugiego referendum. Wśród dostępnych opcji może znaleźć się także zawarta w petycji sugestia wycofania się z procesu wyjścia z UE.

Przegłosowanie którejś z tych opcji w środowym głosowaniu nie będzie wiążące prawnie dla rządu premier May, ale będzie stanowić instrukcję polityczną ze strony Izby Gmin.

Unijni liderzy zdecydowali w ubiegłym tygodniu, że parlament w Londynie ma czas do piątku, 29 marca, aby przyjąć proponowaną umowę z UE i opuścić Wspólnotę na zapisanych w niej warunkach w nowym terminie - 22 maja.

W razie nieprzyjęcia tej umowy do końca tygodnia, Wielka Brytania będzie miała czas do 12 kwietnia, aby albo zdecydować się na brexit bez umowy, albo na przedłużenie swego członkostwa w UE i znalezienie wyjścia z impasu politycznego. Mogłoby ono polegać na przykład poprzez drugie referendum lub zmianę proponowanego modelu relacji z UE (np. przez pozostanie we wspólnym rynku lub w unii celnej).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl